16 marca 2017

''Coś o tobie i coś o mnie'' - Julie Buxbaum




Tytuł: Coś o tobie i coś o mnie
Tytuł oryginalny: Tell Me Three Things
Autor: Julie Buxbaum
Seria: Uwaga młodość
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Liczba stron: 304
Moja ocena: 7/10




Po śmierci matki Jessie musi opuścić przyjaciół i dom w Chicago, ponieważ jej ojciec powtórnie się ożenił – z bogatą hollywoodzką producentką. Dziewczyna przeprowadza się do Los Angeles i zamieszkuje w bezosobowym pokoju gościnnym, jednym z wielu w rezydencji Rachel i jej mało sympatycznego syna Theo. Jessie jest bardzo samotna, a sytuacji nie poprawia wcale fakt, że w ekskluzywnej prywatnej szkole, pośród dzieci bogaczy, czuje się zupełnie nie na miejscu. Nie ma przyjaciół, rówieśnicy się z niej wyśmiewają. Sytuacja zmienia się, gdy Jessie otrzymuje e-mail od chłopaka podpisującego się jako Ktoś/Nikt. Kontynuuje korespondencję – najpierw mailową, później na komunikatorze. Przez pierwsze trudne tygodnie szkoły, chłopak jest dla niej jedynym przyjacielem...



źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie




   Zacznę pisać o tej książce od tego co widoczne - mianowicie tytuł i okładka. Dlaczego wydawnictwo nie przetłumaczyło tytułu dosłownie. Uwierzcie mi, że tytuł ''Powiedz mi trzy rzeczy'' to po prostu strzał w dziesiątkę. ''Coś o tobie i coś o mnie'' według mnie jest zwyczajnie bez sensu. Jeśli chodzi o okładkę - wiem, że oryginalna wygląda tak samo, ale jak dla mnie też powinna wyglądać całkiem inaczej. Ta (wraz z tytułem) kojarzy mi się z romansem, w którym pieczenie ciastek i jedzenie odgrywa ważną rolę. I znowu - tak nie jest.

   Biorąc się za tę książkę, nie wiedziałam o niej nic. Nie czytałam opinii, opis przeczytałam pobieżnie jeszcze zanim została wydana, więc nie pamiętałam nic, tylko to że kiedyś tam dodałam ją na półkę ''chcę przeczytać''. Okazja się trafiła i przeczytałam. Na pewno nie tego się spodziewałam i byłam mile zaskoczona, ale na koniec jestem też lekko rozczarowana.

   Bohaterka została przedstawiona jako samotnica z kompleksami. Dziewczyna po śmierci matki, przeprowadza się do LA, do macochy i jej syna Theo. Niestety ani w domu, ani w szkole dziewczyna nie zaznaje normalności. W domu czuje się obco i pusto, w szkole zaś jest dręczona. Jedynym dobrym akcentem w tym wszystkim jest Ktoś/Nikt - który pisze jej anonimowego maila i po jakimś czasie staje się jej przyjacielem.

    Co mogę napisać? To już było? Oczywiście, że było - to, że bohaterka zmaga się z nową żoną ojca. To, że w szkole jest wyśmiewana. Anonimowy przyjaciel. W połączeniu wyszło to nieźle, ale ja mam zastrzeżenia, bo ta książka była momentami nudna. Być może w dużej mierze przyczyniły się do tego długie opisy. Autorka bardzo dużo tłumaczyła i wyjaśniała przez co zdanie kończyło się po pięciu linijkach. Mniej więcej wyglądało to tak - Teraźniejszość, po przecinku wyjaśnienie, (w nawiasie wracanie do przeszłości wraz z wytłumaczeniem) i znów teraźniejszość. Takie zdania wytrącały mnie z równowagi i traciłam wątek. W końcu nie wiedziałam o czym była mowa. Szczególnie na początku tak było, kiedy ciężko mi było się wbić w fabułę.

   Wątek Ktoś/Nikt - przewidywalne do bólu. Od początku wiedziałam kto stoi za sprawą tych maili i aż dziw bierze, że bohaterka podejrzewała każdego, tylko nie jego - tym bardziej dało to do myślenia. Gnębienie przez Gem było niezrozumiałe i bez sensu. Czemu zawsze bohaterki są przedstawiane jako ofiary i zawsze to one są na pierwszym planie dla dręczycielów? Zachowanie Theo - syna macochy, też było dziwne i niezrozumiałe na początku. Mam wrażenie, że coś mi umknęło w jego temacie. 

   Książka była urocza ale i smutna momentami. Ja uwielbiam młodzieżówki, ale jeśli chodzi o ''Coś o tobie i coś o mnie'', to mam wrażenie, że bardziej dotrze do młodszych czytelników, czyli w wieku bohaterki (16-17 lat). Nie mówię, że była zła, ale dla mnie chyba za prosta i banalna. Jest dobra na jeden wieczór, więc powinna spodobać się osobom, które lubią coś prostego przez chwilę przeczytać.
Daję 7/10 chociaż myślę, że to za o połowę za dużo.


12 marca 2017

''Ogień, który ich spala'' II - Brittainy C. Cherry




Tytuł: Ogień, który ich spala
Tytuł oryginalny: The Fire Between High & Lo
Autor: Brittainy C. Cherry
Cykl: Elements. Żywioły (tom 2)
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Liczba stron: 450
Moja ocena: 7,5/10



Był sobie kiedyś chłopiec, którego pokochałam.

Logan Francis Silverstone był moim zupełnym przeciwieństwem. Kiedy tańczyłam jak urzeczona, on podpierał ścianę. Przeważnie milczał, podczas gdy mnie trudno było uciszyć. Uśmiech przychodził mu z wysiłkiem, natomiast ja unikałam smutku.

Pewnej nocy dostrzegłam ciemność, która czaiła się głęboko w nim.

Każdemu z nas czegoś brakowało, jednak razem mieliśmy wszystko. Z obojgiem było coś nie tak, ale obok siebie zawsze czuliśmy, że wszystko jest jak należy. Byliśmy jak spadające gwiazdy przecinające nocne niebo w poszukiwaniu życzenia, modlące się o lepsze jutro.
Aż do dnia, w którym go straciłam. Jedną pochopną decyzją zaprzepaścił nasz związek.
Był sobie chłopiec, którego pokochałam.

I przez kilka krótkich chwil - trwających tyle co oddech, co szept - pomyślałam, że może i on mnie kocha.



źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/178


''Kiedy znajdziesz kogoś, kto rozśmieszy Cię w chwili, w której twoje serce chce płakać- trzymaj sie go. Będzie tym, który zmieni twoje życie na lepsze.''


   Pierwszy tom serii czyli ''Powietrze, którym oddycha'' - jak pisałam w recenzji - bardzo mnie rozczarował. Dlatego nie ukrywam, że troszeczkę wzbraniałam się przed zapoznaniem z drugim tomem. Wciąż się zastanawiam jak autorka fenomenalnego ''Kochając Pana Danielsa'' i uroczej ''Art&Soul'', mogła schrzanić serię z tak dużym potencjałem, i pięknymi okładkami (chociaż to akurat zasługa wydawnictwa). Całe szczęście ''Ogień, który ich spala'' w sumie spełnił moje oczekiwania, bo nie oczekiwałam zbyt wiele.

   Brittainy C. Cherry to autorka, która w swoich książkach porusza dość trudne tematy. W każdej z nich możemy spodziewać się czegoś nowego, ale czegoś bolesnego i trudnego. W tym przypadku też tak było. I tak jak mogłabym się przyczepić do zbyt szybkiej akcji momentami, czy do sztucznych dialogów niekiedy, tak do głównego problemu nie mogę. Ja już to kiedyś pisałam, ale powtórzę się - autorzy już dawno przekroczyli barierę tematów tabu i ciężko nas, czytelników czymś zaskoczyć. Jednak wciąż są tematy, problemy, których starają się unikać. Jednym z nich są narkotyki. Wciąż trzymam się swoich słów i uważam, że za rzadko poruszają ten problem. Autorka powyższej książki to zrobiła i jak dla mnie, udało jej się, poradziła sobie z tym, a nie ukrywam, że byłam przekonana, że coś pójdzie nie tak. Ja uważam, że jak na całą treść, dość dobrze dała sobie radę.


''Jeśli w naszym życiu wciąż będzie płonął ogień, spalimy się razem. [...] Jesteś moim odwiecznym płomieniem.''


   Książka jest podzielna na dwie części, dzięki czemu w pierwszej mamy wgląd na początki znajomości bohaterów i zrozumienie pewnych faktów z dalszej treści. W drugiej natomiast akcja toczy się 5 lat później i to ta część skradła moje serce. W tej części bohaterzy są dojrzalsi i mądrzejsi (w większości). No i przez cały czas czyta się z wstrzymanym oddechem - przynajmniej ja tak miałam. Plus jeszcze za małą ilość scen seksu - nie wiem jak was, mnie to zaczęło razić. Oczywiście mówię tu o scenach łóżkowych w każdym rozdziale po pięć razy. Raz na jakiś czas mi nie przeszkadza i tak było też w tej książce.

   Jeśli chodzi o bohaterów: Alyssa nawet daje się lubić. To co mi się w niej podobało to przede wszystkim chęć walki. Ta dziewczyna nie poddawała się i mimo swoich momentów, wracała do rzeczywistości i walczyła o szczęście. Nie będzie to też bohaterka, którą zapamiętam, ale gdyby postawić ją obok co drugiej bohaterki z podobnych książek (no wiecie, obok tych co wiecznie narzekają, nie potrafią się odezwać i zakompleksione nagle wpadają w sidła największego przystojniaka) to Alyssa w każdym pojedynku wygrywa.
   Logan natomiast miał swoje humorki i tak jak przez pierwszą część książki rozumiałam jego wahania, tak przez drugą miałam ochotę biegać za nim i pytać gdzie zgubił swoje jaja (wybaczcie, ale musiałam). Mimo, że minęło te 5 lat, miałam wrażenie, że on wcale nie dorósł, nie zmężniał i dalej jest nastolatkiem (ktoś jeszcze miał takie odczucia?).


''Haj. Najwspanialsze z moich uniesień...
Lo. Najboleśniejszy z moich upadków...''


   Mam trochę problem z tą książką, bo z jednej strony mi się podobała, a z drugiej coś z nią było nie tak i nie wiem co. Na pewno jest dużo, dużo lepsza od poprzedniczki, ale utrzymana w podobnym stylu i może to nie do końca mi się podobało. W każdym razie cieszę się, że po pierwszym tomie nie skreśliłam tej serii, a tym bardziej autorki. Trochę się wahałam nad oceną, bo chciałam dać 8, ale coś mi podpowiadało, że to za dużo. Oceniłam na 7,5 aby było sprawiedliwie. 



Cykl ''Elements. Żywioły'':
Tom 1. ''Powietrze, którym oddycha''
Tom 2. ''Ogień, który ich spala''
Tom 3. ''Woda, która niesie ciszę"
Tom 4. ''Siła, która ich przyciąga"


4 marca 2017

''Mara Dyer. Tajemnica'' I - Michelle Hodkin




Tytuł: Mara Dyer. Tajemnica
Tytuł oryginalny: The Unbecoming of Mara Dyer
Autor: Michelle Hodkin
Cykl: Mara Dyer (tom 1)
Wydawnictwo: YA!
Tłumaczenie: Małgorzata Fabianowska
Liczba stron: 412
Moja ocena: 7/10





Każdy kryje w sobie tajemnicę, wystarczy ją obudzić.
Kim jest Mara Dyer?
W tajemniczych okolicznościach giną dwie dziewczyny, przyjaciółki głównej bohaterki. Wygląda na to, że ich śmierć została przepowiedziana, ktoś wiedział co si się wydarzy.
Powieść z paranormalnym twistem i przesłaniem: pozory mylą. Spodoba się nastolatkom płci żeńskiej, szczególnie, że główna bohaterka – wbrew przestrogom - zakochuje się w najbardziej nieodpowiednim i intrygującym chłopaku ze szkoły.



źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/



''Balansowałam na krawędzi koszmaru i pamięci, niezdolna rozstrzygnąć, co jest czym.''


   Książki z gatunku fantastyki prawie zawsze mnie kuszą i nie mogę doczekać się ich czytania. Mam w planach naprawdę sporo tego gatunku do przeczytania, ale zawsze coś innego wpadnie mi w ręce. Mój problem polega na tym, że mimo wielkiej chęci, bardzo ciężko mi się zabrać za fantastykę a kiedy już to zrobię, przeważnie ciężko mi się wbić w fabułę. Z Marą Dyer było odwrotnie - jak już zaczęłam, tak nie mogłam się oderwać od lektury. Niestety moja fascynacja trwała do połowy, potem ją odłożyłam i skończyło się na tym, że musiałam się zmusić do ponownego sięgnięcia po nią.

   Muszę napisać, że Mara Dyer to książką przy której trzeba się skupić. Pierwszy tom nie wyjaśnia tak naprawdę nic a jedynie wprowadza czytelnika w tajemnice, sekrety i ukryte fakty. Kiedy jest już moment, gdzie myślę, że coś powoli składa się w całość - okazuje się jednak, że nie. Okazuje się, że autorka umiejętnie manipuluje czytelnikiem, aby miał więcej zagadek. I w tym momencie nachodzi mnie myśl - czy dla mnie, dla osoby, która książki z wątkami paranormalnymi czyta bardzo rzadko, jest to trudne do połączenia i zrozumienia. Czy jednak to zabieg autorki i każdy ma z tym jakiś problem.


''-Myślę, że niewiedza jest gorsza- powiedziałam.
- Wolałabym pamiętać.''


   Niestety bohaterzy nie przebili się niczym z pośród większości książek dla młodzieży. Nawet w tej książce pojawił się schemat - on, arogancki buntownik, z gotową na niego każdą dziewczyną w szkole. Oraz ona - nowa w szkole, bez przyjaciół, skryta i oczywiście większość dziewczyn w szkole jej nienawidzi. Plus dodajmy do tego ''gnębicielkę szkolną'' (jeśli mogę tak ją nazwać), która ciągle ma jakiś problem do wszystkich, a już szczególnie do głównej bohaterki.

  Mara i Noah (główni bohaterzy) skrywają tajemnice i głównie to ich połączyło. I tak jak na początku Noah średnio mi się podobał, tak po bliższym poznaniu okazało się, że da się go lubić. Miałam nawet takie wrażenie, że chłopak przedstawiony na początku, to nie ten sam co później. Trochę jakby autorka w połowie zmieniła zdanie co do tego, jaki dokładnie ma być. 


''- Cholerni się mylisz - szepnęłam. 
- Mogłabym cię zabić.
- W takim razie umrę szczęśliwy.''


   Jak już pisałam i jak wskazuje tytuł, książka ta to jedna, wielka tajemnica. A już szczególnie po ostatnich słowach, kończących tę część. I znowu pojawił się problem, bo tak jak od razu chciałam rzucić wszystko i zacząć ''Przemianę'', aby dowiedzieć się co dalej, tak niestety nie zrobiłam tego do dziś - a minęło już trochę czasu. Nie wiem w czym tkwi problem, mam jednak nadzieję, że kiedy będzie więcej jasności, lepiej będzie mi się czytać.

   Wahałam się przy ocenie miedzy 7 a 8. Początkowo oceniłam ją na więcej, ale po zastanowieniu stwierdziłam, że książki, które oceniam na 8 są o wiele, wiele lepsze. Dlatego sprawiedliwie oceniam na 7. Polecam osobom, które lubią tajemnice, sekrety i wątki paranormalne, z dodatkowo rodzącym się uczuciem między bohaterami.


''Koszmary senne i halucynacje wzrokowe stały się moją nową rzeczywistością.''



Cykl ''Mara Dyer'':
Tom 1. Mara Dyer. Tajemnica
Tom 2. Mara Dyer. Przemiana
Tom 3. Mara Dyer. Zemsta