11 września 2016

''After. Bez siebie nie przetrwamy'' IV - Anna Tood



Tytuł: After. Bez siebie nie przetrwamy
Tytuł oryginalny: After Ever Happy
Autor: Anna Tood
Cykl: After (tom 4)
Wydawnictwo: Między słowami
Tłumaczenie: Krzysztof Skonieczny
Liczba stron: 576
Moja ocena: 7/10





Związek Tessy i Hardina przeszedł wiele prób, ale po każdej z nich uczucie między nimi było coraz mocniejsze.

Wszystko się zmienia, gdy Hardin odkrywa coraz bardziej mroczną przeszłość swojej rodziny. To dla niego cios nie do zniesienia. W rozpaczy posuwa się do czegoś, czego Tessa nie jest w stanie mu wybaczyć. Dziewczyna zaczyna rozumieć, że chociaż kocha Hardina ponad wszystko, nie może z nim zostać.
Czy tak ma wyglądać koniec ich miłości? Czy Hardin będzie chciał zawalczyć o związek z Tessą, a przede wszystkim – o samego siebie?


źródło opisu: http://www.znak.com.pl/



Ostatnia, czwarta część serii After w końcu za mną. Anna Tood zaserwowała swoim czytelnikom 4 ogromne tomy wzlotów i upadków, seksu co dwie strony, wulgaryzmów w każdym zdaniu i oczywiście miłości Tessy i Hardina. Czy rzeczywiście warto było opisać tę miłość w tak wielkich czterech książkach?

Autorka historię tę zaczęła standardowo - zły chłopak, przykładna uczennica, nieciekawa przeszłość i pociąg do siebie nawzajem. Pierwszy tom zakończył się bardzo, ale to bardzo zaskakująco. Drugi był wyjaśnianiem, godzeniem i kolejnymi sprzeczkami. Trzeci i czwarty był czym? Kolejnymi kłótniami, kolejnymi ujawnianymi faktami, kolejnymi ucieczkami, raniącymi słowami i kolejnymi scenami seksu - na zgodę, podczas kłótni, na pokazanie wielkiej miłości, na tęsknotę - na wszystko. Gdyby wyciąć sceny seksu, wszystkie tomy straciłyby po 2/3 stron. Dlatego uważam, że trzeci i czwarty tom pisany był, bo fani pokochali tę historię, było więcej wyświetleń (przypominam, że seria była początkowo fan-fiction na wattpadzie) i pewnie zysk był większy po wydaniu już książek.

Ja pokochałam serię After - mimo, że paradoksalnie znienawidziłam ją. Jest coś w tych książkach co pomimo wściekłości i zdezorientowania przyciąga i nie pozwala oderwać się od tych książek. Jednak ''Bez siebie nie przetrwamy'' było bardzo męczące. Czekałam na moment zgody i normalnych relacji. Nie mogłam już czytać o ciągłym uciekaniu - jak nie jedno to drugie. O słowach wypowiadanych do siebie, które były niedorzeczne i czynach, które doprowadzały do szału.

Hardin to dupek jakich mało, który zachowuje się i chce być traktowany jak pępek świata. Jakby tylko i wyłącznie on miał problemy i tak się go odbiera. Jest bardzo egoistyczny skupiając się tyko i wyłącznie na swoich problemach i przeszłości, nie dostrzegając, że każdy wokół też coś przeżył czy przeżywa. Jednak ma też chwile, kiedy jest miły i kochający i to zmyłka dla czytelnika. Bo wtedy nie da się go nienawidzić, a powinno :D.
Tessa natomiast to posta nijaka. Na samym początku kujonka w golfach i spódnicach do kostek - momentalnie zmieniająca się w seks bombę, którą pragnie każdy facet. A ta zapatrzona w Hardina dziewucha przez te wszystkie strony latała za nim, łapała go, następnie zaraz sama uciekała. Do tego irytująca i wszczynająca kłótnie jak mało która bohaterka.

Przyczepię się jeszcze do zakończenia. Epilog, napisany na kilkanaście stron z czego podzielony na kilka rozdziałów ''ileś tam lat później''. Słodko pierdzące zakończenie napisane na szybko po tylu wydarzeniach? Nie kupuję tego. Skoro Autorka rozwinęła tę historię na 4 tomy, to czy nie mogła połowę ostatniego poświęcić na epilog? Ładnie rozwinięty, opisujący każdego kto tam się pojawił, może trochę bardziej realistycznie i z emocjami. Tym bardziej, że relacje z niektórymi bohaterami nie zostały wyjaśnione. Ale po co, wydawcy pewnie pospieszali do zmiany zakończenia (z tego co się orientuję, na wattpadzie było całkiem inne zakończenie).

Dobra, teraz się przyznaję dlaczego oceniłam tak wysoko tę książkę, skoro tutaj wylałam tyle żali. Otóż te ponad 500 stron przeczytałam błyskawicznie i byłam ciekawa co będzie dalej. Pomimo każdej wady o której napisałam wyżej, jestem fanką tej serii. Niech mi ktoś powie dlaczego mogę tyle narzekać i krzywić się na After a i tak nie umiem ocenić jej niżej? Czy ktoś też tak ma?

Przede mną jeszcze Before - perspektywa Hardina z przed poznania Tess (chyba). Nie mam na razie na nią ochoty, wiec recenzji nie spodziewajcie się w najbliższym czasie. A już w przyszłym roku pewnie, kolejne tomy o Landonie - czyli chyba o jedynym bohaterze, o którym nie umiałabym napisać źle. Cóż, może po przeczytaniu o nim zmienię zdanie ;).


''Mam wrażenie, że moja głowa jest liczącą dwa tysiące stron książką pełną głębokich myśli, bezsensownej gadaniny i gówno wartych pytań, na które nie znam odpowiedzi.''
Tak się czuję..



Cykl After:
1. AFTER. Płomień pod moją skórą. (tom 1)
2. AFTER. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem. (tom 2)
3. AFTER. Ocal mnie. (tom 3)
4. AFTER. Bez siebie nie przetrwamy (tom 4)
5. BEFORE. Chroń mnie przed tym czego pragnę (tom 5)
6. Nothing More (tom 6)
7. Nothing Less (tom 7)


6 komentarzy:

  1. Hardin to cham w każdym tomie i dla mnie taki pozostanie na wieki, ale przyznam, że ten tom czytałam z zainteresowaniem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, autorka popłynęła z zachowaniem Hardina ;D

      Usuń
  2. Nie trawie tej serii, ale czwarty tom w porównaniu do wcześniejszych nie był taki tragiczny, bo po prostu nie było w niej takiej patologii.
    Zakończenie też uważam za bardzo słabe - zresztą jakoś nie mogłam uwierzyć w to zachowanie Tessy na koniec.
    "Before" nie zamierzam czytać, bo dla mnie jest to takie wybielenie Hardina na siłę. Zachowywał się jak dupek i nic go nie usprawiedliwi w moich oczach ;P
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, ale w 4 tomie kłócą się tak często i godzą seksem, że momentami miałam dosyć. Mój problem z tą serią jest taki, że denerwuje mnie tak bardzo jak mnie wciąga i nie mogę się od niej oderwać ;D. A Hardin to dupek jakich mało.

      Usuń
  3. O co chodzi z tomem 6 i 7?Bedzie kontynuacja?

    OdpowiedzUsuń