12 grudnia 2016

''Ponad wszystko'' Nicola Yoon




Tytuł: Ponad wszystko
Tytuł oryginalny: Everything, Everything
Autor: Nicola Yoon
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Liczba stron: 328
Moja ocena: 7/10




Maddy jest uczulona dosłownie na wszystko. Nigdy nie opuszcza domu, a jedynymi osobami, które widuje, są jej mama i pielęgniarka. Ale pewnego dnia musi zmierzyć się ze światem zewnętrznym i wtedy spotyka Olly’ego. Czy podejmie największe ryzyko w swoim życiu?



źródło opisu: https://publicat.pl/wydawnictwo-dolnoslaskie




   ''Ponad wszystko'' to książka, która zaciekawiła mnie od razu kiedy pojawiła się w zapowiedziach. Dziewczyna uczulona na wszystko? Zdecydowanie to jedno zdanie przyciąga i zachęca do czytania. Książkę udało mi się dorwać niedawno, więc z miłą chęcią się za nią zabrałam.

   Już sama choroba SCID jest dosyć ciekawa, kiedy to osoby cierpiące na nią są izolowane od świata. Bohaterka ma ''alergię'' na świat. Żyje w zamknięciu, a jedynymi osobami, z którymi ma kontakt to jej mama, opiekunka i nauczyciel. Dziewczyna posiada również wirtualnych znajomych, ale co z tego, skoro to ani trochę nie może się równać z prawdziwymi znajomymi.

   Maddy zaczyna obserwować i interesować się rodziną, która wprowadza się do domu naprzeciwko niej. Jej uwagę szczególnie zwraca chłopak w jej wieku - Olly. Co raz bardziej zaczyna jej przeszkadzać choroba i izolacja. Powoli jej życie zaczyna się zmieniać i przybiera nieoczekiwany obrót. Ponadto Maddy zauważa więcej niż by życzył sobie tego Olly. Jego rodzina wcale nie wydaje się szczęśliwa i normalna, za jaką się podają.

   Oczywiście nie chcę nic zdradzać z tej książki dlatego ciężko jest mi cokolwiek napisać. Autorka krok po kroku odkrywa więcej, zaskakuje czytelnika, przez co trzeba uważać na słowa, aby nie zepsuć czytania komuś innemu.

   Tragedia rodziny może zmienić wszystko i ''Ponad wszystko'' idealnie to pokazuje. Nicola Yoon napisała książkę tak, aby czytelnik nie mógł jej odłożyć. Nie cierpię kiedy czytając książkę już na początku wszystkie tajemnice wychodzą na jaw, bo reszta wtedy wydaje się nijaka i mało ciekawa. Na szczęście tutaj wszystko ma swój czas i odpowiednie tempo.

   Warto też wspomnieć o formie w jakiej jest napisana. Nie jest to ciągły tekst. A raczej nie tylko, bo pojawiają się e-maile, kartki z pamiętnika, obserwacje, zadania domowe, karty chorób Maddy i dużo, dużo innych zapisków. Uważam, że to był dobry pomysł, bo dzięki temu książka wydaje się barwniejsza.

   Niestety mimo, że czyta się szybko i przyjemnie, nie wywołuje żadnych emocji. Przynajmniej w moim przypadku. Czytałam z zaciekawieniem, ale zaraz po skończeniu praktycznie o niej zapomniałam i od razu chwyciłam inny tytuł.

   Na plus jeszcze zasługuje zakończenie. Ja niczym Sherlock przejrzałam bohaterów i miałam podejrzenia co do końcowych rozdziałów, które się sprawdziły. Mimo to jest to coś, co autorka obmyśliła od początku do końca, więc zasługuje na ocenę w górę.
Należy pamiętać, aby kochać z rozumiem.




9 komentarzy:

  1. Mam w planach tę książkę i liczę, że zostanę pozytywnie zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczona być powinnaś, ale czy pozytywnie to się przekonasz jak przeczytasz ;)

      Usuń
  2. Dla mnie też była mało emocjonalna :/ Poza tym według mnie była to powieść niedopracowana. Miałam wrażenie, że autorka poruszyła jakieś wątki i ostatecznie nie rozwinęła ich należycie. Dobrze się ją czytało, ale książka była średnia.
    Pozdrawiam ciepło!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zgadzam się. Rozpoczynanie wątku i urywanie, aby przejść do następnego.

      Usuń
  3. Niestety emocje to coś, co w książkach cenię najbardziej, dlatego też za tą nie będę specjalnie biegać, może kiedyś sama wpadnie w moje ręce :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również i tego najbardziej mi tu zabrakło.

      Usuń
  4. Mam chęć na tą pozycję już od jakiegoś czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka lekka a czeka u mnie na półce tyle czasu, kiedy właśnie takich teraz łaknę. Czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ja mam czasami tak gdzie pragnę wręcz czegoś do popłakania i nic nie mogę znaleźć. A potem zaskoczenie, że ciągle to miałam ;).

      Usuń