20 listopada 2017

''Tysiąc pocałunków'' - Tillie Cole




Tytuł: Tysiąc pocałunków
Tytuł oryginalny: A Thousand Boy Kisses
Autor: Tillie Cole
Cykl: -
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Liczba stron: 440
Moja ocena: 4/10



Wyobraź sobie, że otrzymujesz tysiąc małych karteczek i masz wypełnić je najpiękniejszymi momentami swojego życia…

Jeden pocałunek trwa chwilę. Tysiąc pocałunków może wypełnić całe życie.

Chłopak i dziewczyna. Uczucie powstałe w jednej chwili, pielęgnowane później latami. Więź, której nie był w stanie zniszczyć ani czas, ani odległość. Która miała przetrwać już do końca. A przynajmniej tak zakładali.

Kiedy siedemnastoletni Rune Kristiansen wraca z rodzinnej Norwegii do sennego miasteczka Blossom Grove w stanie Georgia, gdzie jako dziecko zaprzyjaźnił się z Poppy Litchfield, myśli tylko o jednym. Dlaczego dziewczyna, która była drugą połową jego duszy i przyrzekła wiernie czekać na jego powrót, odcięła się od niego bez słowa wyjaśnienia?

Serce Rune’a zostało złamane, gdy dwa lata temu Poppy przestała się do niego odzywać. Jednak, gdy chłopakowi przyjdzie odkryć prawdę, jego serce rozpadnie się na nowo.



źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/204



   Tillie Cole to autorka, którą bardzo polubiłam dzięki jej serii "Sweet Home" - a właściwie to pierwszej części. Czekałam długo aż powieści autorki pojawią się na polskim rynku, ale było warto, bo jakiś czas później w zapowiedziach pojawiła się książka "Raze", a zaraz potem jej druga część "Reap". Nie miałam okazji czytać tych książek jeszcze, ale mam je w planach. "Tysiąc pocałunków" pojawiła się niedługo potem. Musiałam "swoje" odczekać - zwykle tak mam, że im bardziej chcę przeczytać jakąś książkę, dłużej z nią zwlekam. W końcu nadszedł moment gdzie mogłam zacząć czytać. Nastawiłam się, że będzie to "pewniak". Po pierwsze same wspaniałe recenzje, po drugie przecież to autorka, którą już polubiłam. Niestety tym razem pewniak okazał się słabizną.

   Z tą książką miałam taki problem, że zaczęłam ją czytać, po jakiś 70% książki odłożyłam i ponad miesiąc nie mogłam do niej ponownie wrócić. Tak męczyłam się czytaniem, tak byłam zawiedziona i w sumie wiedziałam co znajdę na ostatnich stronach, że skutecznie mnie odpychało od dokończenia tej historii. A kiedy już udało mi się ją skończyć, problem pojawił się przy napisaniu coś o niej. Tym sposobem, opinię piszę miesiąc po skończeniu książki.


"Poznał ciebie, a ty słowami i zachowaniem nauczyłaś go, że życie nie zawsze musi być tak poważne. Że życiem należy się cieszyć. Że życie jest wielką przygodą, więc trzeba w pełni je wykorzystać."


   Autorka w "Tysiąc pocałunków" poruszyła trudny i bolesny temat. Nie będę ukrywać, że w jakiś sposób mnie poruszył. Chyba zawsze ten temat w książkach zostawia jakąś pustkę, a już szczególnie wtedy gdy dotknął on nas również w prawdziwym życiu. Niestety muszę przyznać z bólem serca, że czekałam na finał, by ukrócić i swoje cierpienia i bohaterów.

   Bohaterzy natomiast też się nie popisali a wręcz byli tak sztuczni, że ciężko było w nich uwierzyć. Wierzę, że w młodym wieku można spotkać już osobę, z którą spędzi się resztę życia. Co więcej, wierzę że jako dzieci można się już spotkać. Tylko dlaczego autorka wyidealizowała bohaterów do tego stopnia, że byli bez wad? Że w wieku 15-16 lat zachowywali się jakby mieli po 80 i spędzili ze sobą całe życie? Gdybym nie wiedziała ile mają lat, w życiu nie powiedziałabym że to tak młodzi ludzie. I nie mówię tu, że mieliby być infantylni i niedojrzali. Mówię, że żałuję że nie byli bardziej "ludzcy i młodzi".

   Jeśli mam być szczera to książkę zapamiętałam tylko z wyznań miłosnych między głównymi bohaterami. Z ich zapewnieniami, czułymi słówkami i mówieniem ile dla siebie znaczą. Ponadto w pamięć zapadła mi bohaterka, non stop przypominająca bliskim co się stanie. Aż miałam ochotę wrzasnąć, że oni już to wiedzą, nie musi im przypominać na każdym kroku. I ja wiem, że miało to wyjść tak, że bohaterka jest z tym pogodzona i chce uspokoić bliskich. Jednak w moim odczuciu wyszło tak, że Poppy jeszcze bardziej ich dołowała. A w szczególności Runa, któremu powtarzała to w każdej rozmowie i po każdym zapewnieniu miłości.


"Pokazywał, że miłość to nic innego jak upór. Pewność, że nasza druga połowa jest doceniania w każdy możliwy sposób. Każdej minuty, każdego dnia."


   Jednak żeby nie było, że ciągle narzekam, to odnalazłam też plus tej książki. Mianowicie słoik z pocałunkami chłopaka. Wspaniały, oryginalny i ciekawy przede wszystkim pomysł do dopełnienia książki. Byłam oczarowana i z każdym wspomnieniem w książce o pocałunkach i słoiku, marzyłam by mieć własny i móc go zapełniać. Akurat w tym przypadku autorka zasługuje na wielki plus.

   Podsumowując, książkę do połowy przeczytałam szybko. Ale wychodzi powiedzenie "co za dużo to nie zdrowo", w związku z czym nie miałam już sił kontynuować tego samego. Zbyt duża ilość słodyczy, czułych słówek i przypominania. Co więcej, przez  "Tysiąc pocałunków", czuję odrzucenie jak tylko mam wziąć do ręki książkę z podobnym wątkiem. Mam nadzieję, że szybko mi to przejdzie. Nie wiem co poszło nie tak i jestem bardzo zawiedziona. Zdecydowanie książka trafia na podiom "rozczarowań roku". Nie odradzam nikomu tego tytułu, bo patrząc na oceny i recenzje, więcej ma zwolenników, więc istnieje duża szansa, że i wam się spodoba. 
Mam nadzieję, że to jedyny "wybryk" autorki i reszta jej książek jest dużo, dużo lepsza. 







"Czytałam kiedyś, że jeśli śnisz, to tak naprawdę odwiedzasz dom. Dom, Rune."



16 listopada 2017

Cz. VII - 5 książek, które chcę w Polsce.

   Nadszedł ten czas, w którym z utęsknieniem czekam na śnieg (mimo, że będę narzekać że zimno), okres przedświąteczny (dekoracje w sklepach, świąteczne piosenki), gotowanie (uwielbiam gotować, szczególnie w święta) i w końcu same święta. Naprawdę w tym roku (a jest to chyba pierwszy od kilku lat) bardzo na to wszystko czekam i sama się sobie dziwię :)
   Ale aby się nie rozpisywać, przejdźmy do tematu dzisiejszego postu. Staram się być systematyczna, wiec przyszedł czas na 5 książek, które chcę by zostały wydane w Polsce. Oczywiście zostajemy przy tej samej kategorii, czyli romans/NA/YA/dramat. Zapraszam :)




1. "The muse" L.M. Halloran


Kategoria: Romans

Co się stanie, gdy przyszłość przyniesie przeszłość?
Iris Eliot przeżyła wiele w ciągu 27 lat. Pomimo emocjonalnych i fizycznych blizn, które nosi, nie chce być postrzegana jako ofiara. Teraz na ostatnim roku studiów, jej marzenie jest w zasięgu ręki. Jest gotowa zostawić przeszłość za sobą i wziąć wszystko co przyniesie przyszłość. Do czasu, aż przyszłość przynosi jego. Profesor James Beckett, międzynarodowy autor bestsellerów i wielokrotnie nagradzany poeta, jest nowym szefem działu Creative Writing na jej uniwersytecie. Genialnie utalentowany i nieznośnie seksowny, jest bardziej niebezpieczny niż Iris wie.

Kiedy Beckett skupia się na Iris, nie tylko chodzi o jej serce, karierę akademicką i zawodową. Poddanie się temu sprawi, że on ją poczuje i napisze od nowa jej przeszłość.


Goodreads: 4.14




  Romans studentki z profesorem? Jestem za. Mimo, że z jednej strony to odgrzewane kotlety - w końcu mamy kilka powieści w Polsce z tym wątkiem, ale z drugiej nigdy ich za mało. Lubię takie książki, gdzie już w opisie wiadomo, że przeszłość któregoś z bohaterów nie była zbyt udana i mamy okazję śledzić losy bohaterów w czasie "naprawy". No i okładka bardzo mi się podoba :)




2. "Forbidden" Tabitha Suzuma



Kategoria: Young Adult


Ona jest ładna i utalentowana. Słodka szesnastka, która nigdy nie została pocałowana.

On ma siedemnaście lat; wspaniały i na krawędzi świetlanej przyszłości.
A teraz zakochali się. Ale... są bratem i siostrą.

Siedemnastoletni Lochan i szesnastoletnia Maya zawsze czuli się bardziej jak przyjaciele niż rodzeństwo. Razem wkroczyli  w nieobliczalny świat matki alkoholiczki, opiekując się trójką młodszego rodzeństwa. Jako tak naprawdę rodzice dla najmłodszych, Lochan i Maya musieli szybciej dorosnąć. Stres i sposób życia sprawił, że całkowicie się rozumieli, zbliżając ich do siebie bardziej, niż zwyczajne rodzeństwo. Tak blisko, że zakochali się w sobie. Ich tajny romans szybko zmienił się w głęboką, rozpaczliwą miłość. Wiedzieli, że ich związek jest zły i nie powinni go kontynuować. A jednak nie mogli powstrzymać tego, co wydawało się tak niewiarygodnie dobre. 
Ponieważ powieść mknie do wybuchowego i szokującego zakończenia, tylko jedna rzecz jest pewna: miłość ta ma katastrofalne i nieszczęśliwe zakończenie.

Goodreads: 4.06





  "Forbidden" to bardzo kontrowersyjna książka i nie ukrywam, że pewne obawy się pojawiają czytając sam opis. Czytałam książki z przybranym rodzeństwem, które się zakochuje, ale to przecież nie jest nic zakazanego. Żadne więzi ich nie łączą. W tym przypadku mamy rodzeństwo biologiczne, więc i książka dużo mocniejsza. Niestety myślę, że szanse na wydanie są bardzo, bardzo małe a wręcz zerowe. Czasem mam wrażenie, że wydawnictwa boją się wydawać tak kontrowersyjne powieści. Szkoda, bo tę bardzo chciałabym przeczytać.





3. "Easy Virtue" Mia Asher




Kategoria: Dramat


Miłość jest samolubna... 
Mam na imię Blaire.

Jestem niegrzeczną dziewczyną. 
Druga kobietą. 
Tą, która nigdy nie dostanie faceta na końcu. 
Jestem poszukiwaczem złota. 
Suką. 
Tą która nie ma korzeni. 
Tą, którą kochasz nienawidzić. 
Ja też się nienawidzę... 
Każdy ma swoją historię.  Jesteś gotowy poznać moją?

Goodreads: 4.13






  Jeśli chodzi o Panią Mię Asher, to szansę na wydanie się zwiększają. Autorka 15 listopada na Polskim rynku debiutowała książką "Arsen" w Wydawnictwie Szósty Zmysł. Jeśli chodzi o "Easy Virtue", to ja bardzo jestem jej ciekawa. Po pierwsze dlatego, że opis praktycznie nic nie mówi. Po drugie niesamowicie podoba mi się okładka - jestem jedną z tych osób, która często sięga po książki tylko ze względu na okładkę :D.



4. "When life happened" Jewel E. Ann



 Kategoria: New Adult


Parker Cruse gardzi oszustami. To może mieć coś wspólnego z jej chłopakiem, który spał z jej siostrą bliźniaczką. Po żarcie weselnym z udziałem silnego środka przeczyszczającego, który kończy już zerwaną więź między bliźniaczkami, Parker decyduje się dorosnąć. 

Krok pierwszy: wyprowadzić się z domu rodziców. 

Krok drugi: Znaleźć pracę. Okazja nadarza się, gdy poznaje swojego nowego sąsiada, Gusa Westmana. Jest cenionym elektrykiem w gospodarstwie Iowa i wypowiada jej imię, jakby to było nieczyste słowo. Ma też żonę. Sabrina Westman, szefowa odnoszącej sukcesy firmy inżynierskiej, zatrudnia Parker jako swoją osobistą asystentkę. Zmotywowana, aby być najlepszą asystentką w historii, Parker przysięga skupić się, wyprowadzić psa, iść do pralni chemicznej i nie pocałować Gusa - ponownie. 

Krok trzeci: nie oceniać. 

Krok czwarty: Pamiętać - gdy życie przyspiesza, robi to w mgnieniu oka...

Goodreads: 4.27

  Autorka w jednym z moich zestawień już się pojawiła ze swoją książką "Undeniably You", którą miałam okazję czytać i bardzo mi się podobała. Dlatego też chętnie sięgnęłabym po inne książki autorki, ale może już wydane w Polsce.



5. "Dear Aaron" Marina Zapata

Kategoria: Romans

Ruby Santos dokładnie wiedziała w co się pakuje, pisząc do żołnierza za granicą.

Wytyczne były proste: jeden list lub wiadomość e-mail w tygodniu, na czas trwania jego rozlokowania. 

Był tam, zrobił to. Myślała, że wie czego się spodziewać.

To na co nie liczyła, to zakochanie się w tym facecie.


Goodreads: 4.03








  Wiem jedynie, że to książka o żołnierzu :D Ja osobiście bardzo lubię czytać o żołnierzach, mimo że zwykle te książki łamią mi serce. To co mnie przekonało do tej powieści, to nazwisko autorki. O Marinie Zapata słyszałam bardzo dużo dobrego, szczególnie o jej "lżejszych" książkach. Dlatego czemu nie? Może kiedyś doczekamy się i tej autorki w Polsce :)




Zainteresowała was któraś z książek? :)





Zapraszam też na poprzednie części cyklu :)



13 listopada 2017

"Dziewczyna mojego brata" I - K.A. Linde



Tytuł: Dziewczyna mojego brata
Tytuł oryginalny: The Wright Brother
Autor: K.A. Linde
Cykl: Mrs. Wright (tom 1)
Wydawnictwo: Burda
Tłumaczenie: Dorota Śmierzchalska
Liczba stron: 300
Moja ocena: 5/10




Kiedyś chodziłam z jego bratem. On tego nie pamiętał, a ja wolałabym zapomnieć. Od dawna nie chciałam mieć nic wspólnego z tą rodziną, ale kiedy wróciłam do domu, Jensen Wright wtargnął w mój świat. Miał pewność siebie miliardera i boski seksapil. Nawet ja musiałam ulec naszej wzajemnej fascynacji. Wpasował się w moje życie niczym brakujący kawałek układanki. Szkoda, że zapomniał o tym, co mogłoby nas zniszczyć. Bo Jensen Wright niczym się nie dzieli. Z nikim. A jeśli jego brat odkryje prawdę, wszystko może runąć. Wziąwszy to pod uwagę, czy się nie pomyliłam?



źródło opisu: http://www.empik.com/dziewczyna-mojego-brata,p1145317314,ksiazka-p




   "Dziewczyna mojego brata" to książka, na którą raczej nie zwróciłabym uwagi, gdybym nie zobaczyła okładki oryginalnej. Nie będę Sherlockiem mówiąc, że obie te okładki są całkowicie różne i nigdy nie powiedziałabym, że jest to ta sama książka. Postanowiłam sprawdzić o czym w ogóle jest, więc zabrałam się za czytanie. 

   Emery właśnie przyłapała chłopaka, z którym była 3 lata, na zdradzie. Postanawia zrezygnować z doktoratu i wrócić do rodzinnego miasta. Na miejscu przyjaciółka zabiera ją na ślub Sutton Wright. Początkowo dziewczyna się opiera, ale w końcu zgadza się i idzie. Ma jedno postanowienie - trzymać się z daleka od braci Wright. Niestety sprawy komplikują się kiedy wpada na Jensena Wrighta.
Wspomniany Jensen to miliarder (jakżeby inaczej), który przejął firmę po zmarłym ojcu. Jest również bratem jej byłego chłopaka.

   Kończąc tę książkę zadałam sobie pytanie "o czym ona właściwie była". Muszę przyznać, że przeczytałam ją naprawdę bardzo szybko i myślę, że to zasługa prostego języka. Mogłabym nawet napisać, że za prostego. W końcu bohaterzy to dorośli ludzie. On 32-letni facet, ona 26 (?) lat a ich zasób słów był tak mały, że nie dało się odczuć, że on prowadzi firmę a ona jest po studiach. Do tego ciągłe powtórzenia, które jakby wyrzucić, książka nieźle by wyszczuplała. Nie wiem czy to wina tłumaczenia, czy oryginału.

   Bohaterzy bardzo nierealistyczni - jak już pisałam wyżej, zachowanie nie adekwatne z wiekiem. Momentami nawet wkurzające i niedorzeczne. Nie zżyłam się z nikim z tej książki, bo się nie dało. Ja odniosłam wrażenie, że autorka na siłę próbowała stworzyć przeróżne charaktery, ale jej nie wyszło. Wyszło za to sztucznie i męcząco.

   Bohaterka po zakończeniu 3-letniego związku nie pokazała żadnych uczuć. Mam na myśli, po co więc tkwiła w tym związku skoro nic nie czuła, i po co awanturę zrobiła odchodząc. Wraz z bohaterem obrażają się na siebie za byle co, tylko po to, by za chwilę to wyjaśnić. I znów, chodzi mi o to, że obrażają się, uciekają, czytelnik myśli, że niezły dramat, aż nagle dwa zdania i wszystko wyjaśnione miedzy nimi. Problemy więc były mocno naciągane.

   "Dziewczyna mojego brata" może i jakiś potencjał miała, ale niestety podsumowując całość, była niedopracowana, sztuczna i nudna. Historia jakich wiele w ostatnim czasie i może nie miałabym nic przeciwko, gdyby tylko autorka potrafiła tę książkę dobrze poprowadzić i napisać. A wyszło jak wyszło.

   Czy polecam? To zależy, jeśli szukacie lekkiej książki, z prostym językiem, na parę godzin to może wam się spodobać. Jeśli oczekujesz jednak od książki trochę więcej niż naciągane problemy i sztuczni bohaterowie, to szkoda twojego czasu.

   Pozostałe tomy myślę że jednak przeczytam. Zawsze łudzę się, że może autor poprawił swój warsztat, że jeszcze mnie zaskoczy no i nie należy skreślać autora po jednej książce. Ponadto ciekawi mnie historia Landona i Austina. Po za tym dwa kolejne tomy są nieco wyżej ocenione na goodreads, więc dam im szansę.



Cykl "Mrs. Wright":
Tom 1. Dziewczyna mojego brata
Tom 2. Dobry wybór
Tom 3. The Wright Mistake





9 listopada 2017

"Ostatni pocałunek" II - Laurelin Paige




Tytuł: Ostatni pocałunek
Tytuł oryginalny: Last Kiss
Autor: Laurelin Paige
Cykl: Pierwszy i ostatni (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Ryszard Oślizło
Liczba stron: 492
Moja ocena: 6/10


Druga część piorunującej powieści Pierwszy dotyk Laurelin Paige.
Emily Wayborn wie, czego pragnie. Może to niebezpieczne. Może balansuje na krawędzi. Prawdopodobnie nie może mu zaufać.
Jednak Reeve Sallis, zabójczo przystojny miliarder, to jedyny facet, który potrafi ją zaspokoić. Naprawdę rozumie jej potrzeby, zarówno te łóżkowe, jak i osobiste. Tylko z nim może w końcu być sobą. W dodatku został jej już tylko on. O jej życiu prywatnym lepiej nie wspominać.
Mimo niezdrowego wręcz przywiązania, Emily nie potrafi zapomnieć, że seksowny miliarder jest mistrzem manipulacji i skrywania mrocznych tajemnic. Chociaż kobieta pragnie je odkryć, ktoś usilnie dba o to, aby nawet nie zbliżyła się do prawdy.
Z biegiem czasu, Emily zdaje sobie sprawę, że sytuacja powoli wymyka się spod kontroli. Niebezpieczeństwo zagraża już nie tylko jej sercu, ale i życiu.


źródło opisu: http://www.wydawnictwokobiece.pl



   Po skończeniu "Pierwszego dotyku" nie mogłam się doczekać, kiedy zacznę drugi tom. Jeśli czytaliście to wiecie, że autorka pierwszą częścią zamknęła historię ze znakiem zapytania. Zatem pytaniem było co przyniesie część druga. Jak autorka da radę (czy w ogóle da) i czy przez to opowieść nie straci swojej wartości. Za szybko jednak założyłam, że teraz się będzie działo, że ta część będzie mnie zaskakiwać na każdym kroku i nie będzie mowy o przerwaniu czytania. Cóż, zdecydowanie za duże oczekiwania, bo prawda jest taka, że książka liczy sobie prawie 500 stron a ja przez większość się nudziłam :(.

   Nie jestem pewna jak ta opinia wyjdzie, bo cała historia skupia się na wątku o którym napisać nie mogę, gdyż mocno zaspojlerowałabym pierwszą część. Zatem co mogę napisać by nie zdradzić tego najważniejszego wątku?

   Zaczynając od plusów książki - mało scen erotycznych. Ktoś może powiedzieć, że to przecież erotyk, więc jak plusem może być mała ilość scen łóżkowych? A no może, bo Laurelin Paige skupiła się na innych aspektach powieści i wtrącanie co rusz seksu, byłoby zwyczajnie bez sensu i nie na miejscu. Zatem tak, to jest plus, bo jak już się pojawiają, to czytelnik czyta z przyjemnością i wypiekami, a nie ze znużeniem czeka aż się skończą. No i pożądanie przez całą książkę wisi w powietrzu, więc można sobie tylko wyobrazić co się dzieje jak wybuchnie i bohaterzy w końcu się poddają.

   A skoro już mowa o bohaterach, to pora na minus książki. Emily - czy ja pisałam, że w pierwszej części była irytująca i nie dało się jej znieść? Tam to jest nic w porównaniu z tą częścią. Ta bohaterka to jest nieporozumienie. Gdyby ktoś postawił ją i Anę z "Greya", to bez zastanowienia powiedziałabym "Trzy razy tak dla Any". Poważnie, autorka zepsuła tę książkę bohaterką, której nie da się polubić. Zupełnie pozbawiona charakteru, zawieszona pomiędzy tym co chce a powinna. Raz pewna siebie, drugi raz czeka, aż ktoś skaże jej skakać, by zapytać jak wysoko.
   Revee natomiast to typ władczego faceta i dało się to odczuć, ale tylko w sypialni. Po za nią też stara się taki być, a wręcz jest aż nadto pewny siebie, ale nie poczułam pewnej "mroczności", którą w takich przypadkach czuję w innych książkach. Momentami bardziej śmieszyły mnie jego rozkazy.
Pojawia się też nowy bohater - znów na minus. Chociaż to było zamierzone, by przedstawić ją jako manipulantkę i ignorantkę, to nie mogłam się przekonać, czy wszystko faktycznie wyszło dobrze.


''Nadal jednak wzbudzał we mnie pewien lęk, głównie dlatego, że był tak nieprzewidywalny. Potrafi być podły, co jednocześnie w jakiś sposób czyniło go urzekającym."


   Powracając do plusów, najbardziej interesującym wątkiem w tej książce był wątek mafijny, sekrety, dziwne zdarzenia i tajemnicze osoby. Tak jak na początku pisałam czekałam na inny wątek - w końcu to było kluczowe pytanie "Co teraz?", a kiedy już nadszedł, to w pewnych momentach miałam dość. Wolałam odkrywać tajemnice i skupić się na wątkach kryminalnych.

  
 Na ponowny plus zasługuje zakończenie, którego się nie spodziewałam i faktycznie była to nutka zaskoczenia. Może oprócz ostatniej rozmowy Emily i Revee, która tylko udowodniła mi, że Em w żadnej sprawie nie ma swojego zdania.

Podsumowując "Ostatni pocałunek" jest dopełnieniem serii i uważam, że należy go przeczytać po pierwszej części, by dostać odpowiedzi na wiele pytań, z którymi zostawiła nas autorka. Liczyłam, że będzie dużo lepsza od "Pierwszego dotyku", tak jak czytałam w niektórych recenzjach, jednak dla mnie była dużo gorsza i nudniejsza. Cieszę się jednak, że dokończyłam tę historię, poznałam odpowiedzi na dręczące mnie pytania. No i cieszę się, że dałam autorce szansę, bo dzięki tej dylogii, sięgnę po jej inne książki. Polecam osobom, które przeczytały pierwszy tom. Nie zraźcie się obszernością stron, bo mimo że pisałam, że przez większość się nudziłam, to czytało mi się szybko.






Cykl "Pierwszy i ostatni":
Tom 1. Pierwszy dotyk
Tom 2. Ostatni pocałunek



5 listopada 2017

"Terapia" - Kathryn Perez [przedpremierowo]




Tytuł: Terapia
Tytuł oryginalny: Therapy
Autor: Kathryn Perez
Cykl: Therapy (tom 1)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Tłumaczenie: Dorota Lachowicz
Liczba stron: 484
Moja ocena: 9/10
Premiera: 22 listopada


Czasami trzeba się zgubić, by się odnaleźć…
Jestem samotna.
Rozbita.
Żyletką tnę swoje odrętwienie, lecz otwieram w ten sposób jeszcze więcej ran.
Depresja, samookaleczanie, prześladowania… To moja codzienność.
Faceci, seks… To moja ucieczka.
Różnica pomiędzy prawdą a kłamstwem rozmywa się, pozostawiając mnie rozdartą, zdezorientowaną i zagubioną.
A kiedy demony zamieszkujące mój umysł usiłują mnie pokonać, dwaj mężczyźni, których kocham, starają się mnie uratować.
To moja historia o przyjaźni, miłości, cierpieniu i walce z samą sobą.


źródło: http://www.wydawnictwoniezwykle.pl




"Nie pozwól przeszłości skraść twoją przyszłość."


   Kiedy zobaczyłam, że "Terapia" będzie wydana w Polsce, chciałam się rozpłakać. Autentycznie targały mną takie emocje, że nie wiedziałam co ze sobą zrobić. W końcu, po tak długim czasie oczekiwania, doczekałam się tej wspaniałej książki w Polsce. Co więcej, wydawnictwo nie próżnuje i już zdradziło kilka kolejnych tytułów, które mają zamiar wydać - czekałam na każdą z nich.

   Gnębienie w szkołach jest i będzie. Niestety, ale myślę, że w każdej szkole czy klasie uczniowie znajdują sobie takiego "kozła ofiarnego", nad którym się pastwią. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jakie skutki mogą nieść za sobą szydercze słowa, a już tym bardziej fizyczne ciosy. Widzą tylko to, że "ofiara" jest podatna i sprawia im to przyjemność, jednak nikt z nich nie wie co dzieje się w domu, za zamkniętymi drzwiami. Myślę, że ta książka idealnie obrazuje jakie mogą być skutki.


"Dlaczego mówi się, że czas leczy rany? Czas to tylko bandaż. Zakrywa ranę, ale to, co jest pod nim, musi zagoić się samo."


   "Terapia" to książka, która niszczy czytelnika, aby za chwile go naprawić. To opowieść pełna cierpienia, bólu, braku akceptacji i walce z samym sobą. To emocjonalny rollercoaster uczuć. Raz chce się płakać, potem pojawia się uśmiech a następnie gniew i szok. Nie jestem w stanie napisać co się ze mną działo podczas czytania. Już dawno żadna książka tak mną nie wstrząsnęła. Po przewróceniu ostatniej strony siedziałam dalej z książką na kolanach i analizowałam wszystko co się w niej wydarzyło. Nie mogłam przestać o niej myśleć.

   Jessica to nastolatka mająca zachowania autodestrukcje. Dziewczyna jest gnębiona w szkole - nie tylko słownie, niezauważalna w domu i sama. Jedynym co ją trzyma w ryzach jest seks, żyletka i dziennik, w którym pisze wiersze. Jessica rozpaczliwie w głębi siebie domaga się akceptacji i przede wszystkim miłości. Jak każdy człowiek, chce być kochana. Jedynym człowiekiem dostrzegającym w Jess kogoś wartościowego, jest Jace. Jace, który również swoje przeszedł. Który nie zniża się do poziomu swoich rówieśników i który ratuje dziewczynę - dosłownie i w przenośni. Kiedy ich przyjaźń kwitnie, a uczucia są coraz większe, jedna tragedia sprawia, że bohaterzy rozdzielają się na lata.


"Pragnę tylko, by ktoś mnie chciał.
By ktoś mnie pokochał."


   "Terapia" podzielona jest na trzy części - poznajemy Jess w ostatniej klasie liceum, i to z jej perspektywy przedstawione są wydarzenia.  Kolejna część - "6 lat później". Tym razem to i Jess i Jace wiodą prym. Dodatkowo możemy przeczytać retrospekcje z perspektywy Jace'a. Ostatnia część to "terapia", poświęcona zarówno Jessice jak i Jace'owi. Ale to nie wszystko bo autorka dodała tajemniczą postać, która również ma ogromny udział w książce.

   Kathryn Perez sprawiła, że chce się ją kochać za tak wspaniałą książkę, ale chce się ją również nienawidzić za ogrom bólu i cierpienia zarówno u bohaterów jak i u samego czytelnika. Autorka przez całą powieść znęca się nad czytelnikami, w pozytywnym sensie tego słowa. Myślę, że nie jedna osoba może utożsamić się z bohaterką i dzięki niej wyjść ze swojej skorupy, nawet jeśli tylko trochę. Ja odnalazłam kilka wspólnych cech z Jessicą i w niektórych sytuacjach postąpiłabym identycznie.

   "Terapia" to historia dziewczyny walczącej o akceptacje, miłość i szczęście. Przygotujcie się na całą gamę uczuć. Na to że będziecie smutni, uśmiechniecie się, wzruszycie i będziecie chcieli rwać włosy z głowy. Ja kocham tę książkę tak bardzo, że mam ochotę otworzyć na pierwszej stronie i zacząć przygodę z nią od nowa. Jeśli macie jakieś wątpliwości, czy sięgnąć po tę pozycje, to mogę napisać tylko - nie zastanawiajcie się i poznajcie historię Jessici.


"Zaakceptowanie brzydkiej części życia jest częścią istnienia. Ból mówi nam, że wciąż tu jesteśmy, daje nam znać, że przetrwaliśmy. Kiedy tak naprawdę o tym pomyślisz, ból może cię wyzwolić, ponieważ bez bólu nie ma w niczym przyjemności."





Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.


1 listopada 2017

#10/17 Podsumowanie października.

Hej, zapraszam dziś na podsumowanie października. Myślałam, że wynik będzie lepszy, a niestety wyszło ja zwykle :D. Pocieszam się tym, że dwie książki miały ponad 400 stron,  a jedna ponad 500, więc nie jest źle :) Dodatkowo skończyłam w końcu "Tysiąc pocałunków", która mnie bardzo męczyła, więc cieszę się, że udało mi się przetrwać :D 
Zapraszam :)





1. "MMA Figter. Szansa" tom 3 - Vi Keeland - 368
ocena: 7/10








2. "Bender" tom 1 - Stacy Borel - 315
ocena: 7/10







3. "Pod skórą" - Agata Czykierda-Grabowska - 379
ocena: 9/10









4. "Predator" - Michelle Horst - 404
ocena: 7/10






5. "Pierwszy dotyk" tom 1 - Laurelin Paige - 544
ocena: 8/10






6. "Ostatni pocałunek" tom 2 - Laurelin Paige - 492
ocena: 6/10






7. "Tysiąc pocałunków" - Tillie Cole - 440
ocena: 4/10











Łącznie 2933 stron. Średnio 94 stron dziennie.


Najlepsza książka: "Pod skórą" Agata Czykierda-Grabowska
Najgorsza książka: "Tysiąc pocałunków" Tillie Cole




Czytaliście którąś z tych książek? Mieliście udany październik pod względem czytelniczym? :)










28 października 2017

#11/17 Premiery Listopada

    Niech ktoś mi powie jakim cudem za kilka dni zacznie się przedostatni miesiąc w roku :(. Strasznie szybko zleciły mi te miesiące i ja mam wrażenie, że nie wykorzystałam ich w pełni. 
No, ale nie ważne, w końcu na podsumowanie przyjdzie jeszcze czas :D
   Dziś większość osób jest oczywiście na targach w Krakowie, na które znowu nie dałam rady się wybrać. Żeby to sobie zrekompensować wyszukałam najciekawsze - według mnie oczywiście - premiery listopada. Podobnie jak w październiku, jest na co czekać :) Zapraszam.


Po kliknięciu w tytuł, przeniesiecie się do opisu danej książki.




8 listopada:





10 listopada:

14 listopada:

15 listopada:




17 listopada:

22 listopada:

23 listopada:

29 listopada:




   Nie będę ukrywać, że najbardziej czekam na "Terapię", którą czytałam dawno temu i nie mogę się doczekać kiedy będę miała książkę w dłoniach i ponownie się za nią zabiorę. Ponadto właśnie z tą książką debiutuje nowe na rynku Wydawnictwo NieZwykłe i mam nadzieję, że będą trzymać poziom :). Kolejną książką, którą bardzo chcę już mieć jest "Siła, która ich przyciąga" i mam nadzieję, że będzie tak dobra jak "Woda..". Estelle Maskame dobrze znana z serii "Dimily" wydała nową powieść i mam nadzieję, że "Wróć, jeśli masz odwagę" będzie lepsza od wspomnianej serii. "Z popiołów" czyli polska autorka, o której słyszałam wiele dobrego, a jako że co raz częściej sięgam (a raczej mam zamiar :D) po polskich autorów, to i ten tytuł bardzo mnie zaciekawił. "Niema", "King", "Arsen" to powieści, które bardzo, ale to bardzo mnie ciekawią. Szczególnie, że czytałam jedną książkę autorki "Kinga" i przepadłam. Podobnie jak z Whitney G. - czytałam jedną jej powieść i ją uwielbiam, dlatego chętnie zapoznam się z "Turbulencją". "Problem" to chyba coś dla młodszych czytelników, więc prawdopodobnie poczekam najpierw na opinie innych i stwierdzę wtedy czy warto poświęcić na nią czas. "Dobry wybór", "Cash" i "Womanizer" to kontynuacje serii, które mam w planach, ale czekam do wydania wszystkim tomów. Chociaż dwa pierwsze tytuły to kontynuacje, ale o innych bohaterów, więc może jednak zacznę czytać wcześniej. Od Tarryn Fisher nie czytałam jeszcze nic, ale jak tylko widzę nazwisko autorki to i tak zapisuję sobie tytuły jej książek. No i na koniec "Mój Alex", czyli nic o niej nie wiem, więc czekam na opinie. Ponadto brawo za okładkę, bo jak na to wydawnictwo jest bardzo ładna :).




Napiszcie na co wy czekacie w listopadzie. Chętnie poczytam, no i istnieje możliwość, że przypomnicie mi o czymś o czym zapomniałam w moim zestawieniu :D.







24 października 2017

"Pierwszy dotyk" I - Laurelin Paige




Tytuł: Pierwszy dotyk
Tytuł oryginalny: First Touch
Autor: Laurelin Paige
Wydawnictwo: Kobiece
Cykl: Pierwszy i ostatni (tom 1)
Tłumaczenie: Ryszard Oślizło
Liczba stron: 544
Moja ocena: 8/10


Emily Wayborn otrzymuje niepokojącą wiadomość. Na poczcie głosowej nagrywa się jej przyjaciółka z dawnych lat. Obie spędziły razem fantastyczne chwile na dzikich imprezach, lecz ich drogi się rozeszły. Mimo to nawet po takim czasie, Emily potrafi dostrzec, że nie jest to zwyczajna wiadomość. Chociaż pozornie brzmi wesoło i neutralnie, Amber użyła słowa, które stanowiło ich tajny kod używany w sytuacjach kryzysowych.

Nie bez powodu. Po krótkim rozeznaniu Emily odkrywa, że Amber zaginęła!

Mimo że kobiety nie utrzymywały już bliskich kontaktów, Emily jest zdeterminowana, aby odnaleźć przyjaciółkę. Kierując się szeregiem wskazówek, wpada na pewien trop. Wówczas na jej drodze los stawia Reeve’a Sallisa, znanego hotelarza i enigmatycznego miliardera, który ma reputację niezłego playboya. Emily musi uwieść bogacza, aby odkryć jego sekrety i miejsce pobytu Amber. Z czasem niebezpiecznie przywiązuje się do mężczyzny, mimo że cichy, niepokojący głos w głowie podpowiada jej, że nie jest to jej przyjaciel. Cóż z tego, skoro tak diabelnie ją pociąga. W pewnym momencie musi podjąć kluczową decyzję mogącą podważyć jej lojalność wobec Amber. Czy ma ocalić przyjaciółkę czy swoje serce?



źródło opisu: www.wydawnictwokobiece.pl




   Moje pierwsze spotkanie z autorką było podczas lektury "Uwikłani. Pokusa" i nie skończyło się zbyt dobrze. To znaczy, książka nie była najgorsza, były momenty, które nie pozwalały mi się oderwać od lektury, jednak w większej mierze się nudziłam i chciałam jak najszybciej dojść do końca. Słyszałam, że kontynuacja jest dużo lepsza, ale jakoś nie zdecydowałam się jeszcze po nią sięgnąć. Autorki też nie skreśliłam, bo często czytając wiele książek jednego autora zdarzały się perełki jak i te gorsze pozycje. Postanowiłam zatem sięgnąć po inną serię Pani Paige. Jak było tym razem?

    "Pierwszy dotyk" to pierwsza część dylogii  "Pierwszy i ostatni". Zachęcona jedną bardzo pozytywną opinią tej książki postanowiłam, że spróbuję i dowiem się czy faktycznie jest tak dobra. Podczas lektury natknęłam się też na mniej pozytywne opinie, ale już nie zrażona, kontynuowałam czytanie. Nie jest to książka, która opowiada o miłości miliardera do zwykłej, biednej dziewczy. Powiedziałabym wręcz, że w sumie nie spotkałam się jeszcze z taką fabułą i sama jestem zaskoczona jak bardzo podobała mi się ta książka.

   Emily przez lata była utrzymanką mężczyzn, w zamian za seks. Potrafiła nawet wraz z przyjaciółką dzielić się mężczyznami. Kobieta, która ma swoje zamiłowania i dziwne upodobania, zmienia swoje życie po tragicznym wydarzeniu, które rozdziela ją i jej przyjaciółkę. Lata później jako zdeterminowana aktorka, odbiera wiadomość, która stawia jej życie do góry nogami. Em za wszelką cenę chce odnaleźć i uratować przyjaciółkę, nawet kosztem siebie. Dlatego jest skłonna wejść w paszczę lwa - którąjest Reeve, wiedząc, że może jej grozić niebezpieczeństwo. Z czasem jednak poszukiwania schodzą na dalszy plan, kiedy to Reeve zajmuje jej całą uwagę.


"Może i rzucałam się prosto w ogień, ale istniała szansa, że nie będę w tym osamotniona."


   No i z bohaterami zaczynają się schody. Nie byłam w stanie utożsamić się z bohaterką, zrozumieć obojga bohaterów a nawet ich polubić. Oczywiście książka wciągnęła mnie bardzo, z niecierpliwością przewracałam strony chcąc dowiedzieć się prawdy, ale tak naprawdę bohaterowie byli mi obojętni. Odniosłam wrażenie, że Em sama nie wiedziała czego chce. Potrafiła zaprzeczyć sobie w tym samym zdaniu i to działo się non stop. 
  Reeve natomiast był "straszny i władczy", kontrolujący i nie szanujący kobiet. Książkę skończyłam rano i nic w sumie nie mam do powiedzenia na jego temat, bo nie zapadł mi w pamięć. Ponadto Emily uwodzi Reeve'a aby uzyskać informacje o Amber, tyle że momentalnie Amber zeszła na drugi plan. Jasne, ciągle była o niej mowa, jednak czy bohaterce aż tak zależało na jej odnalezieniu?

   Niestety też, z zadziornej i z pazurkami Emily, którą poznaliśmy na początku, w późniejszych rozdziałach nie ma już śladu. Otrzymujemy za to pogubioną dziewczynę, która jest na każde kiwnięcie pacem i na wszystko się zgadza, jakby nie potrafiła odmówić. Nawet jeśli coś jej nie odpowiada i tak tłumaczy to sobie, że jednak jej się podoba. Może to przez jej upodobania, może nie, ale jakby pod wpływem przełącznika, stała się nagle inna niż na początku się wydawało że jest.  Niestety była też momentami dość irytująca. Natomiast do samego końca w sumie nie wiadomo co sądzić o Reeve'ie. Ciągle zadawałam sobie pytania - czy on jest zły? Co ukrywa? Czy będzie dobrym czy złym bohaterem? Co uważam za plus, bo autorka umiejętnie mąciła w głowie czytelnika.



"Problem z ludźmi, którzy naprawdę są niebezpieczni, Emily, polega na tym, że nigdy nie wiesz, jak bardzo są groźni, dopóki nie jest za późno."



   Kolejną sprawą są sceny erotyczne. Jeśli nie jesteście przekonaniu do ostrzejszych scen - nie czytajcie tej książki. Tutaj nie jest ostrzej. Jest wręcz brutalnie, mrocznie, bohaterzy są pozbawieni kontroli a słowa, które wypowiadają w trakcie mogą zniesmaczyć i obrzydzić. Ja mogę rzecz, że jestem "przyzwyczajona" do tego typu scen, więc nieco raziły mnie tylko wyzwiska. Ale żeby była jasność, książka nie jest zapchana erotyzmem. Jasne, występuje często, ale też nie do przesady.

   Powieść liczy sobie ponad 500 stron, ale uwierzcie mi na słowo, że tego nie da się odczuć. Dużo częściej męczę się przy czytaniu powieści o połowę krótszych. Autorka nie dała odetchnąć nawet na chwilę i ciągle coś się działo.

   Wielki plus za tajemnice, bo do samego końca nie wiadomo co się wydarzy, jak dany wątek się rozwinie i jak skończy. "Pierwszy dotyk" to połączenie erotyku i thrillera. Tego drugiego gatunku nie czytam i chyba dzięki tej książce to zmienię. Siedziałam jak na szpilkach, chciałam wyrywać włosy z głowy i w kółko próbowałam rozwikłać zagadkę zaginięcia Amber. Oczywiście od razu zabieram się za drugi tom.

   Podsumowując - emocjonująca, zagadkowa, mroczna i tajemnicza. Na pewno nie jest to książka dla wszystkich, zatem jak określić dla kogo jest? Powiedziałabym, że dla osób, które chcą sprawdzić swoje granice wytrzymałości, które nie boją się mrocznych scen seksu. Nie jest natomiast to książka dla kogoś kto szuka romantyczności, kwiatków i serduszek oraz wielkiego uczucia bohaterów. 

  Dzięki tej książce wiem, że dam szansę dalszym częściom "Uwikłanych", jak i innym książkom autorki. 



"Swoim spojrzeniem przeszywał wszystko, co tworzyło moją fizyczność, i docierał do tajemniczych, skomplikowanych i głęboko skrywanych zakamarków mojego istnienia."



Cykl "Pierwszy i ostatni":
Tom 1. Pierwszy dotyk.



17 października 2017

"Pod skórą" Agata Czykierda-Grabowska





Tytuł: Pod skórą
Autor: Agata Czykierda-Grabowska
Cykl: -
Wydawnictwo: BM Design
Liczba stron: 379
Moja ocena: 9/10



Oskar wraca do domu po kilku latach nieobecności. Remont rodzinnego domu łączy z pracą w lokalnym klubie. To właśnie tam jego wzrok przykuwa dziewczyna wyłaniająca się z mgły.

Ada spędza wakacje, oddając się swojej największej pasji. Prowadzi zajęcia taneczne, a wieczorami wraz ze znajomymi imprezuje w największym klubie w mieście. Pojawienie się Oskara wywraca jej życie do góry nogami.

Tragedia podzieliła ich dawno temu. Nie da się o niej zapomnieć, jak nie da się zapomnieć o cierniu tkwiącym głęboko pod skórą. Czy można wybaczyć zdradę? Czy w obliczu tego, kim byli i kim się stali, zapomną o nienawiści i ponownie sobie zaufają?




źródło opisu: opis od wydawcy






   Za każdym razem, jak Pani Agata zapowiada książkę, obgryzam ze zniecierpliwienia paznokcie, czekając na premierę. Czytam każdą jej wydaną powieść i co kolejna, to lepsza. "Pod skórą" przerosło moje oczekiwania i zostawiło mnie z rozpaczą, że to już koniec. Zatem śmiało mogę napisać (chyba nawet się powtórzę), że "Pod skórą" to najlepsze Polskie New Adult a autorce należą się brawa za napisanie tak cudownej książki.

   "Pod skórą" to emocjonalna, intensywna, wzruszająca, ale też mocna historia. Według mnie mocno odbiega od poprzednich książek. Nie znajdziemy tu słodkiego i lekkiego romansu. Tym razem autorka zaserwowała nam emocjonalną podróż, w której towarzyszymy bohaterom. Nie mogę wyjść z podziwu kreacji bohaterów, wątków dodatkowych - nawet jednym lekko kryminalnym. Ze strony na stronę staramy się rozwiązać zagadkę (a nawet więcej niż jedną). I kiedy moje początkowe podejrzenia się sprawdziły, to i tak do wyjaśnienia, podejrzewałam jeszcze kilka osób i nie byłam pewna, kto za tym stoi.

   Adrianna i Oskar to bohaterzy, którzy od pierwszych stron mnie do siebie przekonali. Oczywiście, podczas całej lektury były momenty irytacji czy niezrozumienia. Na przykład Oskar od razu oskarżający Adę. I choć z jego strony nie było to w porządku wobec dziewczyny, to jestem w stanie go usprawiedliwić, bo czy miał innych podejrzanych? Jego życie i jego rodziny zmieniło się, zostali skrzywdzeni, więc uważam że można zrozumieć to, że zwątpił we wszystkich. Plotka może zgotować piekło i w "Pod skórą" można dostrzec jak bardzo rani i zmienia człowieka.


"Teraz to wiedziała. Wszystko, co im się przydarzyło, zaważyło na jej dorosłym życiu. Niewyjaśnione sprawy z przeszłości, mnóstwo przykrych słów i zawód, którego wtedy doświadczyła tkwiły w niej jak cierń pod skórą. Cierń, który przedostał się już do serca i boleśnie ją poranił."


   Przy okazji bohaterów nie mogłabym wspomnieć o Pani Marii - przecudownej kobiecie. Czy rodzicach Ady - którzy bezpośrednio krępowali bohaterów :D. No i o Adrianie! Jego troska o siostrę, latanie za dziewczyną, dogryzanie kumplowi i całokształt sprawia, że chce się poznać jego historię w osobnej książce. To bohater, który uzupełnia historię, przez którego chce się więcej i więcej.

   Mimo przeróżnych emocji towarzyszącym podczas czytania, książka jest również pełna humoru.  Riposty, którymi obrzucają się bohaterzy sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. Ponadto autorka nie napakowała w powieść niepotrzebnych i zapychających scen łóżkowych. Jasne, są i one, ale w małej ilości, w odpowiednim miejscu i subtelnie opisane. Wspominałam nie raz, że nie przepadam za narracją trzecioosobową. Tu taka jest zastosowana, ale po pierwszej stronie nawet o tym nie myślałam. Nie odczułam tego tak jak w innych książkach, nie przeszkadzał mi taki zabieg i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie teraz by historia była przedstawiona w narracji pierwszoosobowej.

   Powieść weszła mi "tytułowo" "pod skórę" i długo o niej nie zapomnę. To historia o przebaczeniu, pogodzeniu się z przeszłością i przede wszystkim o miłości. Czy w życiu człowieka musi wydarzyć się coś strasznego by dostrzec miłość, którą miało się ciągle u boku?


"[...] nad uczuciami nie można zapanować. Nie można ich kontrolować. Nie da się ich wzbudzić na zawołanie, tak jak nie można ich uciszyć na życzenie. Czasami podkradają się do ciebie znienacka, a innym razem są z tobą, od zawsze."


   "Pod skórą" to skarbnica pięknych i wartościowych cytatów. Napisana w prostym, przejrzystym języku, ale słowa dobrane są tak pięknie, że przez powieść się płynie. Dodatkowo nie mogłabym nie wspomnieć o epilogu, który zwalił mnie z nóg. Absolutnie się go nie spodziewałam i w sumie nawet nie pomyślałam o ''wyjaśnieniu'' tej jeszcze jednej zagadki. Nie ukrywam, że przy czytaniu go, łza zakręciła mi się w oku. Żałuję tylko, że nie było w związku z tym jeszcze jednego rozdziału, jak zareagowali bohaterzy.


"Mówi się, że śmierć to koniec. Jeśli tak jest w rzeczywistości, to dlaczego wraz z nią nie znika też miłość? Dlaczego, gdy ktoś umiera, nie możemy wyrzucić go z serca? I dlaczego śmierć nie zabiera ze sobą bólu i rozpaczy?"


   Podsumowując napiszę tylko, że tę książkę trzeba przeczytać! Polecam ją z całego serca. Autorce natomiast dziękuję za napisanie tak cudownej powieści. Nie pozostaje mi nic innego jak czekanie na kolejne książki, po które sięgnę w ciemno.






Za egzemplarz i możliwość przeczytania książki, serdecznie dziękuję Autorce :)



14 października 2017

''MMA Fighter. Szansa'' II - Vi Keeland




Tytuł: MMA Fighter. Szansa
Tytuł oryginalny: Worth the Chance
Autor: Vi Keeland
Cykl: MMA Fighter (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Liczba stron: 294
Moja ocena: 7/10




KLASYCZNY FIGHTER? ZADZIORNY, ZABORCZY I SZALENIE SEKSOWNY. CZY DAĆ MU SZANSĘ?
Przeszłość pozostawia trwały ślad w naszej osobowości, choć czasami usilnie staramy się o niej zapomnieć.
Liv Michaels jest na najlepszej drodze do szczęścia. W końcu otrzymała fantastyczną ofertę pracy i czuje, że spełnia się niemal na każdym polu. Co prawda nie znalazła miłości, ale nauczona przykrym doświadczeniem nie ma w planach romantycznych uniesień.
Vince „Niezwyciężony” Stone jest fantazją niejednej kobiety. Przystojny, niezwykle pociągający zawodnik MMA wzbudza powszechne pożądanie. Choć nie wierzy w miłość, potrzeby kobiet przedkłada nad własne – przynajmniej w łóżku. Zbliża się najważniejsza walka w jego karierze, więc nie może się rozpraszać.
Tak się składa, że ta para miała już ze sobą do czynienia. Kiedyś łączyły ich nietypowe stosunki, ale zostały bezprecedensowo przerwane. Jednak niektóre sprawy pozostały niedokończone. Kiedy drogi Vince’a i Liv przecinają się ponownie, trudne do określenia napięcie wisi w powietrzu. Nieufność i zaskoczenie miesza się z niepohamowanym pożądaniem. Ale jak można zapomnieć o starych ranach, skoro blizny są jeszcze widoczne?
NAJBARDZIEJ SKRAJNE EMOCJE, IŚCIE ZWIERZĘCE INSTYNKTY, GENIALNE PANOWANIE NAD CIAŁEM W DZIKIEJ WALCE W KLATCE

źródło opisu: www.wydawnictwokobiece.pl




   ''MMA Fighter. Walka'' podobała mi się jako coś lekkiego i niezobowiązującego. Mam za sobą dwie książki autorki i śmiało mogę stwierdzić, że nie należały one do wybitnych dzieł literackich, ale autorka pisze w taki sposób, że jej książki są dobre na kilka godzin. Jeśli ma się ochotę na coś przyjemnego i szybkiego, nie wymagającego analizowania i skupienia, to jak najbardziej się nadają.

   ''Szansa'' to kontynuacja pierwszego tomu, ale z nowymi bohaterami w roli głównej. Oczywiście poprzednich bohaterów można spotkać i to dość często, więc jak to zwykle bywa w takich cyklach, można dowiedzieć się co się u nich wydarzyło. Miło było poczytać o Ellie i Nico, którym powiększa się rodzina. Wprowadzili również trochę humoru, przez co książka nie była aż tak ciężka i zdominowana problemami głównych bohaterów.


''Pewnego dnia ktoś pojawi się w twoim życiu i zrozumiesz, dlaczego nigdy nie wychodziło ci z kimś innym.''


   Liv przez lata zmagała się ze złamanym sercem. Teraz kilka lat później spełnia się zawodowo i nie traci czasu na miłość. Walcząc o stanowisko w pracy, dostaje za zadane przeprowadzenie wywiadu z zawodnikiem MMA. Ma wyciągnąć z niego jak najwięcej, dlatego decyduje się początkowo przyjść na jego zajęcia z samoobrony jako uczestnik. Nie wie, że stanie twarzą w twarz ze swoją przeszłością. Sprawy komplikują się kiedy po czasie serce przypomina sobie ukochanego. Dodatkowo Liv dostaje w pracy zadanie, które może ich, a szczególnie Vince'a zniszczyć. Czy Liv wybierze wymarzoną pracę, czy może pójdzie za głosem serca?

  Vince'a poznaliśmy w pierwszej części, czyli w ''Walce'', jako nastolatka. Pojawiał się sporadycznie, ale dostaliśmy mały wgląd w jego życie. Nico wziął go pod swoje skrzydła, wiedząc że dzieciak ma przykrą sytuację w domu. Dlatego też odciągając go od kłopotów, wciągnął go w świat walk. Teraz, te kilka lat później mamy okazję z pierwszej ręki wejść w świat Vince'go. Niestety nie jest to przyjemny obrazek.

 Do bohaterów nie mam zastrzeżeń jakiś wielkich. Przyczepiłabym się do Liv za ukrywanie wszystkiego - i tak, ja wiem, że to mogło zranić Vince'a, ale przez prawie całą książkę nosiła w sobie bardzo ważną prawdę. I znów, wiem że walczyła o pracę, ale w sytuacji jakiej była, to czy praca jest ważniejsza?


''To zabawne, co się dzieje, gdy czujesz, że nie masz już nic do stracenia. Wszystko, co mówisz, jest prawdą. Nie zastanawiasz się, nie owijasz w bawełnę. Gówno cię obchodzi, co ktoś myśli.''


  Śmiało mogę też przykleić tej książce etykietkę ''erotyk''. Kiedy zaczynały się sceny łóżkowe, bohaterzy nie mogli z tego łóżka wyjść, a autorka większość zbliżeń opisywała. W pewnym momencie, po intymnej scenie, kiedy zaczynała się druga, nie chciało mi się już czytać. A jeśli już przy tym jestem, to warto wspomnieć, że te sceny były dużo odważniejsze, niżeli w ''Walce''.
Vi Keeland dodatkowo w książce pokazała świat narkomanii. Jego konsekwencje, toksyczność i otoczenie.

   Na koniec dodam, że mogliśmy również poznać bohatera części trzeciej - Jaxa Knight'a i naprawdę mnie sobą zaciekawił, więc chętnie przeczytam o jego historii.

   Podsumowując ''Szansa'' ma lekką przewagę nad ''Walką''. Być może przez to, że to kontynuacja i już nieco dowiedzieliśmy się z poprzedniego tomu. Może dla tego, że lubię gdy bohaterowie spotykają się po latach i mają wspólną przeszłość. A może była po prostu lepiej przemyślana i napisana. Polecam osobom, które szukają czegoś na kilka godzin, no i lubią czytać o sportowcach :)



MMA Fighter:
Tom 1. Walka
Tom 2. Szansa
Tom 3. Przeznaczenie