27 kwietnia 2017

#5/17 Zapowiedzi Maja.

    Dzień dobry. Maj zbliża się wielkimi krokami, więc jak co miesiąc czas na zapowiedzi. Wybrałam 16 książek, które interesują mnie najbardziej. Ja nie mogę już doczekać się większości książek, ale mój portfel za to krzyczy :D. Zapraszam :).


Po kliknięciu w tytuł, przeniesiecie się do opisu danej książki.





10 maja:




17 maja:
18 maja:




24 maja:

25 maja:




    Chyba nie będzie zaskoczeniem jeśli napiszę, że najbardziej czekam na ''Confess'' ;D. To jest po prostu książka, która na mojej półce będzie stać dumnie obok sióstr (innych powieści autorki). ''Franco'', czyli tak jakby tom 3 ''Promyczka'' podobnie jak wyżej - ma już wyznaczone miejsce. Książki obu tych autorek mam wszystkie jak dotąd wydane w Polsce, więc nowości też nie może zabraknąć. ''Wszystkie twoje marzenia'' już czytam i zostało mi ok 100 stron do końca. Na razie zdradzę tylko, że autorka i tym razem mnie nie zawiodła, ale o tym niedługo w recenzji. ''Chłopaka z innej bajki'' czytałam jakiś czas temu w oryginale i średnio mnie porwał. Zdecydowanie wygrywa ''Chłopak na zastępstwo'' - innych książek jeszcze nie czytałam, Abbi Glines i jej seria ''Rosemary Beach'' - jak dobrze, że to już ostatni tom. 13 książek jednej serii to mimo wszystko trochę za dużo (mimo iż o różnych bohaterach). ''Dla niej wszystko'', ''Księga kłamstw'', ''Tysiąc odłamków ciebie'' (z przepiękną okładką) i ''Lato Eden'' to książki, o których wiem niewiele, ale chętnie za jakiś czas przyjrzę się im bliżej. ''Tysiąc pocałunków'' ląduje obok ''Confess'' i ''Franco'' - muszę je mieć! ''Uwięzione'' i ''Do zobaczenia nigdy'' - również wiem niewiele o nich, ale chętnie się dowiem. ''Przyrodni brat'' miał być w kwietniu i właśnie wtedy więcej napisałam o niej. ''Uwikłani. Chandler'' i ''Ms. Manwhore'' to kolejne tomy serii, których jeszcze nie zaczęłam, ale mam w planach. ''Nic do stracenia'' - przeczytałam połowę pierwszego tomu w oryginale, jakoś w ubiegłym roku. Niestety było to straszne. Postanowiłam jednak dać jej szansę po polsku i spróbować jeszcze raz. Ale nie w najbliższym czasie.



Na co czekacie w maju? :)


21 kwietnia 2017

''Flower. Jak kwiat'' - Elizabeth Craft, Shea Olsen




Tytuł: Flower. Jak kwiat
Tytuł oryginalny: Flower
Autor: Elizabeth Craft, Shea Olsen
Wydawnictwo: Literackie
Tłumaczenie: Maria Jaszczurowska
Liczba stron: 320
Moja ocena: 6/10


Ona miała plan. Wtedy spotkała jego…
Osiemnastoletniej Charlotte nie w głowie chłopaki, randki i wielkie miłości. Ma jasno określony plan i dopnie swego. Pójdzie na studia, zrobi karierę, udowodni coś rodzinie, a przede wszystkim sobie. Przecież zawsze wiedziała, czego chce, a zwłaszcza, czego chce uniknąć – głupich, nastoletnich zauroczeń, złamanego serca, niechcianej ciąży. Gdy w jej życiu pojawia się ON, nagle o wszystkim zapomina…

A zjawia się znikąd. Wkracza do jej świata bez uprzedzenia czy pytania. Z dnia na dzień wywraca jej poukładane życie do góry nogami. Ale takim chłopakom się nie odmawia. Tate jest przystojny i pewny siebie. Ma niski, zmysłowy głos, za którym – jak się okazuje – kryje się niejedna tajemnica. Czy Charlotte go posłucha? (Którego głosu posłucha Charlotte? Tate’a czy swojego serca?)

Flower jest historią uczucia, które nie powinno rozkwitnąć. To zderzenie dwóch, zupełnie różnych światów. To w końcu miłość, która – jak zwykle – przychodzi niespodziewanie i przynosi ze sobą trzęsienie ziemi.



źródło opisu: materiały wydawnictwa



   ''Flower. Jak kwiat'' to książka, która zapowiadała się naprawdę nieźle. Kiedy zobaczyłam ją w zapowiedziach, wiedziałam że będę chciała ją przeczytać. Zarówno opis jak i piękna okładka zaintrygowały mnie do tego stopnia, że stawiałam ją naprawdę wysoko na swojej liście wyczekiwanych książek. Niestety zaraz po premierze zaczęły pojawiać się recenzje - recenzje, które sprawiły, że ta książka spadała z mojej listy coraz bardziej w dół. Oczywiście zawsze wolę sama się przekonać, ale wiecie jak to jest - im więcej czyta się o książce negatywnych opinii, tym bardziej tracicie ochotę na daną pozycję. W końcu jednak udało mi się po nią sięgnąć.

   Jak dla mnie ''Flower'' to typowe fan fiction (niech mi ktoś napisze, czy to nie było pierwotnie opowiadanie ff?). Nie będę zdradzać dlaczego, bo to jednak przez pewien czas jest tajemnica, więc mocno bym zaspojerowała.  Nie zaskoczyło mnie w tej książce nic! Chociaż cofam te słowa. Zaskoczyła mnie głupota bohaterów. Jestem ciekawa czym, albo kim autorki kierowały się kreując takich bezosobowych bohaterów.

   Charlotte to typowa ''piątkowa uczennica'' bez życia towarzyskiego. Ma jednego przyjaciela, pracę w kwiaciarni i oprócz tego jej grafik zapełniony jest zajęciami szkolnymi. Nasza bohaterka ustaliła sobie ''zasady'', czyli żadnych chłopaków, romansów i zauroczeń, by nie powielać błędów jej rodziny. Mianowicie te zasady są po to, aby nie mieć złamanego serca i co najważniejsze nie zajść w ciążę i nie zaprzepaścić kariery w przyszłości. Kto stworzył taką beznadziejną bohaterkę? Ja tu widzę dziewczynę, która ma obsesję na punkcie rodziny i nie ma swojego rozumu. No bo zakochać się można z głową i rozsądkiem. To nie przekreśla planów na przyszłość. Seks można uprawiać również z głową i zabezpieczeniem - chyba, że jest się bohaterką i myśli się, że seks tylko i wyłącznie oznacza ciążę i samotne rodzicielstwo. Dodatkowo była tak podatna na czułe słówka, że miałam wrażenie, że to jedna z postaci z bajek - wiecie te dziwne księżniczki, którym fruwają serduszka nad głową i pusto błądzą wzrokiem, kiedy tylko książę powie że są piękne. 


''Ulotna miłość zdarza się znacznie częściej niż miłość do grobowej deski.''


   Tate niestety wcale lepszy nie był. To co najbardziej mi w nim przeszkadzało to niezdecydowanie. No bo jak facet może aż tak grać na uczuciach dziewczyny - do której rzekomo coś czuje. Jest z nią, aby chwilę potem ją ignorować i odrzucić. Następnie tego żałuje, wracają do siebie i chwila moment schemat się powtarza. I tak kilka razy. Co najlepsze Tate ''miał powód'', który dość długo ukrywał. To co się wydarzyło zakończyło się naprawdę tragicznie, ale ja dalej nie rozumiem jaki to miało związek z tym co robił. Tak jak lubię wszelkie dramaty w książkach, rozstania i powroty, tak tutaj były po prostu błahe i wciśnięte na siłę.

   Bohaterzy jak dla mnie bardzo niedopracowani. Chemii na początku ich znajomości praktycznie nie wyczułam. Poznali się a chwile potem byli już razem. Kompletnie się nie znając, ale już ufając sobie całkowicie. Przez całą książkę łapałam się na tym, że sprawdzałam ile jeszcze do końca. Nie było tak, że nie podobała mi się w ogóle, bo momentami wciągała mnie, ale chciałam jak najszybciej ją skończyć, aby zabrać się za coś lepszego.

   Nie wiem dlaczego, ale mi się lepiej narzeka niż chwali :D, ale aż tak zła ta książka nie była. W końcu oceniłam ją na 6/10, więc trochę więcej niż pół. Być może jest jednak skierowana do nieco młodszych czytelników, którzy wierzą w takie historie, dlatego mnie się średnio podobała. Być może zaczynają mnie męczyć takie historie i dostrzegam w nich więcej wad niż zaleć. A może zwyczajnie ta książka była średnia i jak pisałam, niedopracowana. Nie wiem, ale mimo tych narzekań nie mogłabym dać jej niższej oceny, bo dużo książek oceniłam tak samo, a były gorsze.

4 kwietnia 2017

#2/17 Stosik - trochę po polsku, trochę po angielsku.

    Dzień Dobry, dzisiaj postanowiłam pokazać wam co ''fizycznie'' (czyli bez ebooków) do mnie dotarło w marcu. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona, bo jeśli chodzi o mnie to naprawdę jest to wielki stosik :D.
Zatem nie przedłużając, zapraszam :).



Zacznę od góry, czyli od najnowszych:

1. ''Nothing more'' Anna Tood - Nie wiem czy pamiętacie, ale ja serię ''After'' bardzo lubię, więc obowiązkowo musiałam zamówić historię Landona. Niestety (albo raczej stety) będzie druga część, więc poczekam jeszcze z czytaniem :). Zamówiona już pod koniec stycznia, bo wyszła dobra promocja, zatem pomyślałam, że i tak będę zamawiać, więc czemu nie zrobić tego 2 miesiące wcześniej :D.
2. ''Podbój'' Elle Kennedy - Zamówiłam tę książkę z tą powyższą, też przed premierą. Myślałam, że rozbiją mi przesyłki i ta przyjdzie dużo wcześniej, ale niestety. Odebrałam ją parę dni temu. I się cieszę, bo póki co mam wszystkie książki z tej serii.
3. ''O wiele więcej'' Kim Holden - Czy muszę coś pisać? Za świetnego ''Promyczka'' i jeszcze lepszego ''Gusa'', biorę książki tej Pani w ciemno :).
4. ''To, co najważniejsze'' Samantha Young - Kocham autorkę, więc bardzo cieszyłam się na tę książkę. Wygrałam ją w konkursie na fanpage Literatura Kobieca - o czytać?
5. ''Piętno'' Sierra Cartwright - Jak wyżej, wygrana z tego samego konkursu.
6. ''Ku niebu'' Rebecca Yarros - Mam trzeci i czwarty tom, więc w końcu udało mi się uzupełnić serię. Cieszę się bardzo, bo dorwałam te książki za ok 13zł.
7. ''Wszystkimi zmysłami'' Rebecca Yarros - Tak jak wyżej.
8. ''Mała Frankie'' Maeve Binchy - Za dyszkę w supermarkecie. Pamiętałam tytuł, że chciałam przeczytać, więc wylądowała w koszyku :D.



    Kolejny stosik to książki po angielsku. Zrobiłam na nich największy deal życia, mianowicie każdą z tych książek nabyłam za całe 1,50zł!!! Jak mogłam nie wziąć? Może nie jest to stan idealny, ale książka to książka! Co prawda za większość chcę się wymienić, ale ludzie, za cały stos nie wyszła mi suma taka jak za jedną książkę polską. 
Jeśli interesuje was wymiana to piszcie na maila, którego znajdziecie na górze na banerze i pod banerem :).

Nie przedłużając po raz drugi:


Od góry:
1. ''A Brother's Journey'' - Richard B. Pelzer
2. ''Grey'' - E.L. James
3. ''Fifty Shades Darker'' - E.L. Jamer
4. ''Abandoned'' - Anya Peters
5. ''Grace Williams Says It Loud'' - Emma Henderson
6. ''Second Glance'' - Jodi Picoult
7. ''The Secrets Between Us'' - Louis Douglas
8. ''Harry Potter and the Half-Blood Prince'' - J.K. Rowling
9. ''Harry Potter and the Deathly Hallows - J.K. Rowling (twarda oprawa)
10. '' A Dance with Dragons'' - George R.R. Martin




Ja ze zbiorów jestem bardzo zadowolona :).


1 kwietnia 2017

#3/17 Podsumowanie Marca.

   Muszę przyznać, że marzec zaczął się dość dobrze i sądziłam, że będzie to dobry miesiąc pod względem czytania. Niestety przy czwartej książce zaczął się robić problem. Książkę, którą normalnie przeczytałabym w dwa dni, czytałam ponad tydzień. Z każdą kolejną było jeszcze dłużej. Ponadto żadna z tych książek nie była specjalnie wybitna i poniekąd mnie nudziły. Mam tylko nadzieję, że kwiecień będzie dużo, dużo lepszy. 
W każdym razie zapraszam na podsumowanie. 



1. ''Offside'' - Shay Savage - 494
ocena: 8/10




2. ''Cement Heart'' tom 1 - Beth Ehemann - 288
ocena: 8/10




3. ''Ogień, który ich spala'' tom 2 - Britainy C. Cherry - 450
ocena: 7/10





4. ''Coś o tobie i coś o mnie'' - Julie Buxbaum - 304
ocena: 7/10




5. ''Kiedy pozostaje żal'' tom 3 - Lisa De Jong - 384
ocena: 7/10





6. ''The Tornado'' - Missy Blue - 295
ocena: 6/10







Łącznie: 2205 stron. Średnio 71 strony dziennie.



Jak wam w marcu poszło? :)






27 marca 2017

#4/17 Zapowiedzi Kwietnia.

   Dzień Dobry, kwiecień już za rogiem, więc przyszła pora na zapowiedzi! Co prawda wybierałam trochę na siłę, ale 12 książek jest. Przynajmniej mój portfel odpocznie lekko w tym miesiącu, bo za to maj zapowiada się naprawdę nieźle pod względem książkowym.


Po kliknięciu w tytuł, przeniesiecie się do opisu danej książki.



11 kwietnia:




12 kwietnia:

20 kwietnia:

24 kwietnia:

26 kwietnia:



    Najbardziej z tych wszystkich książek czekam na ''Co przyniesie wieczność''. J. Lynn to autorka, z którą tak naprawdę rozpoczęłam swoją przygodę z NA i jest też jedną z moich ulubionych autorek, więc przeczytam wszystko co napisze. ''Przyrodni brat'' i ''Zranieni'' - obie te książki czytałam już jakiś czas temu. Tak jak pamiętam, że ta pierwsza bardzo mi się podobała i polubiłam styl autorki, tak z tej drugiej pamiętam tylko imiona (co jest dziwne, bo z imionami mam problem nawet w tych ulubionych książkach). Wiem, że ''Zranieni'' już chyba przez inne wydawnictwo miało być wydane, więc może tym razem się uda. ''Wymyśliłam cię'' to książka, której nawet nie brałam pod uwagę, jednak ostatnio recenzja i dyskusja na jej temat, zmieniły moje zdanie. ''Aced'' - tu nie muszę dużo mówić, w końcu serię Driven obowiązkowo muszę kontynuować. ''Tysiąc pięter'' przykuło moją uwagę okładką, opisem i samymi zachwytami. Co do reszty książek nie mam zbyt wiele do napisania, ale zobaczymy jak się potoczą moje plany czytelnicze :).



21 marca 2017

''Kiedy pozostaje żal'' III - Lisa De Jong




Tytuł: Kiedy pozostaje żal
Tytuł oryginalny: Living with Regret
Autor: Lisa De Jong
Cykl: Rain (tom 3)
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Liczba stron: 384
Moja ocena: 7/10


Miałam zaplanowane całe życie. Idealny chłopak. Świetni przyjaciele. Wszystko układało się dokładnie po mojej myśli.
Było tak aż do pewnej feralnej nocy, z której nic nie mogę sobie przypomnieć. To wszystko moja wina, a teraz zostały mi po nim jedynie wspomnienia.
Tonęłam w wyrzutach sumienia, póki Sam Shea nie wrócił do mojego życia i nie pomógł mi się pozbierać. Powoli otworzył moje serce i zamieszkał w nim, zanim się zorientowałam, co właściwie się dzieje. Wiem, że na niego nie zasługuję.
Próbuję poukładać swoje życie na nowo, ale zaczynają wracać do mnie okruchy wspomnień z tamtej pamiętnej nocy. Kłamstwa i sekrety powoli niszczą wszystko, co dla mnie drogie.
Okazuje się, że być może nie jestem jedyną, która powinna czegoś żałować.


źródło opisu: wydawnictwofilia.pl



''Życie nie zawsze daje ci drugą szansą, więc kiedy to robi, chwyć ją, bo jeżeli tego nie zrobisz, możesz już zawsze tego żałować.''


   Nie wiem czy pamiętacie, ale dwa poprzednie tomy odebrałam różnie. Pierwszy z nich był emocjonalny, dobry, ale też rozczarowujący i byłam zawiedziona. Drugi za to był prosty, historia jakich pełno na rynku, niczym szczególnym się nie wyróżniająca, ale podobała mi się dużo, dużo bardziej. Przez te dwie książki zdążyłam zorientować się, że autorka albo skradnie moje serce, albo to nie będzie nic szczególnego, ot zwykła historia.

   ''Kiedy pozostaje żal'' to książka pełna bólu, samotności, dezorientacji i jak mówi tytuł - żalu. Cała ta otoczka żałoby, plus zbyt dużo rozmyślań bohaterki, sprawiły że momentami męczyłam się czytaniem. Według mnie dużo lepiej byłoby gdyby wydarzenia rozgrywały się chwilę później, niż od razu po wypadku. Podobnie jak było w pierwszej części ''Kiedy pada deszcz'', miałam wrażenie, że bohaterka zastępuje sobie miłość z powodu zranienia i nie do końca mi to odpowiadało.


''Każdy zasługuje na szczęście. Bez względu na to, co zrobił, i co mu się przytrafiło. Mądry człowiek nauczył mnie, że każdy dzień powinien być wart choćby jednego uśmiechu.''


  Narratorem tej książki jest Rachel, która po obudzeniu się w szpitalu, ma problem z przypomnieniem sobie ostatnich 24 godzin - czyli dzień wypadku. Jednodniowa amnezja sprawia, że wraz z bohaterką czytelnik próbuje rozgryźć co się wydarzyło. Śledząc losy Rachel bardzo szybko udało mi się poznać tajemnicę i w końcowych rozdziałach nie byłam ani trochę zaskoczona. Zaskoczona mogę być jedynie tym, że bohaterka na to nie wpadła. Dlatego zadaję sobie pytanie, czy autorka przedstawiła to tak, aby faktycznie wyglądało na sekret nie do odkrycia, ale coś nie wyszło. Czy cały ten żal bohaterki sprawił, że ona nie chciała dopuścić prawdy do siebie.

   Bohaterem, który skradł moje serce jest Sam. Naprawdę bardzo realna postać. Takiego przyjaciela chciałby mieć każdy. Sam, który w życiu również nie miał lekko, ale pokochałam go już w pierwszej retrospekcji. Jeśli miałabym wybrać ulubionego bohatera z całej trylogii, to byłby to właśnie on. Troskliwy, cierpliwy, kochający i szczery do bólu. 


''Ludzie nie muszą robić wielu rzeczy, ale ci którzy robią to mimo wszystko, są coś warci.''


   Czytałam tę książkę tak naprawdę po kawałku. Może to jest powód przez który narzekam. Nie zmienia to jednak faktu, że ''Kiedy pozostaje żal'' podobało mi się najmniej. Tak jak pisałam, momentami była męcząca. Tak jak na początku ten smutek i ból czułam w sobie - czyli coś co najbardziej lubię w książkach, emocje - tak, później brakowało mi czegoś i w moim odczuciu autorka powtarzała się ciągle tym samym.

    Po książki Lisy De Jong sięgnę w ciemno - jak tylko kolejne pojawią się na Polskim rynku. Mimo, że trochę marudzę, to coś mi mówi, żeby poznawać kolejne powieści autorki. Czuję, że mogłaby mnie jeszcze zaskoczyć, dlatego cierpliwie czekam na coś nowego. Oceniam na 7/10 i na chwilę obecną nie mogłabym dać jej więcej.


''Wszyscy otrzymaliśmy dar życia, ale musimy podjąć świadomą decyzję, by nim żyć.''



Cykl ''Rain'':
Tom 1. ''Kiedy pada deszcz''
Tom 2. ''Kiedy wszystko się zmienia''
Tom 3. ''Kiedy pozostaje żal''


16 marca 2017

''Coś o tobie i coś o mnie'' - Julie Buxbaum




Tytuł: Coś o tobie i coś o mnie
Tytuł oryginalny: Tell Me Three Things
Autor: Julie Buxbaum
Seria: Uwaga młodość
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Liczba stron: 304
Moja ocena: 7/10




Po śmierci matki Jessie musi opuścić przyjaciół i dom w Chicago, ponieważ jej ojciec powtórnie się ożenił – z bogatą hollywoodzką producentką. Dziewczyna przeprowadza się do Los Angeles i zamieszkuje w bezosobowym pokoju gościnnym, jednym z wielu w rezydencji Rachel i jej mało sympatycznego syna Theo. Jessie jest bardzo samotna, a sytuacji nie poprawia wcale fakt, że w ekskluzywnej prywatnej szkole, pośród dzieci bogaczy, czuje się zupełnie nie na miejscu. Nie ma przyjaciół, rówieśnicy się z niej wyśmiewają. Sytuacja zmienia się, gdy Jessie otrzymuje e-mail od chłopaka podpisującego się jako Ktoś/Nikt. Kontynuuje korespondencję – najpierw mailową, później na komunikatorze. Przez pierwsze trudne tygodnie szkoły, chłopak jest dla niej jedynym przyjacielem...



źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie




   Zacznę pisać o tej książce od tego co widoczne - mianowicie tytuł i okładka. Dlaczego wydawnictwo nie przetłumaczyło tytułu dosłownie. Uwierzcie mi, że tytuł ''Powiedz mi trzy rzeczy'' to po prostu strzał w dziesiątkę. ''Coś o tobie i coś o mnie'' według mnie jest zwyczajnie bez sensu. Jeśli chodzi o okładkę - wiem, że oryginalna wygląda tak samo, ale jak dla mnie też powinna wyglądać całkiem inaczej. Ta (wraz z tytułem) kojarzy mi się z romansem, w którym pieczenie ciastek i jedzenie odgrywa ważną rolę. I znowu - tak nie jest.

   Biorąc się za tę książkę, nie wiedziałam o niej nic. Nie czytałam opinii, opis przeczytałam pobieżnie jeszcze zanim została wydana, więc nie pamiętałam nic, tylko to że kiedyś tam dodałam ją na półkę ''chcę przeczytać''. Okazja się trafiła i przeczytałam. Na pewno nie tego się spodziewałam i byłam mile zaskoczona, ale na koniec jestem też lekko rozczarowana.

   Bohaterka została przedstawiona jako samotnica z kompleksami. Dziewczyna po śmierci matki, przeprowadza się do LA, do macochy i jej syna Theo. Niestety ani w domu, ani w szkole dziewczyna nie zaznaje normalności. W domu czuje się obco i pusto, w szkole zaś jest dręczona. Jedynym dobrym akcentem w tym wszystkim jest Ktoś/Nikt - który pisze jej anonimowego maila i po jakimś czasie staje się jej przyjacielem.

    Co mogę napisać? To już było? Oczywiście, że było - to, że bohaterka zmaga się z nową żoną ojca. To, że w szkole jest wyśmiewana. Anonimowy przyjaciel. W połączeniu wyszło to nieźle, ale ja mam zastrzeżenia, bo ta książka była momentami nudna. Być może w dużej mierze przyczyniły się do tego długie opisy. Autorka bardzo dużo tłumaczyła i wyjaśniała przez co zdanie kończyło się po pięciu linijkach. Mniej więcej wyglądało to tak - Teraźniejszość, po przecinku wyjaśnienie, (w nawiasie wracanie do przeszłości wraz z wytłumaczeniem) i znów teraźniejszość. Takie zdania wytrącały mnie z równowagi i traciłam wątek. W końcu nie wiedziałam o czym była mowa. Szczególnie na początku tak było, kiedy ciężko mi było się wbić w fabułę.

   Wątek Ktoś/Nikt - przewidywalne do bólu. Od początku wiedziałam kto stoi za sprawą tych maili i aż dziw bierze, że bohaterka podejrzewała każdego, tylko nie jego - tym bardziej dało to do myślenia. Gnębienie przez Gem było niezrozumiałe i bez sensu. Czemu zawsze bohaterki są przedstawiane jako ofiary i zawsze to one są na pierwszym planie dla dręczycielów? Zachowanie Theo - syna macochy, też było dziwne i niezrozumiałe na początku. Mam wrażenie, że coś mi umknęło w jego temacie. 

   Książka była urocza ale i smutna momentami. Ja uwielbiam młodzieżówki, ale jeśli chodzi o ''Coś o tobie i coś o mnie'', to mam wrażenie, że bardziej dotrze do młodszych czytelników, czyli w wieku bohaterki (16-17 lat). Nie mówię, że była zła, ale dla mnie chyba za prosta i banalna. Jest dobra na jeden wieczór, więc powinna spodobać się osobom, które lubią coś prostego przez chwilę przeczytać.
Daję 7/10 chociaż myślę, że to za o połowę za dużo.