30 września 2017

#9/17 Podsumowanie września.

   Nie wiem jakim cudem czas tak szybko pędzi, ale mam wrażenie, że ciągle robię podsumowania. We wrześniu udało mi się przeczytać 5 książek, czyli jedną więcej niż w sierpniu. 
Jeśli chodzi o mniej książkowe sprawy - zaczęłam oglądać dramy. A właściwie obejrzałam jedną, a drugą zaczęłam. Miałam w planach napisać o moich wrażeniach po obejrzeniu, ale nie wiem czy umiałabym coś napisać :D Jeszcze się waham.
Przechodząc do książek:





1. ''MMA Fighter. Walka'' tom 1 - Vi Keeland - 342
ocena: 7/10






2. ''Bez uczuć'' - Mia Sheridan - 360
ocena: 7/10







3. ''Chłopak z sąsiedztwa'' - Kasie West - 350
ocena: 8/10






4. ''Najtwardsza stal'' tom 1 - Scarlett Cole - 352
ocena: 9/10







5. ''Ty przeciwko mnie'' - Jenny Downham - 400
ocena: 8/10












Łącznie: 1804 stron. Średnio 60 stron dziennie.


Najlepsza książka: ''Najtwardsza stal''
Najgorsza książka: -


Nie satysfakcjonuje mnie jakoś specjalnie ten wynik, ale cieszę się i tak z tych pięciu książek.


Ile wam udało się przeczytać we wrześniu? :)






26 września 2017

#10/17 Zapowiedzi książkowe października.

   Jesień do nas dotarła, a to oznacza nowości książkowe. W październiku i listopadzie szykują nam  się naprawdę świetne książki. Jak już wspominałam - mój portfel płacze..
Zapraszam na październikowe premiery książkowe. Wybrałam aż 19 książek, które najbardziej mnie interesują.



Po kliknięciu w tytuł, przeniesiecie się do opisu danej książki.



3 października:

5 października:



11 października:





12 października:

15 października:

20 października:
23 października:




25 października:




27 października:

30 października:



Na jakie książki najbardziej czekacie w październiku? :)




20 września 2017

''Chłopak z sąsiedztwa'' Kasie West




Tytuł: Chłopak z sąsiedztwa
Tytuł oryginalny: On the Fence
Autor: Kasie West
Cykl: -
Wydawnictwo: Feeria Young
Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski
Liczba stron: 350
Moja ocena: 8/10




Od śmierci mamy Charlie Reynolds przebywa głównie w męskim towarzystwie - ma trzech starszych braci i sąsiada, honorowego członka rodziny. Jest zdeklarowaną chłopczycą i woli grać z kumplami w kosza, niż bawić się w jakieś gierki i flirty. Jednak gdy musi sama zarobić na kolejny ze swoich mandatów za przekroczenie prędkości, nagle ląduje w butiku z eleganckimi ubraniami. I tam nie pozostaje jej nic innego, jak zachowywać się o wiele bardziej kobieco niż do tej pory. Co sprawia, że zaczyna się nią interesować pewien przystojny chłopak…

Wszystkie stresy Charlie odreagowuje wieczorami, gadając przez płot z Bradenem, sąsiadem i przyszywanym czwartym bratem, który zna ją lepiej niż ktokolwiek. Ale nawet się nie domyśla, że Charlie kryje pewną tajemnicę: jest w nim zakochana. I za żadne skarby mu tego nie zdradzi, bo nie chce go stracić.



źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2016



   Kasie West i jej styl pisania miałam okazję poznać podczas lektury ''Chłopak na zastępstwo''. W opinii wspominałam, że dawno temu próbowałam tę książkę zacząć w oryginale, ale po kilku/kilkunastu stronach zrezygnowałam, bo od razu osądziłam bohaterkę i stwierdziłam, że ta książka zdecydowanie nie jest dla mnie. To był przykład tego jak szybko można skreślić nie tyle co książkę, ale i autora. Całe szczęście kiedy ''Chłopak na zastępstwo'' wyszedł w Polsce, postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę. Tak się cieszę, że to zrobiłam! Książkę tym razem doczytałam i bardzo mi się podobała. Dlatego (jak to często u mnie bywa) wiedziałam, że przeczytam wszystko co wyjdzie z pod pióra Kasie West. Tym sposobem nadszedł czas na ''Chłopaka z sąsiedztwa''.

   Kasie West potrafi pisać z pewną lekkością. Jej książki czyta się jednym tchem, wręcz się je pochłania. Być może nie ma w nich nic ambitnego, może są skierowane do typowej młodzieży, ale są tak przyjemne w odbiorze, że mnie to nie obchodzi. Co z tego, że nie jestem już nastolatką? Dzięki właśnie tej książce mogłam trochę się cofnąć w czasie. I choć bohaterzy są młodzi, to nie bije od nich ''głupota'' na kilometr. 


''Bywa, że spodziewamy się od ludzi więcej, niż mogą nam w danym momencie dać.''


   Charlie wychowała się w domu pełnym facetów. Trzech braci, jeden sąsiad/przyjaciel i ojciec. Nic więc dziwnego, że kocha sport, ogląda mecze, rywalizuje z braćmi i się z nimi wygłupia. Nie interesują ją kosmetyki, fryzury, komedie romantyczne, babskie tematy, czy nawet chłopcy. Jej postrzeganie zmienia się lekko kiedy zaczyna pracę w butiku, a czasem służy nawet jako ''płótno'' dla początkującej makijażystki. Wieczorami natomiast dziewczyna spędza godziny pod płotem w domu, odreagowując stresy, rozmową z Bradenem - sąsiadem, przyjacielem, ''bratem'' i chłopakiem do którego - jak się okaże - coś czuje. Razem z Bradenem nie do końca chyba zdają sobie sprawę ze swoich uczuć. Czy zaryzykują swoją przyjaźń i wyznają sobie uczucia,? Musicie przekonać się sami, sięgając po tę książkę.


''Była sobie ręka. I było kolano. Przypadkiem się stykały. Nic wielkiego.''


   W ''Chłopaku z sąsiedztwa'' może i rodzi się jakieś uczucie między bohaterami, może i powieść jest określona jako romans, ale tak naprawdę to książka o odnajdywaniu siebie. O tym kim jest bohaterka, jaka chce być i że nie warto się zmieniać dla kogoś. Dialogi między bohaterami, przepychanki między rodzeństwem sprawiały, że uśmiech sam pojawiał się na twarzy.

   Ponadto autorka w tak lekką powieść, wplotła również trochę tragizmu z przeszłości. Razem z bohaterką próbujemy się dowiedzieć czegoś więcej, jednak z marnym skutkiem. Wszystko zostaje wyjaśnione dopiero pod sam koniec i choć nie jest to na pewno łatwe do zaakceptowania, to Pani West sprawiła, że bohaterka poradziła sobie z tym i zachowała się dojrzale.

   Jestem zauroczona książkami Kasie West i polecam je każdemu. Być może niektórym mogą wydać się nieco infantylne przez okładkę czy opis, ale musicie uwierzyć, że środek jest wartościowy i warty przeczytania. Nie ważne czy macie 16 czy 25 lat, książki autorki zapewnią wam kilkugodzinną chwilę przyjemności.



''Ponieważ to tutaj jest jak sen. Nie musi być prawdziwe. Wydaje się niemal, że unosimy się tuż za granicą świadomości, mogąc mówić wszystko, cokolwiek zechcemy, a rankiem, jak to bywa ze snami, ten stan się powoli rozwiewa.To tak, jakbyś ty spał teraz w swoim łóżku tam na górze, ja zaś w moim, a tę rozmowę toczyła nasza podświadomość.''


17 września 2017

''Bez uczuć'' Mia Sheridan




Tytuł: Bez uczuć
Tytuł oryginalny: Ramsay
Autor: Mia Sheridan
Cykl: -
Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
Liczba stron: 360
Moja ocena: 7/10


Nieszczęśliwa miłość do Lydii odebrała Broganowi wszystko. Ciężko zraniony staje się wyrachowany i skupia się na swoim biznesie i na zemście. Bo miłość wcale nie jest cierpliwa ani łaskawa.

Życie Lydii wyglądało kiedyś zupełnie inaczej – była bogata, bezpieczna i kochana. Teraz fortuna się od niej odwróciła. Rodzinna firma znalazła się na skraju bankructwa, lecz Lydia zrobi wszytko, by ją uratować. Gdy na jaw stopniowo wychodzą tajemnice jej bliskich, dziewczyna odkrywa, że niebezpieczeństwo może grozić także jej. Nie przypuszcza jednak, że największy cios padnie z najmniej spodziewanej strony...

Czy w sercach Lydii i Brogana na nowo zakwitnie miłość, chociaż wybrali życie bez uczuć?


źródło opisu: http://otwarte.eu/book/bez-uczuc



''(...)Oby nie zdarzało wam się upaść, kraść, oszukiwać ani upijać. Jeśli już musicie upaść, padajcie sobie w objęcia. Jeśli musicie kraść, kradnijcie sobie pocałunki. Jeśli musicie oszukiwać, oszukujcie śmierć. A jeśli musicie pić, pijcie z przyjaciółmi(...).''



   Mia Sheridan to autorka, która podbiła moje serce już trzy razy podczas lektur - ''Bez słów'', ''Bez winy'' i ''Bez szans''. Wiedziałam, że ''Bez uczuć'' to pewniak i nie mogłam doczekać się rozkoszowaniem lekturą. Niestety w tym przypadku nie było już tak kolorowo. Jasne, książka jest dobra, ale zabrakło mi jednak ''tego czegoś'', co sprawiłoby że nie mogłabym się oderwać od czytania, ściskało by mi się serce i z niecierpliwością śledziłabym losy bohaterów. 

   ''Bez uczuć'' podobnie jak poprzednie książki autorki, jest napisana lekkim i prostym językiem. Narracja jest dwutorowa dzięki czemu poznajemy myśli i uczucia obojga bohaterów. Ponadto pierwsze strony to wydarzenia z przeszłości. Autorka już na samym początku pozwala nam zapoznać się z historią bohaterów. Następne rozdziały dzieją się już 7 lat później.

   Lydia żyje jak ''księżniczka''. Ma bezpieczny dom, kochającego ojca i pławi się w luksusie. Niestety nic nie trwa wiecznie. Kilka lat później dziewczyna mieszka w małym mieszkaniu licząc grosz do grosza. Jej rodzinna firma upada a brat trwoni ostatnie pieniądze. Jest gotowa zrobić wszystko by ocalić firmę ojca. Nawet jeśli to Brogan dyktuje warunki.
  Brogan natomiast jest przeciwieństwem Lydii. Wraz z ojcem i siostrą mieszkają w domku ogrodnika na końcu posiadłości dziewczyny. Ojciec jest ogrodnikiem, jednak to Brogan zajmuję się wszystkim. Jest gotów zrobić wszystko byle tylko jego rodzina miała co jeść. Ślepa miłość do Lydii jednak odbiera jemu i jego rodzinie pracę i dach nad głową. Chłopak jest zdeterminowany by ocalić rodzinę. Lata później sytuacja się odwraca i to teraz Brogan ma władzę i pieniądze. Jednak dla niego najważniejsza jest zemsta.


''(...) Nie nienawidziłbyś jej tak bardzo, gdybyś kiedyś tak bardzo jej nie kochał. Granica między miłością a nienawiścią jest bardzo płynna. Ulotna jak irlandzka mgła o poranku.''


   Sama nie wiem co napisać o tej książce. Bohaterzy tak naprawdę zamieniają się miejscami a akcja toczy się jakby na siłę. Jakby autorka nie miała za bardzo pomysłu. Osobiście mnie średnio się podobała taka fabuła.

   Mia Sheridan przyzwyczaiła nas do mdłego środku książki i mdłego zakończenia.  I tutaj nie było inaczej. Momentami aż chciałam, żeby nawet coś głupiego się wydarzyło, żeby coś się działo. Mnie nudzą ''zwyczajna relacje'' - jeśli wiecie co mam na myśli - lubię jak coś się dzieje, jak książka sprawia, że nie mogę się od niej oderwać nawet na chwilę, dla której jestem w stanie zarwać noc. W ''Bez uczuć'' było tak tylko na początku, późniejsze wydarzenia bym skróciła o połowę.

   Bohaterzy też wypadli średnio, ale nie najgorzej. Nawet dało się ich polubić. Jednak postacie, które polubiłam dużo bardziej to przede wszystkim Fionn - najlepszy przyjaciel Brogana. Ten gość zasługuje na własną powieść. Jego irlandzkie powiedzonka, jego poczucie humoru i troska o przyjaciół sprawiła, że nie dało się go nie pokochać. Drugą taką osobą jest Eileen - siostra Brogana. Chociaż nie było jej za wiele, to okazała się wyrozumiałą młodą dziewczyną.


''Czasem wybaczenie oznacza pozostawienie przeszłości za sobą.''


   Podsumowując, uważam że ''Bez uczuć'' to najsłabsza książka autorki z tego cyklu. Nie oznacza to jednak, że nie jest warta przeczytania. Przeciwnie, jeśli podobały wam się poprzednie książki Mii, to nie ma co się wahać przy tej. Była dobra, ale nie najlepsza.





12 września 2017

''MMA Fighter. Walka'' I - Vi Keeland




Tytuł: MMA Fighter. Walka
Tytuł oryginalny: Worth the Fight
Autor: Vi Keeland
Cykl: MMA Fighter (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Liczba stron: 342
Moja ocena: 7/10


ZAWODNIK MMA – WSPÓŁCZESNY GLADIATOR UWODZĄCY NIESKOŃCZONYMI POKŁADAMI TESTOSTERONU

Okazuje się, że w życiu profesjonalnego fightera walka może mieć różne znaczenia. Nico Hunter dochodzi do wniosku, że ta pełna adrenaliny, rozgrywana w klatce nie może równać się z wewnętrznymi zmaganiami z… samym sobą.
Spokojna Elle prowadzi nudne, ustatkowane życie. Dobrą pracą i gustownie urządzonym mieszkaniem wynagradza sobie monotonię życia. Facet, z którym spotyka się już nieco ponad dwa lata nie dostarcza jej żadnych wrażeń, ale tak jest bezpieczniej. Stateczniej. Gruby mur, który przez lata budowała wokół swego serca, pozostaje nienaruszony. I dobrze. Przeszłość kobiety jest wystarczającym dowodem na to, co może się wydarzyć, jeżeli straci się kontrolę.
Wszystko zmienia się w dniu, w którym seksowny zawodnik MMA wchodzi do biura Elle. Okazuje się, że wytatuowany, umięśniony fighter wniesie niemałe emocje do poukładanego życia pięknej prawniczki.

ELEKTRYZUJĄCA POWIEŚĆ, KTÓRA WYWOŁA ROZKOSZNY DRESZCZYK EMOCJI I ROZBUDZI CHĘĆ NA NUTKĘ SZALEŃSTWA



źródło opisu: www.wydawnictwokobiece.pl



   Vi Keeland to autorka, której styl miałam okazję poznać podczas lektury jej pierwszej wydanej w Polsce powieści - ''Gracz''. Okazało się bowiem, że bardzo mi on odpowiada i wiedziałam, że na pewno przeczytam każdą jej książkę, która będzie wydana w Polsce. Zaraz po premierze ''Gracza'', swoją premierę  miała ''Walka'', rozpoczynająca serię ''MMA Fighter''. Znowu sportowcy? Mnie odpowiada, szczególnie z takimi okładkami. Każda kobieta lubi popatrzeć na dobrze zbudowane ciało faceta prawda? :)

   Jak sam tytuł wskazuje, autorka tym razem skupia uwagę na sporcie MMA. Do tej pory wiedziałam tyko tyle, że to mieszane sztuki walki, ale nic po za tym. Nie interesowałam się tym sportem i chyba dalej tak zostanie. Pani Keeland dokładnie opisała walkę w jakiej specjalizował się bohater i szybko okazało się, że to sport wymagający odwagi, siły i determinacji. Jedna taka walka może zmienić życie o czym dość szybko się przekonujemy podczas lektury.

   Nico Hunter to zawodnik MMA. Najlepszy w swojej dziedzinie. Niestety od ponad roku nie walczy, a jego życie to ciągła walka z wyrzutami sumienia. Kiedy udaje się do prawnika o pomoc w zerwaniu umowy, nie spodziewa się, że przed nim stanie długonoga, pewna siebie Elle. Napięcie między nimi sprawia, że obiera sobie za cel zatrzymanie jej przy sobie.
   Elle to ułożona, kontrolująca się i pewna w swojej pracy młoda prawniczka. Kobieta mimo że jest w związku, nie czuje nic oprócz przewidywalności działań jej partnera. Elle dźwiga na barkach wielki bagaż z przeszłości, który nie pozwala jej na normalne życie. Wszystko zmienia się kiedy do kancelarii w której pracuje, jej partner przyprowadza Nica.


''Ruszamy dalej ze swoim życiem tylko wtedy, gdy zaakceptujemy to, co czujemy, i dzielimy się tym.''


   Polubiłam bohaterów, ale w pewnym momencie miałam dość słodzenia Nica. Wielki zawodnik nagle zmienia się przy bohaterce w ciepłą kluchę. Szczerze mówiąc brakowało mi jego siły i zawziętości. Elle natomiast to jedna z twardszych bohaterek jakie zazwyczaj są w tego typu książkach. Mimo strasznej przeszłości była pewna siebie, zdeterminowana i z chęcią do walki o przyszłość. Bardzo podobało mi się jak potrafiła walczyć o ukochanego.

   Jednak tu zaczynają się schody. Miałam wrażenie, że bohaterzy na pierwszej randce (kiedy ona jeszcze była w ''związku'', choć sama tak nie uważała) już wiedzieli o sobie wszystko, zakochali się i nie mogli bez siebie wytrzymać. Zdecydowanie jak dla mnie relacje między nimi działy się za szybko. Brakowało mi ich zwyczajnego poznania się. Natomiast autorka od razu rzuciła nas na głęboką wodę, gdzie on od razu chciał by była ''jego'', a ona od lat, pierwszy raz coś poczuła (przypominam, że od razu po poznaniu go).

   Ponadto autorka wprowadziła nutkę tajemniczości, mimo że nie było to nic szokującego. Spokojnie dało się rozgryźć co stało się w przeszłości Elle. Jednak nie uważam tego za minus, bo mimo przewidywalności sekretu, podobało mi się że pisarka wprowadzała nas do tego stopniowo.


''Oboje w końcu poradziliśmy sobie z przeszłością i ruszyliśmy dalej… razem. Nie próbujemy zapomnieć o niej, nie polubiliśmy jej, ale jest nasza, stanowi część nas i dzięki niej staliśmy się ludźmi, którymi jesteśmy teraz.''


   Dzięki narracji pierwszoosobowej z dwóch perspektyw, można poznać myśli obojga bohaterów, co w tego typu książkach bardzo lubię. Lubię wiedzieć jak z daną sytuacją czuje się bohater i bohaterka z pierwszej ręki. 
   Nie jest to lektura wybitna i nie jest niczym nowym - wszystko dzieje się według schematu, jeśli chodzi o książki ''kobiece'', ale czyta się szybko i przyjemnie. Myślę, że to książka na wieczór, kiedy ma się ochotę na coś niezobowiązującego. 



MMA Fighter:
Tom 1. Walka
Tom 2. Szansa
Tom 3. Przeznaczenie


1 września 2017

#8/17 Podsumowanie sierpnia.

   Mamy pierwszy września, co oznacza że nadszedł czas na podsumowanie. Niestety za bardzo cieszyłam się w lipcu i w sierpniu moja forma czytelnicza spadła. Przeczytałam cztery książki a na piątej utknęłam, przez co nie mogę zabrać się za coś innego. Dlatego też pomyślałam, że ta książka pojawi się w zestawieniu jak już ją skończę.
Nie przedłużając zapraszam na krótkie podsumowanie.




1. ''The Year We Fell Down'' tom 1 - Sarina Bowen - 268
ocena: 8/10





2. ''Aflame'' tom 4 - Penelope Douglas - 262
ocena: 7/10





3. ''Co przyniesie wieczność'' - Jennifer L. Armentrout - 570
ocena: 8/10





4. ''Lev'' - Belle Aurora - 506
ocena: 5/10









Łącznie: 1606 stron! Średnio 51 stron dziennie.



Niestety nie jestem zadowolona z wyniku, bo wiem że stać mnie na więcej. Tym bardziej, że i czasu miałam więcej. Mam nadzieję, że wrzesień będzie lepszy :).




A wam ile udało się przeczytać książek w sierpniu? :)