20 października 2015

''Zima koloru turkusu'' tom 2 - Carina Bartsch




Tytuł: Zima koloru turkusu
Cykl: Lato koloru wiśni (tom 2)
Autor: Carina Bartsch
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tłumaczenie: Emilia Kledzik
Liczba stron: 456
Moja ocena: 8/10









Druga część cyklu o Emely i Elyasie, parze studiujących w Berlinie dwudziestoparolatków, którzy – choć prowadzą usiane towarzyskimi i rodzinnymi przygodami życie – tęsknią za prawdziwą miłością.
Emely jest kompletnie zdezorientowana. Dlaczego Elyas, mężczyzna o turkusowych oczach, zniknął właśnie wtedy, gdy zdecydowała się mu zaufać? Na szczęście wciąż może liczyć na swojego tajemniczego, internetowego wielbiciela... Ale czy w końcu dojdzie do ich spotkania? Ciąg dalszy akademickiego romansu o tym, czy warto dawać drugą szansę trudnej miłości.


źródło opisu: http://mediarodzina.pl/




W końcu doczekałam się drugiego tomu ''Lato koloru wiśni''. Pierwsza część tak bardzo mi się podobała, że nie mogłam się doczekać kontynuacji. Niestety muszę stwierdzić, że druga była nieco nudniejsza i momentami wkurzająca. Miałam wrażenie, że bohaterowie bawią się w kotka i myszkę, ale za to wydawali się dojrzalsi, szczególnie Elyas.

''Zima koloru turkusu'' zaczyna się tydzień (?) po zakończeniu ''Lata koloru wiśni''. Akcja zdecydowanie jest dużo smutniejsza i poważniejsza. Brakuje też humoru bohaterów, który był jednym z lepszych zalet w tomie pierwszym. Mamy za to rozwikłanie zagadki z przed lat Elyasa, które było dobre, ale lekko naciągane. Scena na tarasie podczas imprezy halloweenowej była jedną z lepszych.

Co do samych bohaterów. Emely była tak niezdecydowana, że tak jak lubiłam ją w poprzedniej części, tak w tej niestety mnie drażniła. Elyas również wydawał mi się jakby inną postacią. Zupełnie jakbym czytała całkiem inną historię a nie tom drugi. Dodatkowo przewidywalne rozwiązanie wątku. Już na samym początku w pierwszej części miałam podejrzenie co do Luki i nie myliłam się. Myślałam, że autorka doda trochę więcej, niż końcowe wyjaśnienie.

Mimo tego pochłonęłam książkę prawie jednym tchem i oceniam ją wysoko. Jeśli miałabym oceniać całość serii, to właśnie taką dała bym ocenę. Wyżej wymieniłam największe minusy, które lekko mnie drażniły, ale nie na tyle żeby odłożyć książkę, lub dać jej ocenę niżej.

Tym razem za to tytuł pasował do treści. Zima dosłownie mogłaby być relacją między Emely i Elyasem. Turkus zaś oczami Elyasa.



Recenzja krótka i trochę chaotyczna, ale piszę ją na szybko bo zupełnie nie mam czasu.






8 komentarzy:

  1. Ja jakoś nie jestem do tej serii przekonana. Chyba nie moje klimaty.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam pierwszej części, ale bardzo chcę przeczytać. Treść trochę przypomina mi "Collide" i "Pulse", ale z tego co piszesz, "Lato" jest chyba lepiej napisane. Szkoda, że druga część nie dorównała pierwszej. Tak się niestety często zdarza...pozdrawiam :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zamierzam się zabrać za ''Collide'' i ''Pulse''. Mam nadzieje, że również będą świetne ;)

      Usuń
  3. Tak bardzo mnie zachęciłaś, że przy następnej wizycie w bibliotece rozejrzę się za pierwszym tomem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To teraz mam mętlik w głowie, bo dosłownie przed chwilą przeczytałam bardzo pochlebną opinię na temat "Zimy koloru turkusu", gdzie recenzentka zachwycała się relacją Elyasa i Emely, a także kreacją bohaterów, którzy może dojrzeli, ale dalej są tak samo wspaniali. Według mnie zabawne wymiany kąśliwych komentarzy były najmocniejszą stroną "Lata koloru wiśni", dlatego twoja recenzja nieco osłabiła mój entuzjazm.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka bardzo mi się podobała, chociaż pierwszy tom był znacznie zabawniejszy :D
    Mam nadzieję, że autorka wyda niedługo nową książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie przeczytałam pierwszej części, a tu już jest druga:)

    OdpowiedzUsuń