14 lutego 2015

''Love, Rosie'' Cecelia Ahern







Tytuł: Love, Rosie
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 512
Moja ocena: 9/10













Rosie i Alex od dzieciństwa są nierozłączni. Życie zadaje im jednak okrutny cios: rodzice Alexa przenoszą się z Irlandii do Ameryki i chłopiec oczywiście jedzie tam razem z nimi. Czy magiczny związek dwojga młodych ludzi przetrwa lata i tysiące kilometrów rozłąki? Czy wielka przyjaźń przerodziłaby się w coś silniejszego, gdyby okoliczności ułożyły się inaczej? Jeżeli los da im jeszcze jedną szansę, czy Rosie i Alex znajdą w sobie dość odwagi, żeby spróbować się o tym przekonać?

Czy warto czekać na prawdziwą miłość? Czy każdy z nas ma swoją "drugą połówkę"? Może dowiemy się tego po lekturze tej ciepłej i wzruszającej powieści.

źródło opisu: http://www.wydawnictwoakurat.pl/



Nie zaskoczę nikogo wspominając, że to nie jest zwykła książka pisana dialogami i opisami, tylko listami, e-mailami, czy na czacie. Przyznam szczerze, że trochę się obawiałam, że mi nie podejdzie i że nie dam rady czytać w takiej formie. Tym bardziej czytając recenzję innych osób widziałam, że ciężko na początku się przyzwyczaić przez jakieś 100 stron.
Ja od pierwszej strony nie miałam jednak z tym problemu i od razu się wczułam w taką formę, która jak najbardziej mi odpowiadała.

Polubiłam bardzo humor w książce, który pojawia się do ostatniej strony. Polubiłam wzruszenia jak i te szczęśliwe chwile, ale przyznaje że całą książkę czekałam na ten moment aż Rosie i Alex w końcu ze sobą będą.

Nie podobał mi się przebieg akcji. Czytając jedną stronę bohaterowie mają po np. 25 lat. W ich życiu dzieją się istotne rzeczy, które na pewno można było rozwinąć. Kiedy myślę, że już tak będzie, odwracam kartkę i nagle bohaterowie mają po 33 lata. Jedynie to było minusem książki.

Po za tym jak ta historia mnie urzekła i jestem pewna, że prędzej niż później znowu ją przeczytam, tak naprawdę nie mam za wiele do powiedzenia. Myślę, że podobna historia spotkała wielu ludzi, ale tylko ze względu na strach przed powiedzeniem tych paru słów.

W książce bardzo szkoda było mi Rosie, która od początku w jakimś stopniu miała pod górkę. Jak tylko zaczynało się coś układać, zaczynała być szczęśliwa, za chwile wszystko po kolei się burzyło. Było kilka listów, czy wiadomości, które czytałam po kilka razy zanim przeszłam dalej. Niby banalne słowa, ale próbowałam wczuć się w jej rolę i zastanawiałam się jak bym się czuła na jej miejscu.

Postać Alexa mnie nieco irytowała. Był przestraszony i mimo wielu okazji nie powiedział tego co chciał, tylko się schował zapominając o tym, albo uciekał, nie zdając sobie sprawy że Rosie o czymś nie wie, albo nie pamięta.

Zaraz po książce obejrzałam film. Czytałam, że ekranizacja wyszła dużo lepiej i jestem w szoku dlaczego ludzie tak sądzą. Dla mnie książka było sto razy lepsza. W filmie, niektórych scen istotnych nie było, niektóre pozmieniane całkowicie i do tego za szybko wszystko się dzieje. Pozostał po sobie niedosyt i ciągle sobie myślę, że coś przeoczyłam.

Nie dałam 10/10 tylko ze względu na to jak szybko leciał czas. 




5 lutego 2015

''Utrata'' Rachel Van Dyken





Tytuł: Utrata
Cykl: Zatraceni (Tom 1)
Autor: Rachel Van Dyken
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 304
Moja ocena: 10/10
















Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Ścigają ją koszmarne echa wydarzeń sprzed dwóch lat. Od tamtej pory woli unikać zobowiązań, a smutek jest jedynym znanym jej – i dlatego bezpiecznym – uczuciem. Gdy poznaje Westona, wydaje się, że dzięki niemu wyjdzie z ciemności na słońce.

Ale nie wie, że czas nie jest jej sprzymierzeńcem. Choć Wes sądzi, że potrafi ją ocalić, to dając jej wszystko, jednocześnie wszystko zniszczył. Próbował ją ostrzec, ale jak można przygotować się na coś takiego? 

Czasami musisz się śmiać, by nie wybuchnąć płaczem. A czasami, gdy myślisz, że to już koniec – to jest dopiero początek…



źródło opisu: http://wydawnictwofeeria.pl/pl/ksiazka/utrata


Jakieś dziesięć minut temu przewróciłam ostatnią stronę książki i wzięłam głęboki oddech. Znacie to uczucie gdzie książka odzwierciedla tak ważne problemy i sytuacje, że czujecie się jakby to było o was, bądź byście tam byli? Ta książka właśnie daje to uczucie. Zawładnęła całym moim sercem, potem je roztrzaskała a na koniec złożyła do kupy.

Są książki dobre, są książki ciekawe i są książki porywające nas na wszystkie sposoby w swoją historię. ''Utrata'' należy do tej ostatniej kategorii i nie wiem czy jestem bardziej szczęśliwa, że mogłam ją poznać i żyć tą historią. Czy może jestem bardziej zawiedziona, że była tak krótka i tak szybko musiałam się z nią pożegnać.

Książki o chorobach, nie ważne czy to depresja czy choroba śmiertelna, dla mnie są najtrudniejsze. Zrobiłam się wrażliwa i nie ukrywam, że w pewnych momentach musiałam przeczekać swój napad płaczu, aby móc dalej czytać. W pewnych momentach musiałam pomyśleć i spróbować postawić się w sytuacji bohaterki. Udawało mi się to i jeszcze bardziej odczuwałam jej ból.

Bardzo, bardzo podobało mi się myślenie zarówno Wesa jak i Kiersten. Rozmowa między nimi była mądra i przemyślana, co nie znaczy, że zabrakło humoru. Humor był i towarzyszył również w najgorszych momentach.

Jeśli miałabym określić ''Utratę'' jednym słowem, powiedziałabym - zjawiskowa. Chociaż to za mało. Tam jest wszystko, począwszy od samotności i bólu, a kończąc na miłości i szczęściu. Wielki plus za kreację bohaterów, którzy są wyraziści. Mimo iż Kiersten to nieśmiała i skryta dziewczyna, ma w sobie coś co nas do niej przyciąga. Wes, mimo świadomości choroby, nie jest załamany i obrażony na cały świat, tylko uśmiechnięty i szalony.

Ta książka ma na celu pokazać ludziom, że życie jest jedno. Że życie to piękny dar i że za nic w świecie nie można się PODDAWAĆ. W każdej chwili człowiek może się zakochać i umrzeć. Nie jesteśmy na to odporni, ale najważniejsza jest WALKA!

Dzięki temu, że rozdziały są krótkie, książkę czyta się bardzo szybko. Kiedy byłam już śpiąca a rozdział się kończył powtarzałam sobie ''Jeszcze jeden! Jeszcze jeden. Przecież jest krótki.'' I tak zamiast jednego przeczytałam połowę książki. 

Polecam każdemu kto traci wiarę a także każdemu kto chce przeżyć tą historię i poczuć to na własnej skórze.








2 lutego 2015

Premiery książkowe luty 2015 r.

Mamy nowy miesiąc i nowe premiery książek. Poniżej lista, którą mam zamiar, może nie tyle co mieć na półce bo nie wiem czy się uda, ale na pewno przeczytać!







''Losing Hope'' Colleen Hoover
Premiera: 4 luty 2015r.

Jestem bardzo ciekawa historii opowiedzianej z perspektywy Holdera, więc zamówienie pewnie na dniach będzie zrobione.

















''Szukając kopciuszka'' Colleen Hoover
Premiera: 4 luty 2015r.

Z tego co wiem ta część przedstawia losy przyjaciółki Sky. Co prawda chciałabym dalej czytać o bohaterach z Hopeless, ale to w końcu Colleen Hoover. Mam nadzieję, że też mnie porwie tą książką.
















''Utrata'' Rachel Van Dyken
Premiera: 4 luty 2015r.

Książka, której zobaczyłam tylko okładkę i powiedziałam sobie ''muszę ją mieć''. I już do mnie jedzie.

















''Odzyskane szczęście'' Abbi Glines
Premiera: 4 luty 2015r.


Co prawda nie czytałam jeszcze pierwszej części, ale mam w planach.



















''Rowdy'' tom 1 - Jay Crownover
Premiera: 5 luty 2015r.


Uwielbiam każdego faceta z salonu tatuażu w całej serii, więc na Rowdy'iego czekam również! Plus facet na okładce dodatkowo mnie zachęca.



















''Piękny drań'' Christina Lauren
Premiera: 9 luty 2015r.






















''Fueled'' tom 2 - K. Bromberg
Premiera:16 luty 2015r.























''Wiem o tobie wszystko'' Claire Kendal
Premiera: 18 luty 2015r.



















''Milcząca siostra'' Diane Chamberlain
Premiera: 19 luty 2015r.





















''Na zawsze. Collin'' Sandi Lynn
Premiera: 24 luty 2015r.






''Nieprzekraczalna granica'' Colleen Hoover
Premiera: 25 luty 2015r.






















''Zostań ze mną'' tom 2 - J. Lynn
Premiera: 26 luty 2015r.




















''Mała Frankie'' Maeve Binchy
Premiera: 28 luty 2015r.



















Czekacie na którąś z tych pozycji? ;)