8 czerwca 2019

"Nie da się uciec od przeszłości.." - "Przeznaczenie Violet i Luke'a" #3 - Jessica Sorensen


Tytuł: Przeznaczenie Violet i Luke'a
Tytuł oryginalny: The Destiny of Violet and Luke
Autor: Jessica Sorensen
Cykl: The Coincidence (tom 3)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumaczenie: Ewa Helińska
Data wydania: 31 października 2016
Liczba stron: 368
Moja ocena: 9/10
Opis wydawcy

Życie Luke'a od zawsze zależało od porządku, kontroli i twardego stawiania czoła światu. Nic nieznaczące związki z kobietami były dla niego rozrywką - sposobem na wyciszenie chorych wspomnień z dzieciństwa. Luke rozpaczliwe pragnie zapomnieć o przeszłości, ale - nieważne, co zrobi - ona i tak będzie go prześladować.


Los nie sprzyjał Violet. Już jako dziecko została sama na świecie, bez żadnej rodziny. Towarzyszyły jej jedynie wspomnienia o niewyjaśnionym morderstwie rodziców. Dorastała w domach zastępczych, żyjąc pod opieką nieodpowiedzialnych przybranych rodziców, w otoczeniu narkotyków. Nikt o nią nie dbał, gdy próbowała zwalczyć bolesne wspomnienia o nocy, w której odebrano jej rodziców. Ale niepamięć przychodzi z trudem, kiedy nie można zamknąć za sobą niektórych drzwi, a ona nie mogła przestać śnić o tym, co przydarzyło się tamtego tragicznego dnia. Aby poradzić sobie z życiem, dystansuje się do wszystkich wokół i nigdy nie pozwala sobie na uczucia. 

I nagle Violet spotyka Luke'a. Obydwoje natychmiast ścierają się, ale równocześnie coś ich ku sobie pcha. Chociaż z tym walczą, powoli otwierają się przed sobą i czują coś, czego jeszcze nigdy nie poznali. Odkrywają, jak bardzo są do siebie podobni. Czeka ich jednak zderzenie z jeszcze jedną trudną prawdą: nie da się uciec od przeszłości...


https://sklep.zysk.com.pl/przeznaczenie-violet-i-luke-a.html




  Mam ogromną słabość do Jessici Sorensen po fantastycznych dwóch tomach o Callie i Kaydenie, oraz po dwóch tomach serii "Nova" (wciąż czekam na jej wydanie u nas). Z jakiegoś jednak powodu, długo zajęło mi uzbieranie wszystkich trzech części o losach Violet i Luke'a i zabranie się za czytanie. W końcu jednak nastąpił ten moment i jestem bardziej niż szczęśliwa, że zrobiłam to teraz, po dwóch latach od wydania, gdy z żadnej strony nie atakowała mnie promocja tego tytułu. Na niektóre powieści trzeba się odpowiednio nastawić, do niektórych trzeba dojrzeć i "Przeznaczenie Violet i Luke'a" jest właśnie jedną z takich książek.


"Wiem, że to, co robię, jest niebezpieczne, ale nie dbam o to. To i tak lepsze od żyletek. Igieł. Nieuleczalnej dziury w sercu."


  Violet była małą dziewczynką gdy do jej domu wtargnęli włamywacze, mordując jej rodziców. Od tamtej pory obrazy z tej przerażającej nocy, utkwiły w pamięci dziewczyny do dziś. Przerzucana od jednej rodziny zastępczej do drugiej, dziewczynka całkowicie straciła zaufanie do ludzi, stając się pustą w środku i zimną na zewnątrz osobą. Jej uzależnieniem jest adrenalina, bardzo niebezpieczna w skutkach i chyba tylko cud sprawia, że za każdym razem udaje jej się przeżyć. Mająca opinię wrednej, zimnej, nielubianej i zarabiającej na życie ciałem, tak naprawdę jest małą dziewczynką uwięzioną w ciele kobiety, która stara się żyć i przetrwać. Zawiedziona niezliczoną ilość razy nie przejmuje się ani opiniami na jej temat, ani plotkami, ani niczym innym, nawet sobą.

  Luke wcale łatwiejszego życia nie miał. Jako dziecko musiał robić przerażające rzeczy, nie do końca jeszcze rozumiejąc jak i po co. Zagmatwane życie sprawiło, że chłopak musi wszystko kontrolować, bo inaczej wpada we wściekłość i gniew. Uzależniony od alkoholu i jednorazowego seksu, kawałek po kawałku niszczy siebie samego. Tylko to pozwala mu przerwać, wyciszyć się i wyładować.

  Dwie niewyobrażalnie skrzywdzone dusze spotykają się nieoczekiwanie i od tej pory ich ścieżki zaczynają się ścierać. Problem w tym, że ani on, ani ona nie wyobrażają sobie normalności i związku.


"Jedynymi momentami, w których naprawdę radzę sobie z chaosem w swoim życiu, są chwile, gdy jestem pijany, inaczej zaczynam panikować, szukając jakiegoś porządku."


  Na początek chcę napisać, że Jessica Sorensen jest jedną z tych autorek, dla której nie istnieją tematy tabu. Jej książki (a przynajmniej te, które już udało mi się przeczytać) są wręcz przesiąknięte bólem, cierpieniem, krzywdą i przede wszystkim autodestrukcją. Śmiało mogę powiedzieć, że moim zdaniem autorka jest jedną z najlepszych pisarek poruszającą tak ciężkie tematy. I chyba sama o tym wie i najlepiej się w tym sprawdza, gdyż w jej książkach, to właśnie autodestrukcja jest najważniejszym tematem.

  Violet i Luke'a nie da się lubić. Mianowicie im się współczuje, chce się płakać nad ich losem, przytulić ich i im pomóc. Nic co robią nie jest dobre, a w jakiś sposób zamiast negować ich zachowanie, można je wytłumaczyć i zrozumieć. To jest właśnie umiejętność kreowania bohaterów i talentu pisarskiego, który posiada Pani Sorensen. Nie sztuką jest stworzyć "bohatera z przeszłością". Sztuką jest poprzez jego kreację, wzbudzić w czytelniku emocje, poczucie zrozumienia a nawet zastanowienia się nad własnym życiem. Jednak bohaterzy są też dość sarkastyczni i bezpośredni dzięki czemu raz na jakiś czas, wśród całego tego chaosu, można się zaśmiać i przybić im piątkę (a przynajmniej mieć na to ochotę).

  To jest jedna z tych książek, która bez narracji pierwszoosobowej naprzemiennej byłaby niekompletna, niezrozumiała i niedopracowana. Dlatego też często osobiście zwracam na to uwagę, bo jednak poznać myśli obojga bohaterów tworzy książkę bardziej dopełnioną. Ogromnie się cieszę więc, że autorka stawia właśnie na taką narrację.
  Ponadto udało jej się płynnie zrównoważyć smutek bohaterów z normalnym życiem wokół nich, które jest zwyczajne, ludzie są szczęśliwi i zabawni. Chodzi mi o to, że choć żal i ból jest przytłaczający, to jednak autorka nie skupiła się wyłącznie na Violet i Luke'u (jak to bardzo często niestety bywa). Zatem znalazło się miejsce dla innych bohaterów, na pracę i uczelnie.


"Rozdarta między obawą, że i tak kogoś zranię, a ciągłym bólem w środku, postanowiłam przestać cokolwiek czuć. Wyłączę to. Zamknę. Sama wzbudzę w sobie obojętność. Z początku było trudno, zwłaszcza nocą, kiedy mój mózg upierał się, by wszystko pamiętać."




  Ciężko jest napisać coś o książce, w której jest tyle bólu, że aż przechodzi na czytelnika. Według mnie ją zwyczajnie trzeba przeczytać by zrozumieć o czym piszę. Jessica Sorensen odwaliła kawał dobrej roboty i aż przeraża mnie wizja tego, co dostanę w kolejnych dwóch tomach. Chociaż mam nadzieję, że liczba dramatów nieco się zmniejszy,bo powiedzmy sobie szczerze - ile ludzie (bohaterzy) potrafią znieść?

  Nie na darmo nazwałam kiedyś autorkę jedną z moich ulubionych i teraz po stokroć podtrzymuję to zdanie. Naprawdę, naprawdę polecam. Przygotujcie się jednak na brak kwiatków, serduszek, randek, słodkich słówek i łatwej miłości. Nic z tego nie dostaniecie. W zamian za to gwarantuję całą gamę emocji i współczucia do bohaterów.









"The Coincidence":
Tom 1. Przypadki Callie i Kaydena
Tom 2. Ocalenie Callie i Kaydena
Tom 3. Przeznaczenie Violet i Luke'a
Tom 4. Przyszłość Violet i Luke'a
Tom 5. Niepewność Violet i Luke'a
Tom 6. Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena
Tom 7. Seth & Greyson
Tom 8. The Evermore of Callie and Kayden


4 czerwca 2019

Podniebny kowboj i miejska dziewczyna na Alasce - "Zostań ze mną" - K.A. Tucker


Tytuł: Zostań ze mną
Tytuł oryginalny: The Simple Wild
Autor: K.A. Tucker
Cykl: -
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Data premiery: 20 lutego 2019
Liczba stron: 440
Moja ocena: 9/10
Opis wydawcy
Calla Fletcher nie miała nawet dwóch lat, gdy matka wywiozła ją z Alaski, nie mogąc dłużej znieść izolacji i wiejskiego trybu życia. Dwudziestosześcioletnia dziewczyna zna tylko życie w wielkim, zatłoczonym Toronto. Kiedy dowiaduje się jednak, że dni jej ojca, który pozostał na Alasce, są policzone, zdaje sobie sprawę, że nadszedł czas na długą podróż do odległego miasteczka, w którym się urodziła.
Calla stawia czoła dzikiej przyrodzie, dziwacznym porom naturalnego światła, wygórowanym cenom, nawet konieczności korzystania z wychodka, a wszystko to, by poznać ojca. Podczas gdy dziewczyna stara się przywyknąć do surowego środowiska, nieuczesany, arogancki miejscowy pilot, który pomaga w prowadzeniu firmy czarterującej samoloty jej ojca, nie potrafi sobie wyobrazić życia w jakimkolwiek innym miejscu na świecie. I z chęcią odstawi Call do domu, przekonany, że jest zbyt rozpieszczona, by poradzić sobie na odludziu.
Niebawem jednak między dwojgiem zupełnie różnych ludzi, rodzi się nieoczekiwane uczucie. Calla nie zamierza jednak zostać na Alasce, a Jonah nigdy z niej nie wyjedzie.
Czy przystojny pilot i rozkapryszona dziewczyna z Toronto znajdą w końcu do siebie drogę? Czy będą potrafili poświęcić się dla miłości? Czy powtórzy się historia rodziców dziewczyny?

http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/341


  Dzięki serii autorki "Dziesięć płytkich oddechów", zdążyłam zapoznać się bardzo dobrze z jej stylem, który utwierdził mnie w przekonaniu, że bez zastanowienia mogę sięgać po jej książki nawet w ciemno. Kiedy na rynku wydawniczym ukazała się jej najnowsza książka "Zostań ze mną", wiedziałam, że czym prędzej muszę się za nią zabrać. Pojawiające się pozytywne opinie jeszcze bardziej zachęcały do lektury, aż w końcu nadszedł moment w którym i ja mogłam zacząć czytanie. Wiedząc tylko, że fabuła dzieje się na Alasce, rozpoczęłam wraz z bohaterką podróż.

  Calli życie wydaje się proste. Jako dwudziestosześciolatka zostaje zwolniona z banku, w którym dotychczas pracowała. Mieszkając z matką i ojczymem, który jest psychologiem, nie martwi się o pieniądze a raczej o zakończenie kariery. Calla zajmuje się również karierą w internecie. Wraz z przyjaciółką prowadzi bloga, który bardzo dobrze się rozwija. Niestety jej chłopak nie wspiera jej tak jak powinien, a raczej wydaje się obojętny na dziewczynę. Pewnego razu wybierając się do klubu, dostaje telefon od Agnes. Zupełnie obcej osoby, która zmienia jej dotychczasowe życie. Dziewczyna dowiaduje się, że jej ojciec mieszkający na Alasce poważnie choruje. Jako, że ostatni raz widziała się z nim mając 2 lata, czego naturalnie nie pamięta, rozmawiała z nim przez telefon ostatni raz 12 lat temu, jest rozdarta między wyjazdem a zostawieniem wszystkiego tak jak jest. Jeszcze tego samego wieczoru podejmuje decyzję. Dostaje jedną radę od matki - by nie zakochała się w podniebnym kowboju pilocie. Biorąc pod uwagę fakt, że pilot z którym leci do ojca wygląda jak Yeti, jest chamski, gburowaty i od początku wydaje się nie znosić Calli, rada matki dziewczynie wydaje się zbyt zabawna. Do czasu..


"Poprosić wkurzonego yeti o pomoc lub umrzeć z głodu. To drugie może być mniej bolesne."


  Nie będę ukrywać, że głównej bohaterki na początku w ogóle nie polubiłam. Próżna, zapatrzona w siebie egoistka, myśląca tylko o własnym tyłku. Pomyślałam sobie, że z taką bohaterką ciężko będzie mi przejść przez tę książkę i byłam rozczarowana, że autorka postanowiła właśnie tak ja skonstruować. Po czasie okazało się to być celowym zabiegiem. Mianowicie idealnie pokazała obraz osoby w drogich ciuchach, wystylizowanej fryzurze i pełnym makijażu, radzącej sobie w miejscu, w którym ubiór i kosmetyki nie mają żadnego znaczenia. Zaczęłam rozumieć co autorka chciała przez jej osobę przekazać, co wyszło jej niewątpliwie dobrze. To ludzie mają największe znaczenie i pokochają cię za wnętrze, nie za to co widzą na zewnątrz.

  W tym momencie wkrada się Yeti - Jonah, który nie jeden raz "pomógł" Calli zapomnieć o tym, co dla niej wydawałoby się było najważniejsze. Jeśli chodzi o Jonah, to choć od samego początku jest z niego kawał gnoja, to jakimś sposobem ujął mnie niemal od razu. Wiedziałam, że nie będę musiała długo czekać by pokazał swoją twarz - nie dosłownie, bo to trwało chwilę dłużej. Niesamowicie szczery, lojalny i troszczący się nawet o obcych ludzi. Ponadto zakochany w swojej pracy - jako pilot, który nie znosi nowoczesnej technologii - gość nie używa komórki! Nie wspominając już o braku internetu w domu. Rozkochał mnie w sobie do tego stopnia, że po skończeniu książki chciało mi się płakać, że moja przygoda z tą historią się już skończyła.

  Bardzo podobało mi się przedstawienie kultury alaskańskiej. Nie miałam jeszcze okazji czytać książki, w której fabuła rozgrywała by się właśnie tam, dlatego z zaciekawieniem śledziłam ciekawostki związane z tym stanem. Widać było że autorka przyłożyła się do tej książki i każdy rozpoczęty wątek dostał swoje zakończenie. Natomiast ja, do "listy marzeń" dopisałam zwiedzenie Alaski.


"Nie zaczynaj czegoś, czego nie będziesz w stanie dokończyć."


  Mały problem mam z zakończeniem. Bo z jednej strony tak właśnie powinna się kończyć książka, bez zbędnego przedłużania i idealizowania wszystkiego naokoło. Z drugiej jednak strony, tak tę książkę pokochałam, że pragnęłam by choć ten jeden jeszcze rozdział był. By dowiedzieć się nieco więcej o decyzji bohaterów, bo muszę napisać, że do samego końca tak naprawdę nie wiemy jak potoczą się losy Calli i Jonah. Umiejętne poprowadzenie fabuły przez autorkę zasiało w mojej głowie zwątpienie, czy będzie happy end, czy jednak nie.



  "Zostań ze mną" nie tylko ma piękną okładkę, ale również wnętrze. K.A. Tucker świetnie wyważyła zabawne dialogi, przekomarzanki i żarty robione sobie nawzajem przez bohaterów - z poważnymi tematami, z odrzuceniem, smutkiem i żalem. Nie ma mowy o odczuciu, że czegoś jest za dużo. Wręcz przeciwnie, powiedziałabym że książka była ZA KRÓTKA.

  Fantastyczni bohaterowie sprawiają, że z przyjemnością śledzi się losy każdego z nich. Warto zaznaczyć, że w końcu trafiła się książka, w której nie ma zazdrosnej dziewczyny, zawistnych znajomych i pokręconych obcych. Nie, wszyscy są przyjaźni, każdy sypnie jakąś radą, ktoś rozbawi, ktoś wywoła łzy. Po prostu TRZEBA PRZECZYTAĆ, by się przekonać na własnej skórze jak dobra jest to powieść! 








1 czerwca 2019

#5/19 Podsumowanie książkowe maja.

  Dzień dobry :) Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka! W końcu wszyscy jesteśmy dziećmi czyż nie? :)
  Pod koniec maja miałam kryzys czytelniczy. Mimo iż w tym miesiącu trafiałam naprawdę na dobre książki, to ciągle czegoś mi brakowało. Dlatego też na jako ostatnią książkę miesiąca, wybrałam "Buntownika", którego czytałam na samym początku mojej przygody z nałogowym czytaniem - czyli kilka ładnych lat temu. Wiedziałam czego oczekiwać i że dostanę książkę, która mnie zadowoli. Mam nadzieję, że kryzys minął i dziś zacznę już coś nowego z przyjemnością.
   Myślałam, że maj będzie słabym miesiącem pod względem czytania, ale jednak udało mi się skończyć 7 książek, plus jeszcze jedną czytam aktualnie i jestem w połowie, dlatego pojawi się już w podsumowaniu czerwca. Może nie jest to spektakularny wynik, ale ja jestem zadowolona, biorąc pod uwagę życie prywatne, gdzie bywały ciężkie chwile.
   Jeśli chodzi o opinię, to pojawią się na pewno, za jakiś czas jak już dodam te zaległe :)

Zapraszam na przegląd :)





1. "Zawsze i wszędzie" - Brittainy C. Cherry - 420s. - ocena: 8/10
2. "Krople deszczu" #1 - Kathryn Andrews - 338s. - ocena: 7/10
3. "Niepewność Violet i Luke'a" #5 - Jessica Sorensen - 268s. - ocena: 8/10





4. "First Last Look" #1 - Bianca Iosivoni - 380s. - ocena: 8/10
5. "Więcej niż słowa" #2 - Brigid Kemmerer - 432s. - ocena: 7/10
6. "Wszystko przed nami" #1 - Samantha Young - 446s. - ocena: 8/10
7. "Buntownik" #1 - Jay Crownover - 334s. - ocena: 9/10


Łącznie 2618 stron. Średnio 84 strony dziennie.



  Jako ze trafiałam całkiem nieźle, w tym miesiącu postanowiłam nie wybierać najlepszej książki maja, bo miałabym z tym niewielki problem. No i też nie czytałam żadnego gniota, więc najgorszej książki również by nie było.



Czytaliście którąś z powyższych powieści? Podobały się wam? :)
Pochwalcie się również waszymi wynikami czytelniczymi maja :) Co wam się najbardziej podobało?