16 listopada 2018

Nie oceniaj dziewczyny po swetrze, jaki nosi! - "Sebastian" - Sara Ney


Tytuł: Jak poderwać drania. Sebastian
Tytuł oryginalny: How to date a douchebag. The Studying Hours
Autor: Sara Ney
Cykl: Jak poderwać drania (tom 1)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Data wydania: 23 października 2018
Liczba stron: 360
Moja ocena: 9/10
Opis wydawcy
Jameson, dla przyjaciół James, to bardzo pilna uczennica, która z biblioteki zrobiła swoją prywatną świątynię. Sebastian, dla przyjaciół Oz, to bardzo dobry wrestinlgowiec, który z biblioteki zrobił swoją prywatną salę do szybkich numerków. W wyniku głupiego zakładu poznają się bliżej. I to bardzo intensywnie.

Jednak Sebastian nie chce poprzestać na przelotnej znajomości. Chce zaprzyjaźnić się z Jameson, chce być jej bliski, chce jej stale dokuczać i zerwać kiedyś z jej szyi te przeklęte perły. Jednak dziewczyna wie, że Oz to połączenie kłopotów i sporej dawki bycia dupkiem.

Czy James pozwoli mu się zbliżyć i przekona się, że góra mięśni oraz cięty dowcip wcale nie przesądzają tego, jakim facetem jest Oz? Czy związek z takim dupkiem i kobieciarzem zaprowadzi ją prosto to złamanego serca?

http://www.wydawnictwokobiece.pl/produkt/jak-poderwac-drania-sebastian/




   Po raz pierwszy usłyszałam o tej książce na BookTubie u Cat Vloguje. Pamiętam jak była zachwycona tą książką i jednocześnie zawiedziona, że nie ma polskiego wydania. Pomyślałam sobie "jak zwykle".. Zawsze jak chcę bardzo przeczytać jakąś powieść, okazuje się, że żadne wydawnictwo nie interesuje się jej wydaniem. Przełom nastąpił jednak chwilę później, kiedy to znów u Cat dowiedziałam się, że mylnie osądziłam wydawnictwa, bo jedno z nich tę serię wyda. Zatem pozostało mi tylko czekać na tę informacje w zapowiedziach. Po raz kolejny - doczekałam się.

   Myślę, że słowem klucz tej książki jest słowo biblioteka. To właśnie w tym miejscu rozpoczyna się książka, to w tym miejscu spotykają się bohaterzy, to to miejsce jest, myślę że najważniejsze. A dla miłośnicy romansów i książek, to miejsce jest wręcz idealne.

   Jameson to wymarzona bohaterka książek tego gatunku. Mimo, że na początku możemy odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z szarą, cichą i naiwną myszką (nie znowu!), to gdy tylko otwiera usta, zdajemy sobie sprawę, że nie da sobie w kaszę dmuchać. Mimo, że w otoczeniu książek, odbierana jako kujonka, codziennie w innym swetrze, tak naprawdę to pyskata, pewna siebie, ironiczna i trudna do zdobycia laska. Polubiłam ją do tego stopnia, że w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że chciałabym by wyszła z książki i zaprzyjaźniła się ze mną.
   Sebastian natomiast to typowy sportowiec, zaliczający bez uczuć każdą dziewczynę, która tylko zechce przed nim klęknąć, bądź rozłożyć nogi. W tym wszystkim jednak nie myślimy o nim jak o męskiej ****, bo jego charakter nawet na moment nie pozwala na myślenie o tym czego się dopuszcza. Paradoksalnie jedyne o czym mówi to seks, ale robi to w tak dosadny i zabawny sposób, że nie ma możliwości by nie polubić tego bohatera. Po za tym jest na tyle bezpośredni, że nie jeden raz przez niego ja sama miałam rumieńce.

   Sara Ney wie jak podgrzać atmosferę. Czekałam jak na szpilkach na moment, w którym pstrykną przełączniki i bohaterzy w końcu dadzą się ponieść emocjom. A dostałam to naprawdę bardzo późno. Autorka najpierw wprowadziła bohaterów w stan przyjaźni, który nie wiedzieć kiedy, przekształcił się w zauroczenie a następnie zakochanie. Przez to wszystko powieść czyta się wręcz błyskawicznie. Dowodem na to może być fakt, że czytałam do 4.30 nad ranem a po skończeniu chciałam od razu zacząć czytać od początku. Tak bardzo mi się podobała.

   Niestety nie byłabym sobą gdybym się do czegoś nie przyczepiła. Mianowicie chodzi mi o to, że brakowało mi w tej książce rodziny. Nie ma o nich ani jednej wzmianki aż do samego końca. A i tam dosłownie niczego w sumie się nie dowiadujemy. Ja osobiście bardzo lubię wątki poboczne przeznaczone właśnie rodzinie i przyjaciołom. W tym przypadku tylko w niewielkim stopniu autorka wplątała w tę historię przyjaciół, których też w moim odczuciu było zbyt mało.

   Podsumowując jednak, jak widzicie po ocenie, dla mnie ta książka to strzał w dziesiątkę (w sumie to w dziewiątkę, bo tyle jej dałam za powód, który wyjaśniłam wyżej). Totalnie jestem kupiona przez autorkę, całkowicie trafiła w mój gust a bohaterzy, których stworzyła, są jednymi z lepszych jakich "poznałam". Jeśli jesteście fanami gatunku, nie przeszkadzają wam zboczone teksty i pyskaci bohaterzy, to myślę, że "Sebastian" spodoba wam się tak bardzo jak mnie.
Ja tymczasem z niecierpliwością czekam na kolejne tomy, bo potrzebuję ich na już!




Cykl "Jak poderwać drania":
Tom 1. Jak poderwać drania. Sebastian
Tom 2. The Failing Hours
Tom 3. The Learning Hours
Tom 4. The Coaching Hours


14 października 2018

Jedna noc w roku, podczas której liczy się tylko miłość - "Stand By Me" - Agata Czykierda-Grabowska


Tytuł: Stand By Me
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Cykl: Pierwszy raz (tom 2)
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 4 września 2018
Liczba stron: 326
Moja ocena: 7/10
Opis wydawcy
Jest tylko jedna taka noc w roku. Noc, podczas której liczy się tylko miłość.

Sara właśnie zakończyła fatalny związek z Damianem. Sposobem na uleczenie jej zranionego serca i pozbycie się złych wspomnień mają być wakacje spędzone w rodzinnym mieście. Przypadek sprawia, że w tym samym czasie zjawia się tu Paweł – przystojniak, który ma opinię pożeracza kobiecych serc. Kiedy ich drogi się skrzyżują, rozpocznie się zacięta walka żywiołów. Sara bowiem doskonale zdaje sobie sprawę, z kim ma do czynienia. Jako najbliższa przyjaciółka jego siostry słyszała już wiele historii na temat kolejnych podbojów Pawła i wie, że ten typ mężczyzn zupełnie jej nie interesuje. A przynajmniej tak jej się wydaje...
Kiedy jednak nadejdzie Noc Kupały, ten magiczny czas, gdy wszystko sprzyja miłości, oboje nie będą mogli już ukrywać, że łączy ich znacznie więcej, niż chcieliby przyznać...

https://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=stand_by_me,druk





  Kolejna premiera książki Pani Agaty, kolejny raz nie mogłam się jej doczekać i kolejny raz zabrałam się za nią, jak tylko trafiła w moje ręce. Autorki myślę, że przedstawiać nie muszę, ale dla tych, którzy nie zdążyli jeszcze się zorientować, Pani Agata to zdecydowanie moja ulubiona polska pisarka i już na wstępnie polecam wszystkie jej książki.
  "Stand by me" to druga część cyklu "Pierwszy raz", jednak opowiadająca losy innych bohaterów. Postacie z pierwszej części gdzieś tam w tle również się pojawiają, jednak jako "przeszłość" (o ile mogę tak to ująć).

  Tym razem autorka na tapetę wystawiła Sarę i Pawła. Już od pierwszych stron wyraźnie zostaje zaznaczone, że Sara nie darzy Pawła sympatią - w sumie nie znosi go a swoje zdanie o nim oparła na plotkach w lat szkolnych. Paweł natomiast nie zamierza tak łatwo się poddać i stara się udowodnić dziewczynie, że jest lepszym człowiekiem. Pytaniem jest czy tych dwoje ma szansę sobie zaufać? I czy jedna noc może zmienić wszystko.

  Tak jak uwielbiam postacie tworzone przez autorkę, tak jak polubiłam Pawła, tak Sary znieść nie mogłam. Po prostu mówię tej bohaterce wielkie NIE. Chodzi mi o to, że Paweł był zdeterminowany, zabawny, dążący do celu i przede wszystkim ogromnie CIERPLIWY. Sara za to zamyka się w słowie niezdecydowana. Ta bohaterka wprost działała mi na nerwy, sama nie wiedziała czego chce. Raz była czegoś pewna i chciała dać szansę Pawłowi, by za chwile obrażać go, denerwować się i być wściekła, uciekając od niego. Dziecinna, ślepo zapatrzona w zdanie jakie sobie o nim wyrobiła, mimo że chłopak nie dawał jej żadnych podstaw, by tak o nim myślała. Do samego końca książki nie zdołałam jej polubić niestety. Nie jestem też pewna czy taki zamysł na nią miała autorka, czy po drodze coś nie wyszło.

  "Stand by me" jest naprawdę dobrą książką. Pomysł na fabułę trafił do mnie idealnie. Czytałam z zaciekawieniem i byłam zaintrygowana dalszymi losami bohaterów. Tylko że Sara popsuła mi tę powieść, przez co oceniłam ją tak a nie inaczej. Pierwszy raz nie jestem zachwycona bohaterami (jeśli chodzi o książki Pani Agaty).

 Podobnie też jak w poprzednich powieściach, tak też tutaj autorka postawiła na narrację trzecioosobową naprzemienną, w której chyba najlepiej się czuje. Choć ja uważam nadal, że to "Adam" (pisany  narracji pierwszoosobowej) skradł najwięcej emocji i była to dotychczas najlepsza książka tej Pani. Niemniej jednak przyzwyczaiłam się już to trzecioosobowej narracji i absolutnie mi to nie przeszkadzało podczas czytania.

  Największym plusem jednak tej książki jest jej naturalność i odpowiednie tempo. Bohaterzy rozwijają swoje uczucie w powolnym, realnym tempie. Nie zostaliśmy też zasypani słodkością ani nadmiarem ich uczuć. Tak naprawdę to do samego końca Paweł wraz z Sarą się w sobie zakochują, więc można powiedzieć, że zakończenie wcale nie musi być takie oczywiste. Przez to też muszę przyczepić się do ostatniego rozdziału, którego nie kupuję niestety. Właśnie przez to co napisałam wyżej. Bohaterzy przez całą powieść nie tworzą "prawdziwego związku", zatem by to zakończenie do mnie trafiło, wolałabym przeczytać tak ze dwa rozdziały jak są razem naprawdę, jak sobie ufają i się kochają. W tym przypadku niestety odniosłam wrażenie, że na takie zakończenie było za wcześnie.

  Podsumowując, ponownie się nie zawiodłam na książce autorki, choć w mojej ocenie wypadła słabiej niż poprzednie. Mimo to czytało się szybko i przyjemnie (poza irytacją na Sarę). Oczywiście polecam jak każdą inną powieść Pani Agaty, bo ja osobiście je uwielbiam. Cieszę się, że mogłam poznać kolejną z ich i teraz nie pozostaje mi nic innego jak czekać na następne :)



Cykl "Pierwszy raz":
Tom 1. Pierwszy raz
Tom 2. Stand by me
Tom 3. Sezon na lisa (premiera 2019)



Za książkę i możliwość przeczytania bardzo dziękuję Pani Agacie i Wydawnictwu Novae Res.




4 października 2018

#9/18 Podsumowanie książkowe września.

   Dzień dobry :) Jeśli chodzi o plany blogowe, to niestety na razie nic się nie zmieniło. Mianowicie nie wiem kiedy wrócę do regularności :( Mam do nadrobienia kilka recenzji (nienawidzę mieć zaległości), ale bardzo ciężko mi się za nie zabrać, więc myślę, że muszę nabrać mocy :)
Postanowiłam jednak nie rezygnować chociażby z podsumowania, mimo że chwalić się nie mam za bardzo czym, bo przeczytałam tylko 4 książki.



1. "Charade" Nyrae Dawn - 344s. - ocena: 7/10
2. "Lawless" T.M. Frazier - 304s. - ocena: 8/10
3. "Soulless" T.M. Frazier - 304s. - ocena: 8/10
4. "Trust Again" Mona Kasten - 344s. - ocena: 8/10


Łącznie 1296 stron. Średnio 43 strony dziennie.



Najlepszej i najgorszej książki we wrześniu brak.