16 sierpnia 2017

''Co przyniesie wieczność'' - Jennifer L. Armentrout




Tytuł: Co przyniesie wieczność
Tytuł oryginalny: The Problem with Forever
Autor: Jennifer L. Armentrout
Cykl: -
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Liczba stron: 570
Moja ocena: 8/10



Dla niektórych cisza jest bronią, ale Mallory „Myszce” Dodge służy ona jako pancerz ochronny. W dzieciństwie nauczyła się, że lepiej jest zachować milczenie. I choć minęły już cztery lata od kiedy jej koszmar się skończył, dziewczyna zaczyna się martwić, że strach będzie ją paraliżował do końca życia.
Teraz, po latach indywidualnego nauczania pod troskliwym okiem przybranych rodziców, Mallory musi się zmierzyć z nowym wyzwaniem – ostatnią klasą w publicznej szkole średniej. Żaden ze scenariuszy, które sobie stworzyła, nie zakładał, że pierwszego dnia nauki wpadnie na Ridera Starka, niewidzianego od lat przyjaciela i opiekuna.
Dziewczyna uświadamia sobie, że ich więź przetrwała. Okazuje się jednak, że nie tylko Mallory zmaga się z demonami przeszłości. Widząc, że życie wymyka się Riderowi spod kontroli, staje ona w obliczu wyboru pomiędzy dalszym milczeniem, a walką o kogoś, kogo kocha, o życie, jakiego pragnie, i prawdę, która musi zostać ujawniona.



źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/200



''Wieczność to nieustająca praca nad sobą.''


   Jennifer L. Armentrout to autorka, która pisze również pod pseudonimem J. Lynn. To właśnie pod pseudonimem pierwszy raz spotkałam się z twórczością autorki. I właściwie to jej seria ''Zaczekaj na mnie'' była początkiem mojej przygody z gatunkiem NA. Co więcej autorka nie skupia się wyłącznie na jednym gatunku, bo na jej koncie można znaleźć również fantastykę. W Polsce jak dotąd została wydana seria ''Lux'' oraz ''Dark Elements''. Jeśli o mnie chodzi, to jak na razie przeczytałam tylko dwa pierwsze tomy serii ''Lux'' i oczywiście mam zamiar kontynuować resztę. Już dawno zdecydowałam, ze Jennifer L. Armentrout jest jedną z moich ulubionych autorek i przeczytam wszystko co wyjdzie z pod jej pióra. Dlatego ''Co przyniesie wieczność'' była lekturą obowiązkową.

   ''Co przyniesie wieczność'' to przede wszystkim historia o przyjaźni, miłości, odnajdywaniu własnego ja, o poświęceniu i przełamywaniu własnych słabości. Nie jest to łatwa lektura. Autorka przyzwyczaiła swoich czytelników do tragizmu przeplatanego z humorem w swoich książkach, jednak w tym przypadku przeważa tragizm. Pani Armentrout postanowiła zobrazować wyraźniej problem porzuconych dzieci. Nie zawsze rodziny zastępcze spełniają swoje zadanie, by dać miłość i dach nad głową dzieciom. Niestety w wielu przypadkach (jak i w tej książce) dzieci przeżywają koszmar od osób, które miały je chronić.

   Mallory i Rider wychowywali się w domu pełnym przemocy i strachu. Byli niechciani, zastraszani i niekochani. Rider stanowił dla Myszki tarczę i przez cały ten czas chronił dziewczynkę jak tylko mógł. Jedna noc rozdzieliła dzieci na wiele lat. Mallory została adoptowana i od 13 roku życia zyskała kochających i troskliwych rodziców adopcyjnych. Czy Rider miał też tyle szczęścia? Czy znalazł odpowiedni dom i miłość? Oboje przeżywają szok kiedy znajdują się w tej samej szkole po tylu latach. Bohaterowie muszą na nowo się poznać, bo wiele się zmieniło przez ostatnie lata. Jednak nie ich przyciąganie do siebie i troszczenie się o siebie.


''Życie było jak tworzenie wystąpienia. Niekoniecznie chodziło o rezultat, ale bardziej o same starania.''


   Jeśli już jestem przy bohaterach, to warto byłoby wspomnieć o reszcie. Rozgadanej Ainsley, Hectorze i Jaydenie - tego drugiego polubiłam bardziej niż głównego bohatera. Rodzicach adopcyjnych Mallory, którzy może ograniczali dziewczynę, ale ją kochali jak własną córkę. Każdy bohater wniósł coś do tej powieści. Jednak autorka skupiła się głównie na relacjach między głównymi bohaterami i mimo obszerności książki zabrakło mi czegoś więcej o bohaterach drugoplanowych.


''Jednak jest dla mnie ważna, ponieważ udowodniła mi, że pomaganie potrzebującym, nawet jeśli sami nie dostrzegają, że ta pomoc jest im potrzebna, warte jest ryzyka.''


   Jednak jeśli szukacie akcji, dramatyzmu i zwrotów akcji - ten tytuł omińcie. Wydawać by się mogło, że w prawie 600 stronach akcji jest sporo i ciągle coś się dzieje. Jest zupełnie odwrotnie. Historia toczy się bardzo, bardzo wolno. Ma swoje tempo, co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę bohaterkę. Jednak muszę być szczera i napisać, że momentami się nudziłam. Niektóre strony chciałam ominąć, a nawet zdarzyło mi się podejrzeć czy dalej coś się zacznie dziać (a rzadko to robię). Osobiście myślę, że spokojnie można byłoby tę książkę skrócić a nic by nie straciła.

   Może w tej książce są młodsi bohaterowie niż w poprzednich książkach autorki, ale zarówno tematyka jak i styl jest dużo dojrzalszy. Myślę, że warto przeczytać tę książkę chociażby ze względu na to, żeby bliżej przyjrzeć się temu, że opieka społeczna nie zawsze spełnia swoje zadanie i jaki wpływ dzieciństwo ma na przyszłe życie. ''Co przyniesie wieczność'' pokazuje jak przeszłość nas kształtuje i kim się przez to stajemy. Może i jest przewidywalna i nie zaskakuje, ale osobiście nie żałuję spędzonego przy niej czasu.
Ponadto można znaleźć wątek gangów, przestępczości i narkotyków. Szkoda, że nie był bardziej rozwinięty, ale rozumiem, że to nie na tym autorka chciała się skupić.


''Kształtuje nas ciąg wydarzeń, na które składają się zachowania różnych ludzi. Nauczyłam się, że nawet potwory mogą mieć na nas pozytywny wpływ.''



8 sierpnia 2017

#4/17 Stosik - wygrane książki w konkursach.

   Za oknem ponuro i chłodno, dlatego moje plany co do opalania musiałam zmienić :(
W czerwcu moją biblioteczkę zasiliły aż 2 książki papierowe :D. Z tego powodu pomyślałam, że nie ma sensu abym pisała post. Sytuacja zmieniła się w lipcu, bo przybyło do mnie trochę więcej tytułów. Dlatego też pomyślałam, że pochwalę się, co mi szkodzi :D. Tym bardziej, że chwilowo nie mam żadnej przygotowanej recenzji.
Co prawda, czekam na jeszcze jedną wygraną książkę, ale nie wiem kiedy do mnie dotrze.






Od dołu.

1. ''Nothing Less'' Anna Tood - Jakiś czas temu (w czerwcu) na Facebook'u strona ''Seria After'' przygotowała niespodziankę dla najbardziej aktywnych fanów. Było to w okolicach premiery tej książki, dlatego jako jedna z wybranych wygrałam egzemplarz dla siebie i dla przyjaciółki.
2. ''P.S. I like You'' Kasie West - Kolejna czerwcowa wygrana. Tym razem w konkursie urodzinowym u Ejotka.
3. ''Kiedy odszedłeś'' Jojo Moyes - 10zł, wersja kieszonkowa. Co ciekawe, rok temu wygrałam tę książę, jednak do dziś do mnie nie dotarła..
4. ''Twoim śladem'' Meredith Walters - Wymiana na portalu LubimyCzytac.pl. Książka przyleciała do mnie aż z Finlandii :D.
5. ''Wróć za mną'' Meredith Walters - Wygrana od Wydawnictwa YA!.
6. ''Co przyniesie wieczność'' Jennifer L. Armentrout - Zakup własny na nieprzeczytane.pl (uwielbiam tę księgarnię). Ok 24zł.
7. ''Wybierz mnie'' Abbi Glines - Zakup własny na nieprzeczytane.pl. Pierwszy tom mi się nie podobał, ale słyszałam, że drugi jest dużo lepszy. Skusiłam się ze względu na cenę, bo kosztowała ok 6zł.
8. ''Making Faces'' Amy Harmon - Wymiana na grupie na Facebook'u.
9. ''Harry Potter i Książę Półkrwi'' J.K. Rowling - Dostałam za darmo, bo znajomemu mojej mamy zalegała w domu...
10. ''Friendzone'' Sandra Nowaczyk - Wygrana w konkursie na Facebook'u u Thieving Books.




Dziękuję jeszcze raz wszystkim, u których udało mi się coś wygrać. Jak widzicie poszczęściło mi się, dlatego warto brać udział w konkursach :)




4 sierpnia 2017

''Woda, która niesie ciszę'' - Brittainy C. Cherry



Tytuł: Woda, która niesie ciszę
Tytuł oryginalny: The Silent Waters
Autor: Brittainy C. Cherry
Cykl: Elements. Żywioły (tom 3)
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Liczba stron: 400
Moja ocena: 9/10



Ulotne chwile.
Nasze życie jest tylko ich sumą. Niektóre są bolesne, pełne cierpienia. Inne piękne, pełne nadziei i przyszłych obietnic.
Miałam w życiu wiele ważnych, zmieniających, stawiających przede mną wyzwania chwil. Momentów, które przerażały i pochłaniały. Jednak największe z nich – najbardziej wzruszające i chwytające za serce – dotyczyły jego.
Miałam dziesięć lat, gdy straciłam głos. Skradziono dużą część mnie, a jedyną osobą, która naprawdę mnie słyszała, był Brooks Griffin. Stanowił światło moich mrocznych dni, był obietnicą jutra, dopóki jego samego nie spotkała tragedia. Dramat, który zatopił go w morzu wspomnień.
Oto historia chłopaka i dziewczyny, którzy kochali siebie nawzajem, ale nie kochali samych siebie. Opowieść o życiu i śmierci. O miłości i niedotrzymanych obietnicach.



źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/217




''Nie wiedziałem, że można usłyszeć czyjś głos tak wyraźnie w chwilach ciszy.''


   ''Woda, która niesie ciszę'' to książka o stracie poczucia bezpieczeństwa, strachu i przede wszystkim przyjaźni. Przed przeczytaniem uznałam ją za pewniak i na szczęście nie pomyliłam się aż tak bardzo. Autorka napisała świetną, mądrą książkę, która przedstawia zachowanie obronne dziecka w tragicznej sytuacji, oraz relacje rodziny i bliskich. Bardzo zwraca uwagę na to jak jedno wydarzenie, może zniszczyć całą rodzinę. Jednak w tym wszystkim było coś czego nie rozumiałam.

   Maggie jako dziecko była wesołą i rozgadaną dziewczynką. Wraz z ojcem wprowadza się do jego nowej kobiety i jej dzieci. Tym samym Maggie zyskuje macochę, oraz brata i siostrę. Bonusowo najlepszego przyjaciela jej nowego brata - Brooksa. Dziesięciolatka marzy o ślubie z Brooksem, który zaczyna planować. Jednak w jej wymarzony dzień wydarza się tragedia, którego światkiem jest dziewczynka. Wraz z okolicznościami ta przestaje mówić. No i tu się zaczynają schody. Ja naprawdę rozumiem strach i przerażenie, zamknięcie się w sobie oraz zachowanie w wyniku zespołu stresu pourazowego. Rozumiem, że przestała mówić. Jednak to czego nie rozumiem, to to że przestała mówić na ok 20 lat!! Dobrze czytacie, dziewczyna mimo że mówić umiała, nie robiła tego z przerażenia przez 20 lat. Plus przez tyle samo lat nie wyszła z domu.

    Nie bardzo wiem co o tym myśleć, bo nigdy nie byłam i na pewno nie chciałabym się znaleźć w sytuacji bohaterki. Po jakimś czasie tu już nawet nie chodziło o nią samą, ale o jej rodzinę, która zwyczajnie zaczęła się rozpadać. Każdy musiał radzić sobie z tą sytuacją na swój sposób a mimo to, Maggie dalej się nie odzywała. Odebrałam jej zachowanie na lekko egoistyczne. Ciężko cokolwiek napisać, bo z jednej strony jasne, przeżyła tragedię, z drugiej jednak strony mówienie pomogłoby jej na wiele sposobów. Dlatego też nie darzyłam jej szczególną sympatią, ani nie współczułam jej aż tak bardzo.


''Miłość nie polegała na byciu z kimś jedynie w słonecznych dniach. Oznaczała trwanie przy tym kimś nawet w burzowe noce.''


   Pojawia się też Brooks - jak już wspominałam, najlepszy przyjaciel jej przybranego brata. Chłopak od chwili gdy zdarzyła się tragedia był przy Maggie. Początkowo jako przyjaciel, potem jako ktoś więcej. Tyle, że Brooks nie mógł stać w miejscu, bo na świecie czekała go obiecująca przyszłość, z której w końcu skorzystał. Pokochałam Brooksa za jego zrozumienie i bycie obecnym. On po prostu był, nie wymagał wyjaśnień, nie wymagał niczego w zamian. Był najlepszym przyjacielem jakiego można mieć.


''Nie wszystkie złamane rzeczy muszą być naprawione. Czasami po prostu potrzebują być kochane.''


    Muszę się przyczepić jeszcze do czegoś. Mianowicie pod koniec, w życiu bohaterów nastąpił przełom, po którym akcja błyskawicznie nabrała tempa. Wszystko zaczęło się rozwiązywać i układać w zastraszająco krótkim czasie. Mam na myśli, że przez całą książkę akcja toczy się swoim rytmem, aż tu nagle bam! Nie wiem co się stało ale nagle wszystkie problemy znikają a tajemnice wychodzą na jaw w tym samym czasie. Niestety nie wpłynęło to dobrze na zakończenie i nie podobało mi się jak autorka postanowiła zakończyć powieść.

    Nie przeżyłam żadnego zaskoczenia, bo to co miało być zagadką było aż nazbyt przewidywalne, ale mimo to czytałam tę książkę z zapartym tchem. Pokochałam tę historię mimo jej mankamentów. Pokochałam ją za Brooksa, za to że autorka nie skupiła się wyłącznie na jego relacjach z Maggie. Dla mnie nawet nie tak ważny był romans, a jak już wspomniałam - relacje rodziny i jaki wpływ na nich miała tragedia bohaterki.

    Oficjalnie mogę napisać, że to najlepsza część jak do tej pory serii ''Elements. Żywioły''. Pierwsza część ''Powietrze, którym oddycha'' mi się nie podobała i byłam zawiedziona. ''Ogień, który ich spala'' była w porządku, ale coś też mi w niej przeszkadzało. ''Woda, która niesie ciszę'' natomiast była wciągająca i najbardziej mnie pochłonęła. Jasne, było kilka minusów, ale jako całość wypadła bardzo dobrze, dlatego też oceniłam ją tak wysoko. Jak do tej pory autorka miała jedną wpadkę, po za tym bardzo lubię jej książki i zdecydowanie czekam na więcej :).


''Świat się kręci, ponieważ bije twoje serce..!"



Cykl ''Elements. Żywioły'':
Tom 1. ''Powietrze, którym oddycha''
Tom 2. ''Ogień, który ich spala''
Tom 3. ''Woda, która niesie ciszę''
Tom 4. ''The Gravity of Us''




1 sierpnia 2017

#7/17 Podsumowanie Lipca.

   Dzień Dobry, przyszedł pierwszy dzień sierpnia a to oznacza podsumowanie czytelnicze lipca. Ostatnio trochę narzekałam na czytanie. Niestety szło mi marnie, ale w końcu udało mi się nadrobić, bo w lipcu przeczytałam 9 książek, z czego bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że sierpień będzie również zaczytany.




1. ''Uwikłani. Pokusa'' tom 1 - Laurellin Paige - 360
ocena: 6/10







2. ''Bez szans'' - Mia Sheridan - 320
ocena: 9/10








3. ''Scars and Tats'' - Kristi Pelton - 213
ocena: 5/10








4. ''Przyrodni brat'' - Penelope Ward - 272
ocena: 9/10







5. ''Where Good Girls Go To Die'' - Holly Renee - 340
ocena: 7/10







6. ''Broken and Screwed'' tom 1 - Tijan - 257
ocena: 8/10










7. ''Broken and Screwed'' tom 2 - Tijan - 285
ocena: 7/10







8. ''Woda, która niesie ciszę'' tom 3 - Brittainy C. Cherry - 400
ocena: 9/10







9. ''Lawless'' - Tracey Ward - 223
ocena: 6/10











Łącznie: 2670 stron! Średnio 86 stron dziennie.


Co prawda nie były to grube książki, powiedziałabym nawet, że cieniutkie (być może ze względu, że to e-booki), ale i tak jestem zadowolona z wyniku :).



27 lipca 2017

#8/17 Zapowiedzi Sierpnia.

   Hej, zapraszam was dzisiaj na najciekawsze zapowiedzi książkowe w sierpniu według mnie. Wybrałam 9 książek. Mam wrażenie, że wydawnictwa dają nam w wakacje odpocząć, a na jesień trzeba szykować miejsca na półkach. Osobiście nie mogę się doczekać jesieni :)


Po kliknięciu w tytuł, przeniesiecie się do opisu danej książki.





2 sierpnia:


9 sierpnia:

10 sierpnia:





11 sierpnia:

17 sierpnia:

18 sierpnia:


30 sierpnia:





   Jeśli o mnie chodzi to najbardziej czekam na ''Bez uczuć'' - uwielbiam książki autorki i każdej wyczekuję ze zniecierpliwieniem. ''Forget Me Always'' i ''Przebaczenie'' to kontynuacje serii, które chcę przeczytać. Tą pierwszą czytałam w oryginale już jakiś czas temu, ale chętnie ją powtórzę. ''Uwiedź mnie'' od Pani Glines na pewno przeczytam, bo czytam wszystkie jej książki, chociaż już mnie nie zaskakuje. Nie zmienia to jednak faktu, że na wieczór są miłe w odbiorze. ''Dawn Shift'' - muszę w końcu wziąć się za poprzednie tomy. Czekałam na historię o Zanderze, więc bardzo jestem jej ciekawa. ''Hard'' to nowa seria i kompletnie nic o niej nie wiem, ale biorę nawet ze względu na samą okładkę :D. ''Dance, sing, love'' to o ile się nie mylę debiut Polskiej autorki, ale też początek serii, dlatego odkładam ''na później''. ''Dziwna i taki jeden'' niby mnie przyciąga, ale nie muszę jej mieć na już. I na koniec ''Dola aniołów''. Mam w planach poprzednią serię autorki a słyszałam, że jest świetna, wiec i na koleją zapoluję w swoim czasie :D.



Na co czekacie w sierpniu? :)





21 lipca 2017

Cz. IV. - 4 książki, które chciałabym w Polsce.

   Z tej racji, że nie mam żadnej recenzji, pomyślałam sobie, że dawno już nie było zestawienia książek, które chcę aby zostały wydane w Polsce. Tak, miałam robić je regularne, ale oczywiście to się nie udało.. Moja lista takich książek jest naprawdę ogromna. Tak jak w ostatnich takich moich zestawieniach pojawiały się książki, które czytałam, tak tym razem będą to książki, których nie miałam okazji czytać. Dodatkowo będą to książki autorów, których inne powieści już pojawiły się w Polsce. Pomyślałam sobie też, żeby robić zestawienia po 4-5 książek, a nie 10 jak było wcześniej/
Ciekawi? Zapraszam :)





1. ''Unbeautiful'' Jessica Sorensen



EMERY


Chcesz poznać moje tajemnice? Co kryje się pod pięknem? Blizny których nikt nie może zobaczyć? Blizny powiązane z moimi sekretami? 
Na zewnątrz mogę wyglądać normalnie. Niektórzy mogą nawet powiedzieć, że doskonale. 
Mówią, że jestem ładną dziewczyną. Mówią, że powinnam być szczęśliwa. Mówią, że nie mam powodów aby być wściekłą. Że jestem popularna. Że jestem doskonała. 
Doskonała. Doskonała. Doskonała. 
Ale wszystko co widzą to tylko to, co jest na zewnątrz. 
W środku jestem cierpiąca, otwarta, krwawiąca. Blizny które nie leczą ran. 
Nosząc ciemną tajemnicę kim tak naprawdę jestem. 
Jak boję się powiedzieć prawdę. 
I to mnie powoli zabija. 

RYLER

Tatuaże. Piercing. Blizny. Facet który nie potrafi mówić. 
Gothic freak. Niemowa. Punk. Słyszałem to wszystko. 
Mówią, że prawdopodobnie jestem niebezpieczny. Mówią, że ludzie powinni trzymać się ode mnie z daleka. 
Mówią. Mówią. Mówią. 
Ale kim oni są? 
Żeby decydować kim jestem. 
Oni nie wiedzą co kryje się pod bliznami. Co kryje się pod piercingiem i tatuażami. 
Tajemnica, którą ukrywam pod milczeniem. 
Może gdyby wiedzieli, nie baliby się mnie tak bardzo. 
Ale, może baliby się mnie bardziej.



   Jessice Sorensen znamy w Polsce bardzo dobrze za sprawą serii ''The Coincidence'' i ''The Secret'' - które ciągle są w trakcie wydawania. O serii ''Nova'' (m.in. w tym poście) autorki również już pisałam. Jestem wielką fanką Pani Sorensen, uwielbiam ją za poruszanie trudnych tematów i chcę przeczytać wszystko co wyjdzie z pod jej pióra. Opis do ''Unbeautiul'' tak mnie zafascynował, że chyba zacznę męczyć wydawnictwo Zysk i S-ka :D.




2.  ''Neighbor Dearest'' - Penelope Ward 




Po porzuceniu, ostatnią rzeczą, jakiej potrzebowałam, było wprowadzenie się obok kogoś, kto przypomniał mi mojego byłego chłopaka, Elec'a.

Damien był gorętszą wersją mojego byłego.
Nie chciał mieć ze mną nic wspólnego. Tak myślałam, dopóki pewnej nocy nie usłyszałam śmiechu przechodzącego przez widoczną dziurę w mojej sypialni.
Damien słuchał wszystkich moich sesji telefonicznych z moim terapeutą.
Seksowny artysta obok znał wszystkie moje najgłębsze tajemnice i niepewności.
Rozmawialiśmy.
Stał się dobrym przyjacielem, ale Damien jasno stwierdził, że nie możemy być czymś więcej.
Problem polegał na tym, że tak ciężko upadałam dla niego. I tak bardzo jak mnie odpychał, wiedziałam, że czuje się tak samo ... ponieważ jego serce nie kłamało.
Myślałam, że moje serce zostało złamane przez Elec'a, ale żyło i biło trudniej niż kiedykolwiek Damienowi.
Miałam tylko nadzieję, że nie zniszczy tego na dobre.












   Jeśli chodzi o tę książkę to szanse są spore, bo w jakiś sposób jest powiązana z ''Przyrodnim bratem'', która nie tak dawno miała u nas premierę. Mianowicie ta książka opowiada o Chelsea. Bardzo chciałabym ją przeczytać i mam nadzieję, że utrzymana jest na poziomie wyżej wspomnianej książki. W recenzji wspomniałam, że chcę przeczytać wszystko co wyjdzie z pod pióra autorki, dlatego mam nadzieję, że Editio ją wyda.




3. ''Hear Me Now'' - Lisa De Jong




Jeśli czytasz ten list, mnie już nie ma.
Powiedział mi, że to zrobi, a ja mu nie uwierzyłam.
Powiedziałam mu, że pójdę za nim, ale on po prostu odszedł.
Czasami kochasz kogoś tak bardzo, że życie bez niego nie jest opcją. Ty Wise był dla mnie tą osobą.
Może to samolubne.
Może powinnam zostać, kiedy zapytał.
Może powinien był posłuchać tego, co mu powiedziałam.
Życie jest pełne ''może''.
Czy myślisz, że teraz mnie słyszy?













   Tajemniczy opis, tajemnicza okładka i tajemnicza książka. Z Lisą De Jong mam ten problem, że jedna jej książka mi się podoba, ale w tym samym czasie jestem mocno rozczarowana. Nie bardzo wiem, co o niej sądzić, ale nie skreśliłam autorki jeszcze i chętnie dałabym jej szansę. Myślę, że właśnie z tą książką, szczególnie że nie wiadomo o co w niej chodzi.




4. ''Until It Fades'' - K.A. Tucker


Dwudziestoczteroletnia kelnerka i samotna matka, Catherine Wright ma proste cele: dać jej pięcioletniej córce szczęśliwe życie i nigdy więcej nie mówić o mieście w Balsam, w Pensylwanii: populacja dwóch tysięcy osób po za sezonem turystycznym.

A potem, w mglistą noc, na samotnej drodze z innej nieudanej próby związku, Catherine ratuje życie mężczyzny. Dopiero po przybyciu policji Catherine uświadamia sobie dokładnie, kogo uratowała: Brett Madden, ikona hokeja i ulubieniec mediów.

Catherine miała już swoje piętnaście minut sławy, a ostatnią rzeczą, którą chce, to wyciągnięcie jej przeszłości z powrotem na światło dzienne, tylko tym razem na scenie narodowej. Więc ukrywa swoją tożsamość. To działa.
Do czasu.
Ale kiedy znajduje mężczyznę, którego uratowała stojącego u jej progu, chcącego rozpaczliwie podziękować jej, wszystko się zmienia. To, co zaczyna się jako bezpośrednia przyjaźń szybko przekształca się w coś, czego nie oczekują. Catherine nie jest pewna, czy to udźwignie; coś sprawiło, że Catherine obawia się zaufania.
Bo jak długo człowiek tak niezwykły jak Brett może być zainteresowany tak zwykłą kobietą, taką jak Catherine ... zanim iskra zaniknie?






   K.A. Tucker znana i lubiana jest przede wszystkim za serię ''Ten Tiny Breaths'' - czyli ''Dziesięć płytkich oddechów''. W Polsce została wydana jej jeszcze jedna książka ''Przez niego zginę'', której nie miałam okazji jeszcze czytać. Muszę przyznać, że ''Until It Fades'' zaintrygowała mnie tak bardzo, że aż nie wiem czy się łudzić i czekać, aż może kiedyś zostanie wydana, czy może przeczytać ją w oryginale. Opis przypomina mi jedną książkę, którą czytałam i muszę przyznać, że ten motyw bardzo mi się podoba :).





Czytaliście którąś z tych książek? A może podobnie jak ja na jakąś czekacie? :)




Zapraszam również na moje wcześniejsze części z książkami na które czekam :)

13 lipca 2017

''Przyrodni brat'' - Penelope Ward




Tytuł: Przyrodni brat
Tytuł oryginalny: Stepbrother Dearest
Autor: Penelope Ward
Cykl: -
Wydawnictwo: Editio
Tłumaczenie: Wojciech Białas
Liczba stron: 272
Moja ocena: 9/10



Dziewczyna nie powinna pragnąć tego, kto ją dręczy.

Greta była cichą nastolatką, a jej życie miało swój spokojny rytm — szkoła, nauka, dorywcza praca i dom... Kiedy pewnego dnia w domu pojawił się jej przyrodni brat Elec, nie była na to przygotowana. Nienawidziła tego, jak wyżywał się na niej, dając upust swojej niechęci wobec nowej rodziny. Nienawidziła tego, że sprowadzał do swojego pokoju różne dziewczyny z ich szkoły. Nienawidziła tego, że coraz bardziej ją fascynował. Zbuntowany, irytujący i odpychający, coraz bardziej pociągał Gretę. Jego aroganckie zachowanie, muskularne ciało, pięknie wyrzeźbiona twarz sprawiły, że jej ciało wbrew umysłowi reagowało tak, jak jeszcze nigdy przedtem. Łączące ich uczucia zaczęły się zmieniać, aż pewnej nocy przekroczyli granicę, spoza której nie było już odwrotu...
Następnego dnia Elec wrócił do Kalifornii, zniknął z jej życia równie nagle, jak się w nim pojawił. Minęły lata, od kiedy widziała go po raz ostatni. Gdyby nie rodzinna tragedia, która pewnego dnia zaskoczyła wszystkich, pewnie już nigdy nie stanęliby ze sobą twarzą w twarz. Oszołomiona Greta stwierdza, że nastolatek, dla którego straciła głowę, wyrósł na mężczyznę, który dziś potrafi doprowadzić ją do szaleństwa.


źródło opisu:  http://www.editio.pl/ksiazki/przyrodni-brat/przbra.html



''Ze śmierci zrodziło się życie. Z nienawiści zrodziła się miłość.''


   ''Przyrodniego brata'' miałam okazję czytać już jakiś czas temu w oryginale i pamiętam doskonale jak bardzo mi się podobała ta książka. Wywołała we mnie ogrom emocji, który towarzyszył mi jeszcze długo po skończeniu czytania. To świetne uczucie, kiedy można przeczytać coś od nowa po długim czasie, szczególnie jeśli wiadomo, że to ''pewniak'' i znów przeżyć to samo co wtedy.

   Na początku muszę przyczepić się do tytułu. Trzeba zacząć odróżniać przyrodnie rodzeństwo (takie, które ma wspólnego rodzica), od przybranego rodzeństwa (dziecko ojczyma bądź macochy z poprzedniego związku). W tej książce mamy do czynienia z rodzeństwem przybranym, które nie ma ze sobą absolutnie żadnego pokrewieństwa. Jasne, potocznie mówi się ogólnie ''przyrodnie rodzeństwo'', ale w tej książce to bardzo ważny ''szczegół'', szczególnie jeśli to stwierdzenie pada kilkanaście (jak nie kilkadziesiąt) razy. Zawiniło tu tłumaczenie niestety i wielka szkoda, że nie poprawiono tego - tym bardziej, że pojawia się nawet w tytule. Choć jest też opcja, że był to zamierzony efekt - przyrodni brzmi bardziej kontrowersyjnie od przybranego prawda?


''To zabawne, jak można spędzić całe życie, zastanawiając się czy nie ma Boga, aż nagle w czasie kryzysu prosisz go o pomoc, jakbyś nigdy nie wątpił w jego istnienie.''


   Elec ma spędzić ostatni rok szkolny w domu ojca, który ponownie się ożenił. W pakiecie z macochą ''dostał'' też przybraną siostrę. Niestety nie jest z tego faktu zadowolony i już od pierwszego spotkania ignoruje i dezorientuję Gretę. Podobnie zresztą jak jej matkę. Nienawiść do ojca sprawiła, że chłopak nie akceptuje jego nowej rodziny. Arogancki, bezczelny, bezpośredni i apodyktyczny Elec, obrał sobie Gretę jako swój cel do drwin. Tylko nie spodziewał się, że im bardziej będzie wyżywał się na dziewczynie, ta tym bardziej będzie się do niego zbliżać.
   Greta natomiast odwrotnie od Elec'a, ze zniecierpliwieniem czeka na jego poznanie. Cieszy się na wieść, że będzie mogła go poznać. Nie spodziewa się jednak, że pierwsze słowa chłopaka skierowane w jej stronę, tak ją dotkną.  A to tylko początek czego mogła się po nim spodziewać. Mimo to nie pokazuje urazy i znosi każdą zaczepkę. Tylko nie zdawała sobie sprawy z tego, że tak bardzo będzie ją do niego ciągnąć i że tak bardzo będzie chciała poznać go bez ''maski''.


''Nie mogę się już doczekać, żeby wywrócić twój świat do góry nogami.''


   Od nienawiści do miłości. Bohaterzy z biegiem czasu zbliżają się do siebie. Elec widzi w Grecie kogoś nieustępliwego, a Greta dostrzega w Elec'u dużo więcej niż ten sam chce pokazać. Dni mijają a granica ich relacji się zaciera. Wkrótce nie widzą w sobie ''rodzeństwa'' a ich uczucia stają się coraz silniejsze. Kiedy w końcu godzą się na odkrycie kart, Elec musi wyjechać. Druga część książki rozpoczyna się 7 lat później. Spotykają się ponownie, ale nic już nie jest jak dawniej. Pozmieniało się bardzo dużo, ale czy wszystko?


''Wiem, że mimo moich ostrzeżeń ostatniej nocy oddałaś mi fragment swojego serca. I choć sam starałem się do tego nie dopuścić, to ja również oddałem ci część mojego. Wiem, że poczułaś to dziś rano. Chcę, żebyś ją wzięła i ukryła.''


   Czasami kiedy autorzy ''rozbijają'' książkę na dwie części - czyli druga część kilka lat później - nachodzi mnie pytanie, która część była lepsza. Nie zawsze się to udaje, bo w końcu autorzy muszą wykazać się bardziej, bo bohaterzy chcąc nie chcąc dojrzewają. W tym przypadku też zadałam sobie takie pytanie, ale nie umiałam na nie odpowiedzieć. Autorka przeszła samą siebie i od początku do samego końca trzymała poziom, dzięki czemu nie można oderwać się od czytania.

   Książka jest napisana z perspektywy bohaterki i to jej myśli znamy. Niespodziewanie jednak pod koniec, pojawia się też kilka rozdziałów z perspektywy bohatera. Co ciekawe, jest to perspektywa za pomocą książki, którą on sam napisał. Dlatego mimo, że dalej to Greta gra pierwsze skrzypce, można też dowiedzieć się co przez cały czas działo się w głowie Elec'a. Ponadto dzięki temu na jaw wychodzą tajemnice i sekrety, których nie dałoby się zgadnąć. Wierzcie mi lub nie, ale szok będzie towarzyszył każdemu kto sięgnie po tę książkę.

   Jestem oczarowana ''Przyrodnim bratem'' tak bardzo jak byłam za pierwszym razem. Znów mnie zaskoczyła, znów wywołała lawinę emocji i sprawiła, że chcę przeczytać więcej powieści wyjętych z pod pióra autorki. Mam nadzieję, że wydawnictwo nie poprzestanie na tej jednej i będziemy mogli cieszyć się kolejnymi książkami Penelope Ward. Polecam wam w 100% jeśli jeszcze jej nie czytaliście. Uwierzcie mi, że warto!


''Zanim zacznie się rżnąć w pokera, trzeba zmoczyć język; z kartami jak z dziewczynami.''