21 sierpnia 2017

Cz. V - 4 książki, które chciałabym w Polsce.

  Witam, zapraszam dziś na post z książkami, które chciałabym aby zostały wydane w Polsce. Wszystkie pozycje czytałam i z czystym sumieniem mogę polecić każdemu miłośnikowi gatunku NA. Mam nadzieję, że kiedyś ujrzymy wszystkie tytuły w Polskich księgarniach :).





1. ''The Year We Fell Down'' Sarina Bowen


Sport, który kocha jest poza zasięgiem. Chłopak, którego kocha ma kogoś innego. 
Co teraz?  Miała nadzieję, że rozpocznie Harkness College jako jedna z reprezentantek drużyny hokeja na lodzie. Lecz tragiczny wypadek jaki się wydarzył oznacza, iż zamiast tego, Corey Callahan rozpocznie szkołę na wózku inwalidzkim. 
Po drugiej stronie korytarza, w innym przystosowanym dla niepełnosprawnych pokoju w akademiku, mieszka zbyt-cudowny-by-być-prawdziwym Adam Hartley, kolejna przyszła gwiazda hokeja, z nogą złamaną w dwóch miejscach. Jest zdecydowanie poza ligą Corey. 
Na dodatek jest zajęty. 
Niemniej jednak pomiędzy Corey a Hartley'em nawiązuje się niespodziewany sojusz. Przy tequili, grach video i niebezpiecznym balansowaniem tacami na stołówce, radzą sobie z rozczarowaniami, których nikt inny nie zrozumie. 
Oczywiście są tylko przyjaciółmi, do czasu, kiedy pewnej nocy wszystko rozpada się na kawałki. A może raczej składa w całość. Jedyne co Corey wie, to to, że się zakochuje.
Mocno. 
Lecz czy Hartley odsunie na boczny tor swoją piękną dziewczynę, by pokochać kogoś tak złamanego jak Corey? Jeśli tego nie zrobi, Corey będzie musiała znaleźć w sobie odwagę, by ułożyć sobie życie w Harkness - takie, które nie będzie kręciło się wokół sportu, w który już nie może grać, lub ciemnookiego chłopaka, który boi się odwzajemnić jej uczucie.











   Miałam okazję czytać tę książkę niedawno i bardzo się cieszę, że to zrobiłam. Podobała mi się determinacja głównej bohaterki, dystans do siebie i humor. Główny bohater urzekł mnie swoją troskliwością i pewnością siebie. Wiem, że jet to pierwsza część serii (każdy tom opowiada historię innych osób) i bardzo chętnie zabiorę się za kolejne. Bardzo chciałabym zobaczyć tę powieść w Polsce. Mam wrażenie, że bardzo mało jest książek, w których bohater jest niepełnosprawny a ta książka zasługuje by być znana przez większą ilość ludzi.



2. ''Deep Bue Eternity'' Natasha Boyd




Livvy ucieka. Ucieka do jedynego miejsca, w którym nikt, nigdy jej nie znajdzie. Ale izolowany dom nie jest pusty. Jej schronienie jest jednocześnie domem dla 
problematycznego nieznajomego. Tom, mieszka tam z własnych powodów. 

W zaciszu opuszczonego domu i oddalonego pustkowia wyspy, elektryzujące połączenie między nimi jest niemożliwie do zignorowania. Oboje uciekają przed swoją historią i  chronią mroczne tajemnice, jednak przeszłość dogania ich i zderza się w niewyobrażalny sposób. 

Głębokie uczucie i potężna chemia stają do żmudnej bitwy z plątaniną kłamstw i bliznami przeszłości. Gdy prawda wyjdzie na jaw, serca zostaną złamane.









   To zdecydowanie była książka, która bardzo mi się podobała. Bohaterzy uciekają przed swoją przeszłością, chcąc uchronić się przed ludźmi, ale oboje wpadają na ten sam pomysł. Przyznam, że autorka wpadła na ciekawy pomysł, ale jednocześnie było to typowe NA. Mimo to tak dobrze napisane, że chciałabym jeszcze raz zagłębić się w tę historię.



3. ''Undeniably You'' - Jewel E. Ann



Jeden szalony pies – jeden niezręczny weterynarz – jeden nagi facet od basenów – jedno życie – przełomowy miesiąc w Kalifornii, aby zawrzeć przyjaźnie, zakochać się i oszukać przeznaczenie. Kto zgarnia kasę za wyprowadzanie psa i wylegiwanie się przez cały dzień przy basenie? 
Sydney Montgomery, aspirujący kustosz w muzeum i profesjonalistka w pilnowaniu domu pod nieobecność właścicieli, oto kto. Kiedy jej ciotka i wuj z Palo Alto potrzebują na miesiąc opiekunki dla domu i swojego psa, Sydney nie może odrzucić okazji, aby być bliżej siostry, która mieszka w L.A. W ciągu dwudziestu czterech godzin od przyjazdu, Sydney sprząta rzadką, psią kupę, zabiera niewspółpracującego psiaka do przystojnego, acz niezręcznego weterynarza i zostaje uratowana z dna basenu przez nagiego „faceta od basenów”. 
Lautner, „facet od basenów”, ma gorące ciało i świetny wizerunek. Z oczami mieniącymi się barwami błękitnego oceanu, zapada w pamięć, jest seksowny i uzależniający. Ale nie jest – facetem od basenów. 
Doktor Lautner Sullvian jest skrzydłowym z college’u, który zmienił się w stażystę pediatrii. Wie jak uwieść kobietę kwiatami, ciastem i słodką herbatą. Lautner jest marzeniem każdej dziewczyny, ale Sydney nie jest jak każda dziewczyna. Jest odporna na tęcze, bajki, czarodziejski pył i na słowo rozpoczynające się na literkę „K”. 
Przyciąganie jest natychmiastowe, przyjaźń zawarta, a miłość niezaprzeczalna. Trzydzieści dni to ich wieczność, ale wieczność nie jest wystarczająco długa.



   Niech nie zwiedzie was okładka - która swoją drogą mnie odrzucała przez długi czas - bo ta książka jest genialna. Jest w niej wszystko na swoim miejscu. Przede wszystkim jest pełna humoru, zarówno bohater jak i bohaterka mają cięty język, więc nie ma szans na nudę. Ale oprócz przepychanek słownych bohaterów, jest też romantycznie i dramatycznie - na co okładka nie wskazuję. Myślę, że Wydawnictwo Pascal nadało by się idealnie do wydania tej książki.



4. ''Trouble'' Samantha Towle



Mia Monroe ucieka. Ucieka od osoby, nie chcąc by ona kiedykolwiek ją odnalazła. Ucieka od przeszłości, której nie chce więcej pamiętać. 
Jest zdesperowana, by znaleźć przyszłość o której wczoraj mogła tylko pomarzyć. Jordan Matthews lubi prostotę. Łatwe kobiety. Łatwe życie. Zanim nie poznaje Mii. Ona jest uszkadzana, problematyczna i ma więcej bagażu, niż jakakolwiek osoba może udźwignąć. Ale im bardziej Jordan poznaje Mie - po raz pierwszy w życiu - odnajduje się, pragnąc pracować ciężko dla czegoś... dla kogoś... dla niej. I wtedy życie nie jest już więcej takie proste. Jordan jest wszystkim czego powinna chcieć Mia. Cały pęczek brudnego, najgorętszego, wytatuowanego, zarozumiałego złego chłopca, który dorobił się na swojej pokerowej twarzy i podnoszeniu swoich kobiet ponad poprzeczki. Jednak Mia, odkrywa, że spada na niego. Wtedy przyszłość od której Mia tak długo uciekała, szybko zaczyna ją doganiać. Ponieważ taki jest problem z uciekaniem.... kiedyś trzeba się zatrzymać. A kiedy się zatrzymasz, możesz zostać złapany.









   Tym razem książka, którą uznałam za jedną z najlepszych przeczytanych książek w 2016 roku. Prosta historia, a jednak ma w sobie tyle emocji, że nie mogłam się od niej oderwać. Chętnie zobaczyłabym ją na Polskim rynku.




Zaciekawił was których tytuł? A może, którąś z tych książek czytaliście? :)








16 sierpnia 2017

''Co przyniesie wieczność'' - Jennifer L. Armentrout




Tytuł: Co przyniesie wieczność
Tytuł oryginalny: The Problem with Forever
Autor: Jennifer L. Armentrout
Cykl: -
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Liczba stron: 570
Moja ocena: 8/10



Dla niektórych cisza jest bronią, ale Mallory „Myszce” Dodge służy ona jako pancerz ochronny. W dzieciństwie nauczyła się, że lepiej jest zachować milczenie. I choć minęły już cztery lata od kiedy jej koszmar się skończył, dziewczyna zaczyna się martwić, że strach będzie ją paraliżował do końca życia.
Teraz, po latach indywidualnego nauczania pod troskliwym okiem przybranych rodziców, Mallory musi się zmierzyć z nowym wyzwaniem – ostatnią klasą w publicznej szkole średniej. Żaden ze scenariuszy, które sobie stworzyła, nie zakładał, że pierwszego dnia nauki wpadnie na Ridera Starka, niewidzianego od lat przyjaciela i opiekuna.
Dziewczyna uświadamia sobie, że ich więź przetrwała. Okazuje się jednak, że nie tylko Mallory zmaga się z demonami przeszłości. Widząc, że życie wymyka się Riderowi spod kontroli, staje ona w obliczu wyboru pomiędzy dalszym milczeniem, a walką o kogoś, kogo kocha, o życie, jakiego pragnie, i prawdę, która musi zostać ujawniona.



źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/200



''Wieczność to nieustająca praca nad sobą.''


   Jennifer L. Armentrout to autorka, która pisze również pod pseudonimem J. Lynn. To właśnie pod pseudonimem pierwszy raz spotkałam się z twórczością autorki. I właściwie to jej seria ''Zaczekaj na mnie'' była początkiem mojej przygody z gatunkiem NA. Co więcej autorka nie skupia się wyłącznie na jednym gatunku, bo na jej koncie można znaleźć również fantastykę. W Polsce jak dotąd została wydana seria ''Lux'' oraz ''Dark Elements''. Jeśli o mnie chodzi, to jak na razie przeczytałam tylko dwa pierwsze tomy serii ''Lux'' i oczywiście mam zamiar kontynuować resztę. Już dawno zdecydowałam, ze Jennifer L. Armentrout jest jedną z moich ulubionych autorek i przeczytam wszystko co wyjdzie z pod jej pióra. Dlatego ''Co przyniesie wieczność'' była lekturą obowiązkową.

   ''Co przyniesie wieczność'' to przede wszystkim historia o przyjaźni, miłości, odnajdywaniu własnego ja, o poświęceniu i przełamywaniu własnych słabości. Nie jest to łatwa lektura. Autorka przyzwyczaiła swoich czytelników do tragizmu przeplatanego z humorem w swoich książkach, jednak w tym przypadku przeważa tragizm. Pani Armentrout postanowiła zobrazować wyraźniej problem porzuconych dzieci. Nie zawsze rodziny zastępcze spełniają swoje zadanie, by dać miłość i dach nad głową dzieciom. Niestety w wielu przypadkach (jak i w tej książce) dzieci przeżywają koszmar od osób, które miały je chronić.

   Mallory i Rider wychowywali się w domu pełnym przemocy i strachu. Byli niechciani, zastraszani i niekochani. Rider stanowił dla Myszki tarczę i przez cały ten czas chronił dziewczynkę jak tylko mógł. Jedna noc rozdzieliła dzieci na wiele lat. Mallory została adoptowana i od 13 roku życia zyskała kochających i troskliwych rodziców adopcyjnych. Czy Rider miał też tyle szczęścia? Czy znalazł odpowiedni dom i miłość? Oboje przeżywają szok kiedy znajdują się w tej samej szkole po tylu latach. Bohaterowie muszą na nowo się poznać, bo wiele się zmieniło przez ostatnie lata. Jednak nie ich przyciąganie do siebie i troszczenie się o siebie.


''Życie było jak tworzenie wystąpienia. Niekoniecznie chodziło o rezultat, ale bardziej o same starania.''


   Jeśli już jestem przy bohaterach, to warto byłoby wspomnieć o reszcie. Rozgadanej Ainsley, Hectorze i Jaydenie - tego drugiego polubiłam bardziej niż głównego bohatera. Rodzicach adopcyjnych Mallory, którzy może ograniczali dziewczynę, ale ją kochali jak własną córkę. Każdy bohater wniósł coś do tej powieści. Jednak autorka skupiła się głównie na relacjach między głównymi bohaterami i mimo obszerności książki zabrakło mi czegoś więcej o bohaterach drugoplanowych.


''Jednak jest dla mnie ważna, ponieważ udowodniła mi, że pomaganie potrzebującym, nawet jeśli sami nie dostrzegają, że ta pomoc jest im potrzebna, warte jest ryzyka.''


   Jednak jeśli szukacie akcji, dramatyzmu i zwrotów akcji - ten tytuł omińcie. Wydawać by się mogło, że w prawie 600 stronach akcji jest sporo i ciągle coś się dzieje. Jest zupełnie odwrotnie. Historia toczy się bardzo, bardzo wolno. Ma swoje tempo, co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę bohaterkę. Jednak muszę być szczera i napisać, że momentami się nudziłam. Niektóre strony chciałam ominąć, a nawet zdarzyło mi się podejrzeć czy dalej coś się zacznie dziać (a rzadko to robię). Osobiście myślę, że spokojnie można byłoby tę książkę skrócić a nic by nie straciła.

   Może w tej książce są młodsi bohaterowie niż w poprzednich książkach autorki, ale zarówno tematyka jak i styl jest dużo dojrzalszy. Myślę, że warto przeczytać tę książkę chociażby ze względu na to, żeby bliżej przyjrzeć się temu, że opieka społeczna nie zawsze spełnia swoje zadanie i jaki wpływ dzieciństwo ma na przyszłe życie. ''Co przyniesie wieczność'' pokazuje jak przeszłość nas kształtuje i kim się przez to stajemy. Może i jest przewidywalna i nie zaskakuje, ale osobiście nie żałuję spędzonego przy niej czasu.
Ponadto można znaleźć wątek gangów, przestępczości i narkotyków. Szkoda, że nie był bardziej rozwinięty, ale rozumiem, że to nie na tym autorka chciała się skupić.


''Kształtuje nas ciąg wydarzeń, na które składają się zachowania różnych ludzi. Nauczyłam się, że nawet potwory mogą mieć na nas pozytywny wpływ.''



8 sierpnia 2017

#4/17 Stosik - wygrane książki w konkursach.

   Za oknem ponuro i chłodno, dlatego moje plany co do opalania musiałam zmienić :(
W czerwcu moją biblioteczkę zasiliły aż 2 książki papierowe :D. Z tego powodu pomyślałam, że nie ma sensu abym pisała post. Sytuacja zmieniła się w lipcu, bo przybyło do mnie trochę więcej tytułów. Dlatego też pomyślałam, że pochwalę się, co mi szkodzi :D. Tym bardziej, że chwilowo nie mam żadnej przygotowanej recenzji.
Co prawda, czekam na jeszcze jedną wygraną książkę, ale nie wiem kiedy do mnie dotrze.






Od dołu.

1. ''Nothing Less'' Anna Tood - Jakiś czas temu (w czerwcu) na Facebook'u strona ''Seria After'' przygotowała niespodziankę dla najbardziej aktywnych fanów. Było to w okolicach premiery tej książki, dlatego jako jedna z wybranych wygrałam egzemplarz dla siebie i dla przyjaciółki.
2. ''P.S. I like You'' Kasie West - Kolejna czerwcowa wygrana. Tym razem w konkursie urodzinowym u Ejotka.
3. ''Kiedy odszedłeś'' Jojo Moyes - 10zł, wersja kieszonkowa. Co ciekawe, rok temu wygrałam tę książę, jednak do dziś do mnie nie dotarła..
4. ''Twoim śladem'' Meredith Walters - Wymiana na portalu LubimyCzytac.pl. Książka przyleciała do mnie aż z Finlandii :D.
5. ''Wróć za mną'' Meredith Walters - Wygrana od Wydawnictwa YA!.
6. ''Co przyniesie wieczność'' Jennifer L. Armentrout - Zakup własny na nieprzeczytane.pl (uwielbiam tę księgarnię). Ok 24zł.
7. ''Wybierz mnie'' Abbi Glines - Zakup własny na nieprzeczytane.pl. Pierwszy tom mi się nie podobał, ale słyszałam, że drugi jest dużo lepszy. Skusiłam się ze względu na cenę, bo kosztowała ok 6zł.
8. ''Making Faces'' Amy Harmon - Wymiana na grupie na Facebook'u.
9. ''Harry Potter i Książę Półkrwi'' J.K. Rowling - Dostałam za darmo, bo znajomemu mojej mamy zalegała w domu...
10. ''Friendzone'' Sandra Nowaczyk - Wygrana w konkursie na Facebook'u u Thieving Books.




Dziękuję jeszcze raz wszystkim, u których udało mi się coś wygrać. Jak widzicie poszczęściło mi się, dlatego warto brać udział w konkursach :)




4 sierpnia 2017

''Woda, która niesie ciszę'' - Brittainy C. Cherry



Tytuł: Woda, która niesie ciszę
Tytuł oryginalny: The Silent Waters
Autor: Brittainy C. Cherry
Cykl: Elements. Żywioły (tom 3)
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Liczba stron: 400
Moja ocena: 9/10



Ulotne chwile.
Nasze życie jest tylko ich sumą. Niektóre są bolesne, pełne cierpienia. Inne piękne, pełne nadziei i przyszłych obietnic.
Miałam w życiu wiele ważnych, zmieniających, stawiających przede mną wyzwania chwil. Momentów, które przerażały i pochłaniały. Jednak największe z nich – najbardziej wzruszające i chwytające za serce – dotyczyły jego.
Miałam dziesięć lat, gdy straciłam głos. Skradziono dużą część mnie, a jedyną osobą, która naprawdę mnie słyszała, był Brooks Griffin. Stanowił światło moich mrocznych dni, był obietnicą jutra, dopóki jego samego nie spotkała tragedia. Dramat, który zatopił go w morzu wspomnień.
Oto historia chłopaka i dziewczyny, którzy kochali siebie nawzajem, ale nie kochali samych siebie. Opowieść o życiu i śmierci. O miłości i niedotrzymanych obietnicach.



źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/217




''Nie wiedziałem, że można usłyszeć czyjś głos tak wyraźnie w chwilach ciszy.''


   ''Woda, która niesie ciszę'' to książka o stracie poczucia bezpieczeństwa, strachu i przede wszystkim przyjaźni. Przed przeczytaniem uznałam ją za pewniak i na szczęście nie pomyliłam się aż tak bardzo. Autorka napisała świetną, mądrą książkę, która przedstawia zachowanie obronne dziecka w tragicznej sytuacji, oraz relacje rodziny i bliskich. Bardzo zwraca uwagę na to jak jedno wydarzenie, może zniszczyć całą rodzinę. Jednak w tym wszystkim było coś czego nie rozumiałam.

   Maggie jako dziecko była wesołą i rozgadaną dziewczynką. Wraz z ojcem wprowadza się do jego nowej kobiety i jej dzieci. Tym samym Maggie zyskuje macochę, oraz brata i siostrę. Bonusowo najlepszego przyjaciela jej nowego brata - Brooksa. Dziesięciolatka marzy o ślubie z Brooksem, który zaczyna planować. Jednak w jej wymarzony dzień wydarza się tragedia, którego światkiem jest dziewczynka. Wraz z okolicznościami ta przestaje mówić. No i tu się zaczynają schody. Ja naprawdę rozumiem strach i przerażenie, zamknięcie się w sobie oraz zachowanie w wyniku zespołu stresu pourazowego. Rozumiem, że przestała mówić. Jednak to czego nie rozumiem, to to że przestała mówić na ok 20 lat!! Dobrze czytacie, dziewczyna mimo że mówić umiała, nie robiła tego z przerażenia przez 20 lat. Plus przez tyle samo lat nie wyszła z domu.

    Nie bardzo wiem co o tym myśleć, bo nigdy nie byłam i na pewno nie chciałabym się znaleźć w sytuacji bohaterki. Po jakimś czasie tu już nawet nie chodziło o nią samą, ale o jej rodzinę, która zwyczajnie zaczęła się rozpadać. Każdy musiał radzić sobie z tą sytuacją na swój sposób a mimo to, Maggie dalej się nie odzywała. Odebrałam jej zachowanie na lekko egoistyczne. Ciężko cokolwiek napisać, bo z jednej strony jasne, przeżyła tragedię, z drugiej jednak strony mówienie pomogłoby jej na wiele sposobów. Dlatego też nie darzyłam jej szczególną sympatią, ani nie współczułam jej aż tak bardzo.


''Miłość nie polegała na byciu z kimś jedynie w słonecznych dniach. Oznaczała trwanie przy tym kimś nawet w burzowe noce.''


   Pojawia się też Brooks - jak już wspominałam, najlepszy przyjaciel jej przybranego brata. Chłopak od chwili gdy zdarzyła się tragedia był przy Maggie. Początkowo jako przyjaciel, potem jako ktoś więcej. Tyle, że Brooks nie mógł stać w miejscu, bo na świecie czekała go obiecująca przyszłość, z której w końcu skorzystał. Pokochałam Brooksa za jego zrozumienie i bycie obecnym. On po prostu był, nie wymagał wyjaśnień, nie wymagał niczego w zamian. Był najlepszym przyjacielem jakiego można mieć.


''Nie wszystkie złamane rzeczy muszą być naprawione. Czasami po prostu potrzebują być kochane.''


    Muszę się przyczepić jeszcze do czegoś. Mianowicie pod koniec, w życiu bohaterów nastąpił przełom, po którym akcja błyskawicznie nabrała tempa. Wszystko zaczęło się rozwiązywać i układać w zastraszająco krótkim czasie. Mam na myśli, że przez całą książkę akcja toczy się swoim rytmem, aż tu nagle bam! Nie wiem co się stało ale nagle wszystkie problemy znikają a tajemnice wychodzą na jaw w tym samym czasie. Niestety nie wpłynęło to dobrze na zakończenie i nie podobało mi się jak autorka postanowiła zakończyć powieść.

    Nie przeżyłam żadnego zaskoczenia, bo to co miało być zagadką było aż nazbyt przewidywalne, ale mimo to czytałam tę książkę z zapartym tchem. Pokochałam tę historię mimo jej mankamentów. Pokochałam ją za Brooksa, za to że autorka nie skupiła się wyłącznie na jego relacjach z Maggie. Dla mnie nawet nie tak ważny był romans, a jak już wspomniałam - relacje rodziny i jaki wpływ na nich miała tragedia bohaterki.

    Oficjalnie mogę napisać, że to najlepsza część jak do tej pory serii ''Elements. Żywioły''. Pierwsza część ''Powietrze, którym oddycha'' mi się nie podobała i byłam zawiedziona. ''Ogień, który ich spala'' była w porządku, ale coś też mi w niej przeszkadzało. ''Woda, która niesie ciszę'' natomiast była wciągająca i najbardziej mnie pochłonęła. Jasne, było kilka minusów, ale jako całość wypadła bardzo dobrze, dlatego też oceniłam ją tak wysoko. Jak do tej pory autorka miała jedną wpadkę, po za tym bardzo lubię jej książki i zdecydowanie czekam na więcej :).


''Świat się kręci, ponieważ bije twoje serce..!"



Cykl ''Elements. Żywioły'':
Tom 1. ''Powietrze, którym oddycha''
Tom 2. ''Ogień, który ich spala''
Tom 3. ''Woda, która niesie ciszę''
Tom 4. ''The Gravity of Us''




1 sierpnia 2017

#7/17 Podsumowanie Lipca.

   Dzień Dobry, przyszedł pierwszy dzień sierpnia a to oznacza podsumowanie czytelnicze lipca. Ostatnio trochę narzekałam na czytanie. Niestety szło mi marnie, ale w końcu udało mi się nadrobić, bo w lipcu przeczytałam 9 książek, z czego bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że sierpień będzie również zaczytany.




1. ''Uwikłani. Pokusa'' tom 1 - Laurellin Paige - 360
ocena: 6/10







2. ''Bez szans'' - Mia Sheridan - 320
ocena: 9/10








3. ''Scars and Tats'' - Kristi Pelton - 213
ocena: 5/10








4. ''Przyrodni brat'' - Penelope Ward - 272
ocena: 9/10







5. ''Where Good Girls Go To Die'' - Holly Renee - 340
ocena: 7/10







6. ''Broken and Screwed'' tom 1 - Tijan - 257
ocena: 8/10










7. ''Broken and Screwed'' tom 2 - Tijan - 285
ocena: 7/10







8. ''Woda, która niesie ciszę'' tom 3 - Brittainy C. Cherry - 400
ocena: 9/10







9. ''Lawless'' - Tracey Ward - 223
ocena: 6/10











Łącznie: 2670 stron! Średnio 86 stron dziennie.


Co prawda nie były to grube książki, powiedziałabym nawet, że cieniutkie (być może ze względu, że to e-booki), ale i tak jestem zadowolona z wyniku :).



27 lipca 2017

#8/17 Zapowiedzi Sierpnia.

   Hej, zapraszam was dzisiaj na najciekawsze zapowiedzi książkowe w sierpniu według mnie. Wybrałam 9 książek. Mam wrażenie, że wydawnictwa dają nam w wakacje odpocząć, a na jesień trzeba szykować miejsca na półkach. Osobiście nie mogę się doczekać jesieni :)


Po kliknięciu w tytuł, przeniesiecie się do opisu danej książki.





2 sierpnia:


9 sierpnia:

10 sierpnia:





11 sierpnia:

17 sierpnia:

18 sierpnia:


30 sierpnia:





   Jeśli o mnie chodzi to najbardziej czekam na ''Bez uczuć'' - uwielbiam książki autorki i każdej wyczekuję ze zniecierpliwieniem. ''Forget Me Always'' i ''Przebaczenie'' to kontynuacje serii, które chcę przeczytać. Tą pierwszą czytałam w oryginale już jakiś czas temu, ale chętnie ją powtórzę. ''Uwiedź mnie'' od Pani Glines na pewno przeczytam, bo czytam wszystkie jej książki, chociaż już mnie nie zaskakuje. Nie zmienia to jednak faktu, że na wieczór są miłe w odbiorze. ''Dawn Shift'' - muszę w końcu wziąć się za poprzednie tomy. Czekałam na historię o Zanderze, więc bardzo jestem jej ciekawa. ''Hard'' to nowa seria i kompletnie nic o niej nie wiem, ale biorę nawet ze względu na samą okładkę :D. ''Dance, sing, love'' to o ile się nie mylę debiut Polskiej autorki, ale też początek serii, dlatego odkładam ''na później''. ''Dziwna i taki jeden'' niby mnie przyciąga, ale nie muszę jej mieć na już. I na koniec ''Dola aniołów''. Mam w planach poprzednią serię autorki a słyszałam, że jest świetna, wiec i na koleją zapoluję w swoim czasie :D.



Na co czekacie w sierpniu? :)





21 lipca 2017

Cz. IV. - 4 książki, które chciałabym w Polsce.

   Z tej racji, że nie mam żadnej recenzji, pomyślałam sobie, że dawno już nie było zestawienia książek, które chcę aby zostały wydane w Polsce. Tak, miałam robić je regularne, ale oczywiście to się nie udało.. Moja lista takich książek jest naprawdę ogromna. Tak jak w ostatnich takich moich zestawieniach pojawiały się książki, które czytałam, tak tym razem będą to książki, których nie miałam okazji czytać. Dodatkowo będą to książki autorów, których inne powieści już pojawiły się w Polsce. Pomyślałam sobie też, żeby robić zestawienia po 4-5 książek, a nie 10 jak było wcześniej/
Ciekawi? Zapraszam :)





1. ''Unbeautiful'' Jessica Sorensen



EMERY


Chcesz poznać moje tajemnice? Co kryje się pod pięknem? Blizny których nikt nie może zobaczyć? Blizny powiązane z moimi sekretami? 
Na zewnątrz mogę wyglądać normalnie. Niektórzy mogą nawet powiedzieć, że doskonale. 
Mówią, że jestem ładną dziewczyną. Mówią, że powinnam być szczęśliwa. Mówią, że nie mam powodów aby być wściekłą. Że jestem popularna. Że jestem doskonała. 
Doskonała. Doskonała. Doskonała. 
Ale wszystko co widzą to tylko to, co jest na zewnątrz. 
W środku jestem cierpiąca, otwarta, krwawiąca. Blizny które nie leczą ran. 
Nosząc ciemną tajemnicę kim tak naprawdę jestem. 
Jak boję się powiedzieć prawdę. 
I to mnie powoli zabija. 

RYLER

Tatuaże. Piercing. Blizny. Facet który nie potrafi mówić. 
Gothic freak. Niemowa. Punk. Słyszałem to wszystko. 
Mówią, że prawdopodobnie jestem niebezpieczny. Mówią, że ludzie powinni trzymać się ode mnie z daleka. 
Mówią. Mówią. Mówią. 
Ale kim oni są? 
Żeby decydować kim jestem. 
Oni nie wiedzą co kryje się pod bliznami. Co kryje się pod piercingiem i tatuażami. 
Tajemnica, którą ukrywam pod milczeniem. 
Może gdyby wiedzieli, nie baliby się mnie tak bardzo. 
Ale, może baliby się mnie bardziej.



   Jessice Sorensen znamy w Polsce bardzo dobrze za sprawą serii ''The Coincidence'' i ''The Secret'' - które ciągle są w trakcie wydawania. O serii ''Nova'' (m.in. w tym poście) autorki również już pisałam. Jestem wielką fanką Pani Sorensen, uwielbiam ją za poruszanie trudnych tematów i chcę przeczytać wszystko co wyjdzie z pod jej pióra. Opis do ''Unbeautiul'' tak mnie zafascynował, że chyba zacznę męczyć wydawnictwo Zysk i S-ka :D.




2.  ''Neighbor Dearest'' - Penelope Ward 




Po porzuceniu, ostatnią rzeczą, jakiej potrzebowałam, było wprowadzenie się obok kogoś, kto przypomniał mi mojego byłego chłopaka, Elec'a.

Damien był gorętszą wersją mojego byłego.
Nie chciał mieć ze mną nic wspólnego. Tak myślałam, dopóki pewnej nocy nie usłyszałam śmiechu przechodzącego przez widoczną dziurę w mojej sypialni.
Damien słuchał wszystkich moich sesji telefonicznych z moim terapeutą.
Seksowny artysta obok znał wszystkie moje najgłębsze tajemnice i niepewności.
Rozmawialiśmy.
Stał się dobrym przyjacielem, ale Damien jasno stwierdził, że nie możemy być czymś więcej.
Problem polegał na tym, że tak ciężko upadałam dla niego. I tak bardzo jak mnie odpychał, wiedziałam, że czuje się tak samo ... ponieważ jego serce nie kłamało.
Myślałam, że moje serce zostało złamane przez Elec'a, ale żyło i biło trudniej niż kiedykolwiek Damienowi.
Miałam tylko nadzieję, że nie zniszczy tego na dobre.












   Jeśli chodzi o tę książkę to szanse są spore, bo w jakiś sposób jest powiązana z ''Przyrodnim bratem'', która nie tak dawno miała u nas premierę. Mianowicie ta książka opowiada o Chelsea. Bardzo chciałabym ją przeczytać i mam nadzieję, że utrzymana jest na poziomie wyżej wspomnianej książki. W recenzji wspomniałam, że chcę przeczytać wszystko co wyjdzie z pod pióra autorki, dlatego mam nadzieję, że Editio ją wyda.




3. ''Hear Me Now'' - Lisa De Jong




Jeśli czytasz ten list, mnie już nie ma.
Powiedział mi, że to zrobi, a ja mu nie uwierzyłam.
Powiedziałam mu, że pójdę za nim, ale on po prostu odszedł.
Czasami kochasz kogoś tak bardzo, że życie bez niego nie jest opcją. Ty Wise był dla mnie tą osobą.
Może to samolubne.
Może powinnam zostać, kiedy zapytał.
Może powinien był posłuchać tego, co mu powiedziałam.
Życie jest pełne ''może''.
Czy myślisz, że teraz mnie słyszy?













   Tajemniczy opis, tajemnicza okładka i tajemnicza książka. Z Lisą De Jong mam ten problem, że jedna jej książka mi się podoba, ale w tym samym czasie jestem mocno rozczarowana. Nie bardzo wiem, co o niej sądzić, ale nie skreśliłam autorki jeszcze i chętnie dałabym jej szansę. Myślę, że właśnie z tą książką, szczególnie że nie wiadomo o co w niej chodzi.




4. ''Until It Fades'' - K.A. Tucker


Dwudziestoczteroletnia kelnerka i samotna matka, Catherine Wright ma proste cele: dać jej pięcioletniej córce szczęśliwe życie i nigdy więcej nie mówić o mieście w Balsam, w Pensylwanii: populacja dwóch tysięcy osób po za sezonem turystycznym.

A potem, w mglistą noc, na samotnej drodze z innej nieudanej próby związku, Catherine ratuje życie mężczyzny. Dopiero po przybyciu policji Catherine uświadamia sobie dokładnie, kogo uratowała: Brett Madden, ikona hokeja i ulubieniec mediów.

Catherine miała już swoje piętnaście minut sławy, a ostatnią rzeczą, którą chce, to wyciągnięcie jej przeszłości z powrotem na światło dzienne, tylko tym razem na scenie narodowej. Więc ukrywa swoją tożsamość. To działa.
Do czasu.
Ale kiedy znajduje mężczyznę, którego uratowała stojącego u jej progu, chcącego rozpaczliwie podziękować jej, wszystko się zmienia. To, co zaczyna się jako bezpośrednia przyjaźń szybko przekształca się w coś, czego nie oczekują. Catherine nie jest pewna, czy to udźwignie; coś sprawiło, że Catherine obawia się zaufania.
Bo jak długo człowiek tak niezwykły jak Brett może być zainteresowany tak zwykłą kobietą, taką jak Catherine ... zanim iskra zaniknie?






   K.A. Tucker znana i lubiana jest przede wszystkim za serię ''Ten Tiny Breaths'' - czyli ''Dziesięć płytkich oddechów''. W Polsce została wydana jej jeszcze jedna książka ''Przez niego zginę'', której nie miałam okazji jeszcze czytać. Muszę przyznać, że ''Until It Fades'' zaintrygowała mnie tak bardzo, że aż nie wiem czy się łudzić i czekać, aż może kiedyś zostanie wydana, czy może przeczytać ją w oryginale. Opis przypomina mi jedną książkę, którą czytałam i muszę przyznać, że ten motyw bardzo mi się podoba :).





Czytaliście którąś z tych książek? A może podobnie jak ja na jakąś czekacie? :)




Zapraszam również na moje wcześniejsze części z książkami na które czekam :)

13 lipca 2017

''Przyrodni brat'' - Penelope Ward




Tytuł: Przyrodni brat
Tytuł oryginalny: Stepbrother Dearest
Autor: Penelope Ward
Cykl: -
Wydawnictwo: Editio
Tłumaczenie: Wojciech Białas
Liczba stron: 272
Moja ocena: 9/10



Dziewczyna nie powinna pragnąć tego, kto ją dręczy.

Greta była cichą nastolatką, a jej życie miało swój spokojny rytm — szkoła, nauka, dorywcza praca i dom... Kiedy pewnego dnia w domu pojawił się jej przyrodni brat Elec, nie była na to przygotowana. Nienawidziła tego, jak wyżywał się na niej, dając upust swojej niechęci wobec nowej rodziny. Nienawidziła tego, że sprowadzał do swojego pokoju różne dziewczyny z ich szkoły. Nienawidziła tego, że coraz bardziej ją fascynował. Zbuntowany, irytujący i odpychający, coraz bardziej pociągał Gretę. Jego aroganckie zachowanie, muskularne ciało, pięknie wyrzeźbiona twarz sprawiły, że jej ciało wbrew umysłowi reagowało tak, jak jeszcze nigdy przedtem. Łączące ich uczucia zaczęły się zmieniać, aż pewnej nocy przekroczyli granicę, spoza której nie było już odwrotu...
Następnego dnia Elec wrócił do Kalifornii, zniknął z jej życia równie nagle, jak się w nim pojawił. Minęły lata, od kiedy widziała go po raz ostatni. Gdyby nie rodzinna tragedia, która pewnego dnia zaskoczyła wszystkich, pewnie już nigdy nie stanęliby ze sobą twarzą w twarz. Oszołomiona Greta stwierdza, że nastolatek, dla którego straciła głowę, wyrósł na mężczyznę, który dziś potrafi doprowadzić ją do szaleństwa.


źródło opisu:  http://www.editio.pl/ksiazki/przyrodni-brat/przbra.html



''Ze śmierci zrodziło się życie. Z nienawiści zrodziła się miłość.''


   ''Przyrodniego brata'' miałam okazję czytać już jakiś czas temu w oryginale i pamiętam doskonale jak bardzo mi się podobała ta książka. Wywołała we mnie ogrom emocji, który towarzyszył mi jeszcze długo po skończeniu czytania. To świetne uczucie, kiedy można przeczytać coś od nowa po długim czasie, szczególnie jeśli wiadomo, że to ''pewniak'' i znów przeżyć to samo co wtedy.

   Na początku muszę przyczepić się do tytułu. Trzeba zacząć odróżniać przyrodnie rodzeństwo (takie, które ma wspólnego rodzica), od przybranego rodzeństwa (dziecko ojczyma bądź macochy z poprzedniego związku). W tej książce mamy do czynienia z rodzeństwem przybranym, które nie ma ze sobą absolutnie żadnego pokrewieństwa. Jasne, potocznie mówi się ogólnie ''przyrodnie rodzeństwo'', ale w tej książce to bardzo ważny ''szczegół'', szczególnie jeśli to stwierdzenie pada kilkanaście (jak nie kilkadziesiąt) razy. Zawiniło tu tłumaczenie niestety i wielka szkoda, że nie poprawiono tego - tym bardziej, że pojawia się nawet w tytule. Choć jest też opcja, że był to zamierzony efekt - przyrodni brzmi bardziej kontrowersyjnie od przybranego prawda?


''To zabawne, jak można spędzić całe życie, zastanawiając się czy nie ma Boga, aż nagle w czasie kryzysu prosisz go o pomoc, jakbyś nigdy nie wątpił w jego istnienie.''


   Elec ma spędzić ostatni rok szkolny w domu ojca, który ponownie się ożenił. W pakiecie z macochą ''dostał'' też przybraną siostrę. Niestety nie jest z tego faktu zadowolony i już od pierwszego spotkania ignoruje i dezorientuję Gretę. Podobnie zresztą jak jej matkę. Nienawiść do ojca sprawiła, że chłopak nie akceptuje jego nowej rodziny. Arogancki, bezczelny, bezpośredni i apodyktyczny Elec, obrał sobie Gretę jako swój cel do drwin. Tylko nie spodziewał się, że im bardziej będzie wyżywał się na dziewczynie, ta tym bardziej będzie się do niego zbliżać.
   Greta natomiast odwrotnie od Elec'a, ze zniecierpliwieniem czeka na jego poznanie. Cieszy się na wieść, że będzie mogła go poznać. Nie spodziewa się jednak, że pierwsze słowa chłopaka skierowane w jej stronę, tak ją dotkną.  A to tylko początek czego mogła się po nim spodziewać. Mimo to nie pokazuje urazy i znosi każdą zaczepkę. Tylko nie zdawała sobie sprawy z tego, że tak bardzo będzie ją do niego ciągnąć i że tak bardzo będzie chciała poznać go bez ''maski''.


''Nie mogę się już doczekać, żeby wywrócić twój świat do góry nogami.''


   Od nienawiści do miłości. Bohaterzy z biegiem czasu zbliżają się do siebie. Elec widzi w Grecie kogoś nieustępliwego, a Greta dostrzega w Elec'u dużo więcej niż ten sam chce pokazać. Dni mijają a granica ich relacji się zaciera. Wkrótce nie widzą w sobie ''rodzeństwa'' a ich uczucia stają się coraz silniejsze. Kiedy w końcu godzą się na odkrycie kart, Elec musi wyjechać. Druga część książki rozpoczyna się 7 lat później. Spotykają się ponownie, ale nic już nie jest jak dawniej. Pozmieniało się bardzo dużo, ale czy wszystko?


''Wiem, że mimo moich ostrzeżeń ostatniej nocy oddałaś mi fragment swojego serca. I choć sam starałem się do tego nie dopuścić, to ja również oddałem ci część mojego. Wiem, że poczułaś to dziś rano. Chcę, żebyś ją wzięła i ukryła.''


   Czasami kiedy autorzy ''rozbijają'' książkę na dwie części - czyli druga część kilka lat później - nachodzi mnie pytanie, która część była lepsza. Nie zawsze się to udaje, bo w końcu autorzy muszą wykazać się bardziej, bo bohaterzy chcąc nie chcąc dojrzewają. W tym przypadku też zadałam sobie takie pytanie, ale nie umiałam na nie odpowiedzieć. Autorka przeszła samą siebie i od początku do samego końca trzymała poziom, dzięki czemu nie można oderwać się od czytania.

   Książka jest napisana z perspektywy bohaterki i to jej myśli znamy. Niespodziewanie jednak pod koniec, pojawia się też kilka rozdziałów z perspektywy bohatera. Co ciekawe, jest to perspektywa za pomocą książki, którą on sam napisał. Dlatego mimo, że dalej to Greta gra pierwsze skrzypce, można też dowiedzieć się co przez cały czas działo się w głowie Elec'a. Ponadto dzięki temu na jaw wychodzą tajemnice i sekrety, których nie dałoby się zgadnąć. Wierzcie mi lub nie, ale szok będzie towarzyszył każdemu kto sięgnie po tę książkę.

   Jestem oczarowana ''Przyrodnim bratem'' tak bardzo jak byłam za pierwszym razem. Znów mnie zaskoczyła, znów wywołała lawinę emocji i sprawiła, że chcę przeczytać więcej powieści wyjętych z pod pióra autorki. Mam nadzieję, że wydawnictwo nie poprzestanie na tej jednej i będziemy mogli cieszyć się kolejnymi książkami Penelope Ward. Polecam wam w 100% jeśli jeszcze jej nie czytaliście. Uwierzcie mi, że warto!


''Zanim zacznie się rżnąć w pokera, trzeba zmoczyć język; z kartami jak z dziewczynami.''

9 lipca 2017

''Bez szans'' - Mia Sheridan




Tytuł: Bez szans
Tytuł oryginalny: Kyland
Autor: Mia Sheridan
Cykl: -
Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Matylda Biernacka
Liczba stron: 320
Moja ocena: 9/10



W upadającym górskim miasteczku Kyland i Ten zakochują się w sobie wbrew rozsądkowi i na przekór surowej rzeczywistości.

Kyland marzy tylko o tym, by przetrwać. Zaciska zęby i robi wszystko, by nie pokonała go bieda i samotność. Nie szuka miłości. Nie zamierza też oglądać się za siebie, gdy uda mu się wyrwać z piekła, w którym przyszło mu dorastać. Dla Ten codzienność to nieustanna walka o własną godność. Zmagania z chorobą matki i ludzką nieprzychylnością wymagają od niej wyjątkowej siły. Oboje rywalizują o bilet do lepszego życia, który może otrzymać tylko jedno z nich. Ktoś odejdzie, ktoś zostanie. Czy po latach zdołają spojrzeć sobie w oczy, jeśli poświęcą miłość dla przetrwania?



źródło opisu: www.otwarte.eu




''Życie potrafi okaleczać, ale można znów się podnieść, jeśli się ma wystarczająco wiele siły, a zwłaszcza jeśli istnieje osoba, która Ci w tym pomoże.''


   Najpierw było ''Bez słów'' (czytane w oryginale, po które mam zamiar sięgnąć ponownie), które dosłownie zwaliło mnie z nóg (pomijając zakończenie). Następnie ''Bez winy'' podobnie jak poprzedniczka - bardzo mi się podobała. Aż w końcu nadszedł moment na ''Bez szans'', która chyba najbardziej dotyka czytelnika przez temat, którym jest bieda.

   Zarówno Tenleigh jak i Kyland codziennie zmagają się z biedą. W wyniku katastrofy w kopalni Kyland stracił ojca i brata. Codziennie walczy o przetrwanie, skupiając się na jak najlepszych ocenach, aby dostać stypendium i wyrwać się z miejsca, w którym żyje. Tenleigh mieszka w przyczepie z chorą psychicznie matką i siostrą. Bywają dni kiedy nie mają co włożyć do garnka. Podobnie jak Kyland walczy o stypendium, by wyjechać i sprawić rodzinie lepsze życie. Ich drogi krzyżują się, jednak nie jest to prosta i nastoletnia miłość. Dodatkowo tylko jedno z nich dostanie stypendium.

   Autorka podzieliła tę powieść na dwie części. Najpierw poznajemy Ten i Kyanda jako młodych ludzi, w ostatniej klasie. Następnie bohaterzy spotykają się 4 lata później, kiedy jedno z nich wraca do miasteczka. Muszę przyznać, że podobał mi się ten zabieg, bo dzięki temu można zaobserwować zmianę jaka nastąpiła w bohaterach po tylu latach.

   Kyland i Tenleigh byli bohaterami, których się w jednym momencie lubiło, a w drugim irytowali do granic możliwości. Szczerze mówiąc nie jestem w stanie napisać dlaczego tak było. Może specjalnie zostali wykreowani w ten sposób, bo byli młodzi? Nie byli idealni i popełniali młodzieńcze błędy. Przeżyli w swoim krótkim życiu to czego nie powinni. Kyland stracił rodzinę i musiał żyć na własną rękę, co w miasteczku było niemalże niemożliwe. Tenleigh natomiast zamiast spokojnego dzieciństwa, musiała wraz z siostrą stać się opiekunem matki.



''...Między rozpaczą a nadzieją. 
Między bólem a ekstazą. 
Między smutkiem a radością. 
Między zgubą a zbawieniem...''



   ''Bez szans'' to chyba pierwsza książka jaką czytałam, w której temat biedy był tak widoczny. Jasne, często jedno z bohaterów jest biedne, ale nie jest to aż tak zobrazowane jak tym razem. Autorka naprawdę odwaliła kawał dobrej roboty i taki zamysł jaki miała, utrzymała do samego końca. Najbardziej przerażające jest to, że ta książka otwiera oczy na temat biedy i przetrwania. Bo na świecie jest pełno takich ludzi jak bohaterzy. Ludzi, którzy muszą walczyć o lepsze jutro.


''Któregoś dnia, kiedy spełnię swoje marzenia, pomyślę o tych wszystkich rzeczach, które złamały mi serce i będę za nie wdzięczny.''


   Mia Sheridan stworzyła historię pełną bólu i cierpienia, ale również ukojenia i spokoju, który bohaterzy spotkają w swoich ramionach. Ponadto ''Bez szans'' pokazuje bezinteresowność ludzi. Stwierdzenie ''Im mniej masz, tym więcej możesz dać'' jak najbardziej pasuje do powieści. Poświęcenie, troska i oddanie - w tych trzech słowach mogłabym opisać tę książkę. 



''Niech cię piekło pochłonie, Kylandzie. 
-Pochłania. Każdego dnia. Dla Ciebie.''





5 lipca 2017

''Uwikłani. Pokusa'' I - Laurelin Paige




Tytuł: Uwikłani. Pokusa
Tytuł oryginalny: Fixed on You
Autor: Laurelin Paige
Cykl: Uwikłani (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Monika Pianowska
Liczba stron: 360
Moja ocena: 6/10


Młoda, piękna i niezwykle inteligentna Alayna Withers właśnie obroniła tytuł MBA na prestiżowej nowojorskiej uczelni. Pracuje w klubie nocnym i marzy o awansie na stanowisko menedżera. Z mocnym postanowieniem stara się trzymać z dala od mężczyzn wyzwalających w niej chorobliwą obsesję miłosną, przez którą popadła w problemy z prawem.

Alayna jest pewna, że nic nie jest w stanie zakłócić jej doskonałego planu. Nie przewidziała jednak, że na jej drodze, w najmniej oczekiwanym momencie, stanie diabelnie przystojny miliarder Hudson Pierce – nowy właściciel klubu nocnego, w którym pracuje Alayna. Mężczyzna od pierwszych chwil zawładnie sercem kobiety, która nie będzie potrafiła oprzeć się wszechogarniającemu pożądaniu.

Wkrótce Hudson składa Alaynie propozycję nie do odrzucenia. Wybuch namiętności między nimi sprawi, że kobieta ulegnie zmysłowemu uczuciu, budząc głęboko skrywane grzechy przeszłości. Nie tylko swoje…

Czy mroczna przeszłość kochanków przeszkodzi im w walce o wspólną przyszłość?



źródło opisu: www.wydawnictwokobiece.pl




''...każda podróż zaczyna się od małego kroku- nawet ta, której nie powinniśmy odbywać.''


   ''Uwikłanych'' wygrałam jakoś ponad rok temu i aż wstyd się przyznać, że dopiero teraz wzięłam się za czytanie. Tak to już u mnie jest, że muszę mieć na daną książkę dużą ochotę, żeby zacząć ją czytać (dlatego ubolewam nad tym, że z tego względu nie mogę brać udziału w Book Tour'ach). W końcu nadszedł ten moment gdzie pomyślałam ''jeśli nie teraz, to znowu minie rok''. Tym sposobem mogę co nieco dziś o niej napisać.

   Alayna boryka się z pewnym problemem - mianowicie unika mężczyzn, aby nie popaść w obsesję, przez którą w przeszłości miała już problemy z prawem. Jej postanowienie się sprawdza. Dziewczyna pracuje w klubie, co bardzo lubi i wiedzie spokojne życie. Do czasu, kiedy w klubie jej spojrzenie nie spotyka się ze spojrzeniem czarującego przystojniaka. Bohaterka nie wie jeszcze, że oczarował ją nowy właściciel klubu i od tego momentu jej życie lekko się skomplikuje.
   Hudson to typowy kontrolujący miliarder. Brzmi znajomo? No jasne, że tak. Nie różni się niczym od co drugiego bohatera erotyków. Ciężka przeszłość, władza, manipulacja, pieniądze no i oczywiście seks bez zobowiązań. Ah, zapomniałabym - mianowanie bohaterki jako ''swojej'' i powtarzanie tego w kółko. Hudson wpada na pewien plan, ale do jego realizacji potrzebna mu Alayna.

   Niestety w tej książce nie znalazłam niczego nowego. Miliarder, dziewczyna z problemami, wywyższająca się mamuśka, tajemnice i oczywiście namiętny seks. Totalna schematyczność jeśli chodzi o tego typu książki. I tak naprawdę nie było by w tym nic złego, gdyby autorce udało się napisać to z wyczuciem. 
   A jeśli już mowa o wyczuciu - sceny seksu były zwyczajnie niesmaczne. Przeczytałam mnóstwo książek i sceny intymne zdarzały się gorsze i lepsze. Tutaj określanie narządów płciowych jako ''pałka, drąg'' itd. nie działa dobrze na wyobraźnie. Nie wiem czy zawiodło tłumaczenie, czy autorka ma tak mały zasób słów, ale przez całą książkę było to męczące.

   Autorka miała dobry pomysł i próbowała wpleść coś nowego, co jest rzadko spotkane. Mianowicie problemy psychiczne jak obsesja czy socjopatia. Zamysł był niezły, ale wykonanie gorsze. Autorka zbagatelizowała te problemy i skupiła się na scenach łóżkowych. Wielka szkoda, bo dzięki temu ''Pokusa'' zyskałaby jakąś wartość.

   Były momenty gdzie wręcz nie mogłam się oderwać od lektury i myślałam, że w końcu dzieje się jakaś akcja. Niestety były też momenty (przeważające), gdzie chciałam już skończyć tę książkę i do niej nie wracać. Jak pisałam - pomysł był niezły, wykonanie już nie koniecznie. Oceniam na 6/10, bo jednak zachęciła mnie do sięgnięcia po drugi tom, chociaż ten zakończył się bez szału. Zawsze czytam serie ''na raz'', w tym jednak przypadku na razie nie chcę zaczynać drugiego tomu, dlatego chwilę odczekam. Nie polecam jej jakoś szczególnie, ale też nie zniechęcam. Ostrzegam jedynie przed zbyt banalnym językiem :).



Cykl ''Uwikłani'':
Tom 1. Uwikłani. Pokusa
Tom 2. Uwikłani. Obsesja
Tom 3. Uwikłani. Na zawsze
Tom 4. Uwikłani. Hudson
Tom 5. Uwikłani. Chandler



2 lipca 2017

#6/17 Podsumowanie Czerwca

   Dzień dobry, przyszła pora na podsumowanie czytelnicze miesiąca. Był to najgorszy miesiąc w tym roku :(. Niestety, ale wstyd się przyznać, bo przeczytałam tylko 4 książki.. (i jeszcze jedną mam zaczętą, ale jakoś średnio idzie mi jej czytanie). Szczerze mówiąc, to zwyczajnie nie miałam ochoty. Już kiedyś wspominałam, że najwięcej czytam w nocy/jak kładę się już spać. W czerwcu jednak padałam zmęczona do tego stopnia, że nie miałam ochoty męczyć się bardziej czytaniem. W każdym razie, mam nadzieję, że lipiec już będzie lepszy :).





1. ''Sacrifice'' Adriana Locke - 326
ocena: 7/10

2. ''Do zobaczenia nigdy'' Eric Lindstrom - 356
ocena: 7/10

3. ''Fear Me'' I - B.B. Reid - 384
ocena: 7/10

4. ''Fear You'' II - B.B. Reid - 366
ocena: 6/10



Łącznie: 1432. Średnio 47 stron dziennie.





30 czerwca 2017

24 urodzinowe fakty o mnie, nie koniecznie książkowe ;)

    Hej, dziś 30 czerwca, czyli moje urodziny ;) W tamtym roku nie wspomniałam o tym, ani nie dodałam żadnego specjalnego wpisu. W tym roku trochę myślałam co mogłabym dodać. Chciałam zorganizować konkurs, ale za późno się za to zabrałam i nie przygotowałam ani książek, ani dobrze tego nie obmyślałam. Pomyślałam więc o faktach o mnie. Obawiam się, że mało kogo to interesuje, ale mam nadzieję, że coś innego będzie się również miło czytało ;)

Zaczynamy ;).


1. Tak naprawdę mój nałóg książkowy zaczął się od Greya ;D. Zaraz po wydaniu u nas tej trylogii, kiedy jeszcze nie było o niej głośno, koleżanka pożyczyła mi pierwszy tom. Tak popłynęłam, że książki stały się moją codziennością i od lat, zawsze, ale to zawsze mam zaczętą jakąś książkę.





2. Lektury szkolne to była moja zgroza. Przyznaje, że leciałam na streszczeniach. Książki, do których musiałam się przyłożyć to ''Zbrodnia i kara'' i ''Przedwiośnie''. Do dziś pamiętam opisy, których się uczyłam na pamięć ;D.




3. Nie przepadam za słodyczami. Od dziecka nie przepadałam za słodyczami, więc gdy dostawałam jakąś czekoladę czy coś, chowałam ją po szafkach. Mój brat miał ze mną dobrze, zawsze wiedział gdzie szukać. Oczywiście czasami zjem batona, ciastko czy cokolwiek, ale gdyby słodkie nie istniało, nie ubolewałabym nad tym. Tyczy się to też słodkich napoi. Zwyczajnie ich nie piję. Wyjątkami są imprezy, czy święta.


4. Tylko raz w życiu złamałam kość. Uwierzycie, że to była kość czołowa? ;D Niefortunne ślizganie się na lodzie w zimie ;D Miałam siną twarz niczym po walce w ringu. Od tamtej pory, jak coś mi się działo - zawsze to była głowa. Wstrząs mózgu, szycie, urazy. Nie bez powodu, każdy kto mnie zna chce kupić mi kask.


5. Nienawidzę być w centrum uwagi, dlatego też nigdy nie miałam ''przyjęcia'' w urodziny. Nawet osiemnastki nie robiłam. W urodziny zazwyczaj spotykam się z 4-5 znajomymi.


6. Potrzebuję bardzo dużo czasu, aby komuś zaufać. Większość osób praktycznie nic o mnie nie wie a mi to odpowiada. Nie lubię o sobie mówić, ani się zwierzać.


7. Moją miłością w dzieciństwie był zespół The Kelly Family. Nie wiem czy pamiętacie tę rodzinkę, ale ja nagrywałam sobie ich koncerty na kasety VHS i co jakiś czas udawałam, że jestem w zespole. Po za tym moją miłością był Paddy <3. Jakie było moje zaskoczenie gdy mama mnie jakiś czas temu zawołała i powiedziała ''Patrz, kto jest w Polsacie'' :D Jednak to już nie to samo co kiedyś :(




8. Bardzo szybko się denerwuję. Czasami wystarczy, że postawię coś nie tak i automatycznie wściekam się i mam ochotę rzucać czym popadnie. Nie jestem z tego dumna ;D


9. Nawiązując do poprzedniego punktu - mam skłonności pedantyczne. Oczywiście nie musi dosłownie wszystko być równo i czysto. Ale w pewnych aspektach aż mnie nosi jak coś jest nie tak. Przykładowo krzywo położona kołdra, źle złożone pranie, czy inne drobiazgi. Potrafię też u znajomych czasem coś poprawić, bo inaczej nie skupię się na niczym innym :D.


10. Jako dziecko kochałam horrory. W wieku 7-8 lat uwielbiałam cykl filmów o ''Freddim Kruegerze'' czyli ''Koszmar z ulicy Wiązów''. Do dziś pamiętam jak mama wychodziła do sklepu a ja zostawałam sama z włączonym filmem. Mogłam wtedy oglądać wszystkie części po kolei, żeby zaraz po skończeniu oglądać je jeszcze raz. Nie myślcie, że moja mama robiła mi tym krzywdę :D. Po prostu nawet jak mi nie pozwalała, ja i tak to włączałam. Potem dała sobie spokój. Bardzo dużo horrorów oglądałam też jako nastolatka i właściwie nic mnie nie przerażało. Dziś za nic sama nie obejrzę horroru, a jak oglądam z kimś to i tak potem jestem przerażona zasypiając.



11. Żeby nie było, że oglądałam tylko chore filmy :D, równie często oglądałam Syrenkę Ariel. Była to moja ulubiona i chyba jedyna bajka, którą oglądałam. Co ciekawe, miałam wersję tylko po angielsku i ani trochę mi to nie przeszkadzało.



12. Kocham tatuaże i marzę o rękawie. Niestety (dopóki nie mam fortuny :D), nie odważę się go zrobić. Posiadam póki co 4 tatuaże i na pewno to nie jest koniec mojej przygody. Warto wspomnieć, że uwielbiam sztukę na skórze i to co można stworzyć, dlatego nie przywiązuję dużej uwagi do znaczenia.
Nienawidzę kiedy ktoś cytuje klasyk: ''Jak ty będziesz wyglądała na starość?'', albo ''Nie znajdziesz pracy.'' Otóż na starość będę się cieszyła, że korzystałam z życia i zrobiłam coś co uwielbiam. Do pracy natomiast mogę ubrać długi rękaw i długie spodnie i ''problem się chowa''. Aż mi ciśnienie skacze jak to słyszę.



13. Zaraz obok książek, moją miłością jest muzyka, która jest obecna u mnie zawsze i wszędzie :D.
Lubię też rysować, ale to bardziej amatorsko i muszę mieć do tego wielką ochotę :).


14. Moim ulubionym przedmiotem w szkole była matematyka. Serio, z tym przedmiotem radziłam sobie najlepiej i od początku szkoły, nigdy nie miałam problemów (byłam przeciętnym uczniem, więc nie ukrywam, że zwykle coś poprawiałam przed wystawianiem ocen, ale nigdy z matematyki).


15. Nie zdecydowałam się na studia (znowu te osądzające spojrzenia ludzi, bo przecież bez studiów tylko zmywak mi zostaje). Otóż akurat w momencie kończenia szkoły, w mojej rodzinie wydarzyła się tragedia, przez co nic się dla mnie nie liczyło. Potem byłam potrzebna w domu, a następnie znalazłam pracę. I póki co nie wybieram się na studia. Na zmywaku też nie jestem - ku zdziwieniu wielu ludzi. Zupełnie jakby studia były wyznacznikiem poradzenia sobie w życiu.


16. Nienawidzę spóźnialstwa. Jestem zawsze punktualnie kiedy trzeba. Jeśli umawiam się na godzinę 18, jestem zazwyczaj 10 czy 5 minut wcześniej. Zawsze czekam. Pech chciał, że moi najbliżsi znajomi zawsze się spóźniają. Dosłownie zawsze. Mimo to, że wiem że mogę wyjechać później i tak wyjeżdżam wcześniej, i czekam :D.


17. Bardzo lubię brać udział w konkursach. Czy to książkowych, czy innych. Wychodzę z założenia, że żeby wygrać trzeba grać :). Szczególnie lubię te kreatywne, kiedy trzeba się wysilić, wtedy jest większa satysfakcja jeśli się wygra :D.


18. Muszę się też przyznać, że regularnie obstawiam mecze w zakładach bukmacherskich.. Zwalam winę na brata, który mnie w to wciągnął. Plusem jest to, że naprawdę można wygrać niezłą sumkę. Minusem, że najpierw trzeba trochę wyłożyć no i mieć cierpliwość, bo piłka nożna jest nieprzewidywalna :).

19. Panicznie boję się wind. Nie mam klaustrofobii, ale w dzieciństwie w bloku, w którym mieszkałam, jeden człowiek miał wypadek właśnie w windzie. Od tamtej pory sama nie wsiądę w to pudełko, chodzę schodami. Kiedy nie mam wyjścia i jestem z kimś, zawszę muszę chociaż trzymać tę osobę za rękę.


20. Bardzo lubię gotować. Absolutnie nie przeszkadza mi stanie w kuchni i pichcenie :D. Jedynym warunkiem jest to, aby nikogo nie było ze mną w tym czasie. Nie znoszę jak ktoś patrzy mi na ręce.


21. Parę lat temu spędziłam cudowne 2 miesiące we Włoszech, a dokładniej w Rzymie <3 Przepiękne miejsce. Wiele bym dała za ponowne odwiedzenie tego miejsca. Jedyny minus był taki, że byłam w wieku, w którym nie przywiązywałam do niczego szczególnej uwagi. A szkoda, bo to miejsce aż się prosi o dokładniejszą analizę :).



22. Bardzo dużo eksperymentowałam z włosami, przez co na mojej głowie był czarny, brąz, rudy, blond, czerwony, czarno czerwony i nawet połysk zielonego :D (na własną rękę schodziłam z rozjaśnianego blondu, niestety wtedy nie byłam świadoma jak rozjaśniacz reaguje na ciemniejszą farbę). Moim faworytem był czerwony <3. Niestety jest ciężki w utrzymaniu - malowanie całości włosów co dwa tygodnie (kolor bardzo szybko schodzi), no i farbuje. Wystarczył deszcz czy śnieg a z włosów kapało mi na czerwono, więc mało komfortowo. Aktualnie mam ciemny brąz.

23. Uwielbiam seriale i filmy <3. Możecie nawet zajrzeć na mój TAG o serialach. Niestety, to pochłaniacze czasu, dlatego oglądam je praktycznie tylko w nocy :D.


24. Bardzo liczę się ze zdaniem innych, dlatego mam nadzieję, że chociaż trochę ten post przypadł wam do gustu :)




A teraz uciekam, bo wieczorem idę świętować :D.