7 maja 2015

''Present Perfect'' Alison G. Bailey





Tytuł: Present Perfect
Autor: Alison G. Bailey
Brak Polskiego wydania
Liczba stron: 420
Moja ocena: 10/10














Amanda Kelly spędziła całe swoje życie próbując kontrolować każdy jego aspekt, dążąc do doskonałości. Wyniszczała ją jej obsesja byciem idealną razem z poczuciem bezwartościowości. Jedyną rzecz, którą uważała za idealną w swoim życiu była więź, którą dzieliła z jej najlepszym przyjacielem Noah. 

Wszystko szło zgodnie z jej życiowym planem, dopóki nie obudziła się pewnego dnia i zdała sobie sprawę, że zakochała się w nim. Jedyną rzeczą, nad którą nie miała kontroli to wpływ, jaki miał on na nią. Noah miał moc, żeby dać jej sto żyć pełnych szczęścia, co również dawało mu moc na całkowicie jej zniszczenie. Był jedyną rzeczą w jej życiu, która była idealna, ale nie mogła pozwolić sobie na posiadanie go. 

Jej życie zaczyna się strzępić. Wydarzenia przejmują władzę i zmuszają ją do zrezygnowania z jej marzeń i pragnień. Musi zdać sobie sprawę, że to nie osoba kontroluje sytuacjami w swoim życiu, a jej reakcje na nie... ale czy będzie dla niej za późno, żeby uratować przyjaźń z jej najlepszym przyjacielem? 

Present Perfect jest historią o tym jak wydarzenia z przeszłości mają teraźniejsze konsekwencje i jak idealna twoja teraźniejszość mogłaby być, gdybyś przestała walczyć i pozwoliła jej się stać.





Są książki, które zachwycają od początku. Niektóre tylko w połowie, a niektóre wcale.

Książka o której piszę dzisiaj zalicza się do pierwszej kategorii. Byłam sceptycznie nastawiona na czytanie, po pierwsze ze względu na okładkę, która jest okropna, po drugie ze względu na opis. Przyjaciele - jedno czuje coś do drugiego. Oklepane, tym bardziej że niedawno miałam okazję czytać książkę J. Lynn ''Frigid'', o niemal takiej samej tematyce.

Pierwsze kilkanaście stron to praktycznie opisy, wprowadzenie kilka lat wcześniej. Poznajemy od dziecka bohaterów a przedstawione sytuacje pomagają nam lepiej poznać ich charaktery. Trochę dłużyły mi się te strony, ale z czasem robiły się coraz ciekawsze, aż w końcu nie mogłam się oderwać.

''Present Perfect'' przedstawione jest oczami Amandy, głównej bohaterki i tylko jej uczucia poznajemy. Brakowało mi jedynie perspektywy Noah w całości (jeden ostatni rozdział to za mało), który od samego początku, od sytuacji w których miał 5-6 lat, zachwycił mnie tak bardzo, że żałuję że nigdy nie miałam w dzieciństwie takiego przyjaciela.

Czytając opinię na różnych portalach, spotkałam się z krytyką w stronę Amandy. A to że jest irytująca, dziecinna, a to że czytelnicy mieli ochotę ją wyrzucić z tej książki, albo chociaż potrząsnąć i przemówić do rozumu. 

Ja się pytam dlaczego? Fakt faktem, że ustaliła sobie zasady, których nie chce przekroczyć. Faktem jest również, że rzeczywiście były sytuacje gdzie myślałam, że będzie wszystko dobrze, ale ona uciekała czy wątpiła. Faktem jest też że miała uczucia Noah podane na tacy i musiała je tylko zaakceptować. Ale należy też pamiętać dlaczego tak bardzo go odrzucała, mimo uczuć jakimi go darzyła.

Amanda od małego była porównywana do starszej siostry. Rodzicie wymagali od niej takiego samego zaangażowana w naukę czy innych zajęciach jak u Alex. Była krytykowana za zrobienie czegoś nie tak i sama siebie ledwo akceptowała.
W szkole nie było lepiej, kiedy rówieśnicy śmiali się z niej i obgadywali. Tylko dlatego, że Noah był zawsze przy niej, bała się pójść z nim o krok dalej bo bała się, że go straci i się znienawidzą.

Rozumiem bohaterkę doskonale i nawet zastanawiałam się czy jakbym była w podobnej sytuacji co bym zrobiła. Doszłam do wniosku, że być może również postawiłabym przyjaźń ponad miłość. 

Autorka zagłębiła się również w trudniejszy temat, o którym nie będę pisać żeby nie zdradzić i nie zepsuć lektury. Od połowy byłam emocjonalnym wrakiem. W pewnych momentach chciałam się zwinąć w kłębek i płakać. Przyznam, że kilka łez poleciało i bałam się jak wszystko się skończy. 

A na zakończenie dodam, że epilog z perspektywy Noah był przepiękny a ja odłożyłam książkę zapłakana.

Książki mają zachwycać, wciągać, targać naszymi emocjami. Mają nie być przewidywalne i mają być piękne. O to chodzi prawda? Dlatego daję jej zasłużone 10/10 i zachęcam do przeczytania!

2 komentarze:

  1. Czytałam o tej książce i nawet mam ją na liście do przeczytania, a Twoja opinia tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie, okładka odstrasza.Co do fabuły to niestety nie jestem przekonana. Mimo Twojej wysokiej oceny wydaje mi się zwyczajnie wtórna.

    OdpowiedzUsuń