7 grudnia 2016

''Gus'' II - Kim Holden





Tytuł: Gus
Tytuł oryginalny: Gus
Autor: Kim Holden
Cykl: Promyczek (tom 2)
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Liczba stron: 500
Moja ocena: 10/10




Oto historia Gusa.
Opowiada o zagubieniu.
O odnalezieniu.
I o stopniowym procesie uzdrawiania.

Szczerze mówiąc, nie wiem już jak żyć.
Promyczek nie była tylko moją najlepszą przyjaciółką,
była moją drugą połówką.
Drugą połową mojego umysłu,
mojego sumienia, mojego poczucia humoru,
mojej kreatywności…
Była drugą połową mojego serca.
W jaki sposób człowiek może wrócić
do swoich zajęć, jeśli na zawsze stracił połowę siebie?



źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/154



Może zawierać najważniejszy spojler ''Promyczka''!! Radziłabym nie czytać tej recenzji, jeśli jeszcze nie czytaliście ''Promyczka''.



   Czy można żyć normalnie po stracie najlepszej przyjaciółki i miłości w jednym? Czy jest jeszcze szansa na radość i szczęście po stracie ogromnej części samego siebie? Gus się o tym przekonał.

  Kim Holden zachwyciła mnie ''Promyczkiem'', ale to jak napisała ''Gusa''... Nie znam odpowiedniego słowa, aby wyrazić co ta książka ze mną zrobiła. Podczas czytania totalnie oderwałam się od rzeczywistości. Z każdą kolejną stroną przywiązywałam się do bohaterów a od połowy chciałam płakać i krzyczeć, bo byłam co raz bliżej końca. Bardzo nie chciałam kończyć tej książki i do teraz łudzę się, że autorka dopisze jeszcze jakiś tom o Gusie i może Kellerze i Stelli ;). Chociaż podczas planowania tej recenzji dowiedziałam się, że będzie część o Franku (jeszcze nie wiadomo nic o Polskim wydaniu), więc kto wie może i doczekam się Gusa (kolejnego tomu) i Kellera :D.


''Każdy dzień to okazja, by tworzyć legendę. Kluczem jest włożony w to wysiłek.''


   Po skończonej lekturze miałam bardzo dużo do napisania, ale z drugiej strony - zabrakło mi słów i nie wiedziałam od czego zacząć i co napisać. ''Gus'' wyssał ze mnie emocje, nie - rozwalił mnie emocjonalnie, ale również dał mi nadzieję.

  Gus stał się światowej sławy muzykiem, ale niestety nie cieszy go to. Pogrążony w rozpaczy chłopak próbuje uciec w zapomnienie sięgając po alkohol i narkotyki. Długi początek książki czytało się ciężko. Tym bardziej jeśli bohatera już się znało. Nie ukrywam, że rozpacz przeżywałam razem z nim. I muszę też przyznać, że nie umiałabym go winić za czyny i złe wybory. Niestety człowiek w żałobie zapomina o dalszym świecie, kiedy nie potrafi pogodzić się ze stratą bliskiej osoby.


''Promyczek nie była jedynie moją najlepszą przyjaciółką, była jakby moją drugą połówką... drugą połową mojego umysłu, mojego sumienia, mojego poczucia humoru, mojej kreatywności... Była drugą połową mojego serca. W jaki sposób człowiek może wrócić do swoich zajęć, jeśli na zawsze stracił połowę siebie?''


   Autorka postanowiła zabawić się uczuciami czytelników i dodać nową, skrzywdzoną postać. Tak więc poznajemy ''Niecierpliwą'' - Scout. Dziewczynę z przeszłością, problemami i zdradą. Samotną dziewczynę, skaleczoną na ciele i duszy. Dziewczynę, która mimo swojego cierpienia, potrafi ukoić rany innych. Poruszyła mnie historia Scout i żałuję, że autorka nie rozwinęła jej bardziej.
Razem z Gusem odnajdują drogę na przód. Pomagają sobie nawzajem.

   Jestem osobą, która jest bardzo wrażliwa jeśli chodzi o rodziców. Nie ważne czy to w prawdziwym życiu czy w książkach. Nie akceptuje nienawiści, złości i kłótni wobec rodziców, jeśli Ci nic nie zrobili. Wspominam o tym dlatego, aby poruszyć temat relacji Gusa z mamą. Śmiało mogę przyznać, że tak ogromnego szacunku, miłości i uwielbienia jakimi obdarzał Gus mamę, jeszcze w książkach nie czytałam. Relacje o jakich marzy każdy i ta książka powinna otworzyć oczy tym, którzy nie okazują tego swoim rodzicom.

   Gus'a się nie czyta. Jego się przeżywa, nim się żyje i chłonie strona po stronie. Ja nawet nie wiedziałam kiedy doszłam do końca. A kiedy się zorientowałam chciałam rwać włosy z głowy i napisać do autorki, żeby natychmiast dała mi kontynuację, tak bardzo nie chciałam rozstawać się z bohaterami.


''Może chodzi o poszerzenie swojej definicji rodziny również o przyjaciół, ponieważ przyjaciele są rodziną z wyboru.''


   Ogromne podziękowania należą się Kim Holden. Za historię o odnowieniu, nadziei, miłości i przyjaźni. Za bohaterów z ogromnym sercem i wsparciem. Za wykreowanie świata i postaci, którymi sama chciałabym się otaczać. Dlatego dziękuję jej za to, że śmiałam się, obgryzałam paznokcie i płakałam podczas czytania, bo to oznacza, że można pisać cudownie i całkowicie zawładnąć uczuciami czytelnika.

   Oczywiście oceniam ''Gusa'' maksymalnie i jakbym mogła dałabym o wiele, wiele więcej. Mimo, że obie części oceniłam tak samo, to jednak ''Gus'' skradł moje serce bardziej. 
Jeśli jeszcze nie czytaliście, to zróbcie to jak najszybciej, bo naprawdę warto.



Zapraszam  również do mojej recenzji ''Promyczka''.


6 komentarzy:

  1. Mam straszną ochotę na te książki, tylko jakoś mi z nimi nie po drodze :/ może bliżej świąt uda mi się je zdobyć :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś przyjdzie czas i na nie ;)

      Usuń
  2. Podobała mi się książką Promyczek, więc z chęcią zapoznam się i z historią Gusa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, dla mnie ''Gus'' był nawet lepszy ;)

      Usuń
  3. Jakoś mnie nie ciągnie do "Promyczka". Lubię takie książki, ale ta wyjątkowo mnie od siebie odpycha ;)

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może za dużo go było wszędzie w ostatnim czasie? Być może kiedyś zmienisz zdanie ;)

      Usuń